Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Co się stało z polskimi wsiami na Wołyniu po wymordowaniu ich mieszkańców?

Majówka 1933 roku w Zasmykach, które stały się później jednym z najważniejszych ośrodków polskiego oporu przeciw wystąpieniom ukraińskich nacjonalistów (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Majówka 1933 roku w Zasmykach, które stały się później jednym z najważniejszych ośrodków polskiego oporu przeciw wystąpieniom ukraińskich nacjonalistów (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Kołchozowe pole, na którym maszyny rolnicze co i rusz zahaczają o ludzkie kości. Las, w którym – niespodziewanie – rośnie kilka owocowych drzewek. Samotny krzyż. Przed wojną na Wołyniu istniało około 2500 polskich miejscowości. Co po nich pozostało?

Według spisu ludności, przeprowadzonego przez władze II Rzeczypospolitej w 1931 roku, w województwie wołyńskim mieszkało 2 085 000 obywateli, z czego niemal 64% (ok. 1 456 000) stanowili Ukraińcy. Drugą pod względem wielkości grupą etniczną na Wołyniu byli Polacy (15,6%, ok. 340 tys.). Następnie Żydzi (10%), Niemcy (2,3%), Czesi (1,1%) i inne, mniej liczne narodowości.

Choć etnicznie w mniejszości, wołyńscy Polacy czuli się na Wołyniu u siebie. We wspomnieniach bohaterek książki Anny Herbich „Dziewczyny z Wołynia„, przewija się często stwierdzenie: choć dziś nazwy naszych rodzinnych miejscowości mogą brzmieć egzotycznie, to była wtedy Polska.

„Przed wojną żyliśmy tu jak w raju…”

Co jeszcze wyłania się z tych wspomnień? Obraz sielskiego współżycia w arkadyjskich wioseczkach, gdzie kwitną czereśniowe sady, pszczoły uwijają się w pasiekach, a sąsiedzi żyją pospołu we wzajemnej przyjaźni i szacunku. Na ile ten obraz był prawdziwy, na ile zaś wykreowany poprzez kontrast z późniejszymi krwawymi wydarzeniami i potrzebę idealizacji krainy beztroskiego dzieciństwa? Tego nie sposób dowieść, niemniej również we wspomnieniach Ukraińców przedwojenny Wołyń był miejscem przyjaznej koegzystencji. 86-letnia Ukrainka Jewa Wazniuk z Kisielina w książce „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia” opowiadała:

Przed wojną żyliśmy tu jak w raju. […] Polacy, Żydzi, Ukraińcy. Wszyscy się szanowali, mówili sobie „dzień dobry”, składali życzenia z okazji świąt. Byliśmy wtedy miasteczkiem. Było dużo sklepów, karczma, masarnia, apteka. 

Osada krechowiecka na Wołyniu, młockarnia (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Osada krechowiecka na Wołyniu, młockarnia (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Podczas krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku oddział UPA zaatakował modlących się w kisielińskim kościele Polaków. Tego dnia, a była to kulminacja pierwszej fali rzezi wołyńskiej, banderowcy napadli na 99 polskich miejscowości.

By nie przetrwał nawet ślad

Nacjonaliści zamierzali nie tylko pozbyć się z Wołynia samych Polaków. Chcieli sprawić, by nie przetrwał po nich żaden ślad. Dmytro Kłaczkiwśki, w tajnej dyrektywie z czerwca 1943 r., pisał: „Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. O tym, że dyrektywa była pieczołowicie wykonywana, świadczyły nie tylko zgliszcza, ale i meldunki członków UPA. Jak ten z września 1943 roku, kierowany przez dowódcę kurenia „Łysoho” do przywódców OUN:

[…] 29 sierpnia 1943 r. przeprowadziłem akcję we wsiach Wola Ostrowiecka i Ostrówki głowniańskiego rejonu. Zlikwidowałem wszystkich Polaków od małego do starego. Wszystkie budynki spaliłem, mienie i chudobę zabrałem dla potrzeb kurenia.

