Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Najważniejsza droga w Europie. Niedostępna, niebezpieczna i nieodzowna

Częścią drogi jest tak zwany "diabelski most".

fot.Carl Blechen/domena publiczna Częścią drogi jest tak zwany „diabelski most”.

Jej budowę można porównać do stawiania nawy wspaniałej gotyckiej katedry. Przez tysiąclecia stanowiła szlak niedostępny czy wręcz nieznany. Potem stała się najważniejszym szlakiem biegnącym z północy na południe Europy. O tym wszystkim pisze profesor Norman Davies.

Przełęcz św. Gotharda umożliwia najkrótsze przejście przez centralny masyw Alp. Może sobie śmiało rościć prawo do statusu najważniejszej arterii Europy. Łączy dolinę rzeki Reuss, która na północy wpada do Renu, z doliną rzeki Ticino, która na południu wpływa do Padu, zapewniając w ten sposób bezpośrednie połączenie między południowymi Niemcami i północnymi Włochami. Leży na wysokości 2108 metrów, a więc sporo niżej niż jej główni konkurenci — sąsiednie przełęcze alpejskie, które bywają dłużej zamknięte w zimie lub w okresach zlej pogody.

Warto pamiętać, że droga przez Przełęcz św. Gotharda dopiero stosunkowo niedawno zdobyła sobie pozycję jednego z głównych szlaków przez Alpy. Nie używali jej Rzymianie, którzy wybierali raczej przejścia położone dalej na zachód, zwłaszcza Przełęcz św. Bernarda, czyli Mons Jovis. Nie używano jej też na przestrzeni wieków po upadku cesarstwa rzymskiego na zachodzie, mimo ciągłych migracji z północy na południe.

Trudność polegała na pokonaniu krótkiego odcinka w górze rzeki Reuss, która na długości mniej więcej pięciu kilometrów na północ od dzisiejszego Andermatt biegnie stromym skalistym wąwozem. Wąwóz Schollenen, którego początek znaczą urwiska z litej skały, był wystarczającą przeszkodą dla wszelkiego ruchu — aż do czasu, gdy podjęto tam intensywne prace inżynieryjne.

Widok przełęczy zapiera dech w piersiach.

fot.Nowic/GFDL/CC-BY-SA 3.0 Widok przełęczy zapiera dech w piersiach.

Diabli most

Odbyło się to w jakimś momencie po roku 1200. Bramę wąwozu spięto pojedynczym lukiem wspaniałego Teufelsbrücke, czyli Diablego Mostu, którego wyniosła konstrukcja musiała być dla budowniczych zadaniem równie trudnym jak budowa nawy gotyckiej katedry.

W najstromszym miejscu przełęczy wykuto w skale stopnie, znane jako scaliones lub Schollen, oraz podpory dla drewnianych platform, które zawieszono wzdłuż przewieszek.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.