Niezwykłe historie o kobietach, które przetrwały tragedię opowiedziała w swojej najnowszej książce "Dziewczyny z Wołynia" Anna Herbich (Znak Horyzont 2018)

Niezwykłe historie o kobietach, które przetrwały tragedię opowiedziała w swojej najnowszej książce „Dziewczyny z Wołynia” Anna Herbich (Znak Horyzont 2018)

W październiku 1943 roku dowódcy Okręgu Wojskowego UPA Turiw nakazywali swoim oddziałom m.in. rozbieranie i palenie polskich domów. A w lutym 1944 roku OUN wydała rozkaz, w którym konkretnie wskazano sposoby zacierania materialnej obecności Polaków na Wołyniu:

a) Zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych domów modlitewnych; b) Zniszczyć drzewa rosnące przy domach tak, żeby nie pozostały znaki, że kiedyś mógł tam ktoś żyć (nie niszczyć drzew owocowych przy drogach); […] zniszczyć wszelkie polskie domy, w których wcześniej żyli Polacy (jeśli w tych budynkach mieszkają Ukraińcy – należy je koniecznie rozebrać i zrobić z nich ziemianki); jeśli to nie będzie zrobione, to domy będą spalone i ludzie, którzy w nich żyją, nie będą mieć gdzie przezimować. Zwrócić uwagę jeszcze raz na to, iż jeśli ostanie się cokolwiek polskiego, to Polacy będą zgłaszali pretensje do naszych ziem.

„Gdzie się urodziłam? Nie znam odpowiedzi. Tylko pustka”

Niewątpliwie banderowcy osiągnęli jedno – odebrali bohaterkom książki „Dziewczyny z Wołynia” część tożsamości. „Gdzie się urodziłam? W którym roku? Zadaje pani trudne pytania. Nie znam na nie odpowiedzi” – mówi Annie Herbich pani Janina Kalinowska. Jej wspomnienia dzieciństwa, podobnie jak jej rodzinna wioska, zostały wymazane przez rzeź.

Wiem, że mieszkałam w kolonii Funduma w gminie Chotiaczów w powiecie włodzimierskim. Miejscowość tę zamieszkiwali wojskowi osadnicy. Nie pamiętam nawet dokładnie, jak wyglądali moi rodzice. […] Ta część wspomnień, do których każdy człowiek może wracać z rozrzewnieniem i nostalgią, dla mnie nie istnieje. Tylko pustka.

Krzyż w Fundumie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Krzyż w Fundumie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

W Fundumie z rąk banderowców zginęło ok. 260 Polaków. Od 2001 w miejscu mordu stoi krzyż, postawiony tam z inicjatywy pani Janiny.

Ludzie żyjący na Wołyniu po zakończeniu II wojny światowej często nawet nie wiedzieli, że w miejscu pól, łąk i lasów, kilka lat wcześniej istniały tętniące życiem wsie. Przez wiele lat nie wiedziała tego nawet pani Hania – córka Polaków z Gaju, uratowana z rzezi i adoptowana przez ukraińskich rodziców, mieszkańców sąsiedniej wsi Sokół. Jak opowiada po latach:

Po wsi Gaj nie ma dziś śladu, choć była to bardzo duża wioska. Wiem, bo nieraz tamtędy przez las jeździłam i potrafię sobie wyobrazić, ile mniej więcej zajmowała. Ale długo nie wiedziałam, że tam przed wojną była wieś – las jak wszędzie, tylko trochę młodszy. Dopiero jak byłam nastolatką, ktoś ze starszych zaczął mówić – a, tutaj do polskiej szkoły chodziłem. Tutaj kolegę Polaka miałem. […] Dziwne, prawda? Że tyle czasu nikt nic nie mówił.

To były wioski odległe od siebie o dwa kilometry; […] A przez wiele lat tylko po zdziczałych wiśniach i jabłonkach można było poznać, że kiedyś tam były domy, szkoła, normalne życie. Jakby ludzie z jakiegoś powodu chcieli ten Gaj zapomnieć, wyrzucić z głowy.

Stanisława i Stanisław Markowie. Mężczyzna zginął w kościele w Kisielinie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Stanisława i Stanisław Markowie. Mężczyzna zginął w kościele w Kisielinie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Napad na kolonię Gaj nastąpił 30 sierpnia 1943 roku. Wymordowano wówczas ok. 600 osób, część Polaków zagnano uprzednio do budynku szkoły, część zabito wprost na ulicach, domach i obejściach. Wieś spalono.

Dobytek rozgrabiono, miejsca po domach zaorano

Domy i dobytek Polaków nie zawsze był niszczony. Pochodząca z Ihrowicy Helena Ciszak, jednak z bohaterek książki „Dziewczyny z Wołynia”, zauważa, że oprócz zbrodniczej nacjonalistycznej ideologii do udziału w rzezi ludzi popychało coś jeszcze. „To zwykła ludzka zawiść i chciwość. Pozbycie się Polaków dawało szansę na przejęcie ich mienia” – twierdzi. I opowiada, jak wyglądała grabież majątku pomordowanych:

Po zakończeniu pacyfikacji do polskich miejscowości wjeżdżały długie kolumny wozów. Ukraińcy szabrowali wszystko, co należało do wymordowanych mieszkańców. Zabierali kołdry, ubrania, naczynia, garnki, wiadra i narzędzia. Ale również zwierzęta i same domy. W naszym przypadku po prostu wprowadzali się do polskich zagród, ponieważ były na ogół porządniejsze niż ich własne.

Niezwykłe historie o kobietach, które przetrwały tragedię opowiedziała w swojej najnowszej książce "Dziewczyny z Wołynia" Anna Herbich (Znak Horyzont 2018)

Niezwykłe historie o kobietach, które przetrwały tragedię opowiedziała w swojej najnowszej książce „Dziewczyny z Wołynia” Anna Herbich (Znak Horyzont 2018)

Potem mama mi pokazywała, kto ma siekierę po Polakach, kto talerze, a kto ubranie” – opowiada pani Szura, Ukrainka z Sokołowa, miejscowości położonej obok Ostrówek i Woli Ostrowskiej, w których również doszło do rzezi. Mama nie chciała z takimi ludźmi rozmawiać. Mówiła tylko, że Bóg Gospod wszystko widzi i że jeszcze trzeba się będzie przed Nim tłumaczyć z tych wszystkich sprzętów” – mówi w książce „Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia”.

Miejsca, w których istniały wsie Ostrówek i Wola Ostrowiecka, po wojnie zaorano i przyłączono do kołchozu. Ale pola są trudne w uprawie – maszyny rolnicze co chwila zawadzają o kości.

Tak w wielu miejscach wygląda wołyński krajobraz. Pamiętam, że stałam tam na tym pustkowiu, na którym jeszcze dwadzieścia pięć lat temu była tętniąca życiem wieś. Rozglądałam się wokół. Czy to na pewno to miejsce? Nie było już pachnących czereśniowych sadów, nie słychać było brzęczenia pszczół. Tylko martwa, głucha cisza nad ciągnącymi się po horyzont kołchozowymi polami – mówi pani Zofia, jedna z bohaterek „Dziewczyn z Wołynia”, urodzona we wsi Orzeszyn.

Wołyńska wieś przed wojną (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Wołyńska wieś przed wojną (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Na miejscu kaźni Polaków z Orzeszyna stoi dziś krzyż. „Pierwszy krzyż w lesie postawili sami Ukraińcy. Nasz krzyż stanął […] dopiero kilka lat później. Udało nam się ustalić, że ukraińscy nacjonaliści zamordowali w Orzeszynie około 130 dzieci i 200 dorosłych” – opowiada pani Zofia.

Co się stało z polskimi wsiami? „Wie tylko Bugu bieg”

Jak podaje IPN, z około 2500 miejscowości, w których w 1939 roku mieszkali w województwie wołyńskim Polacy, w wyniku działań OUN-UPA ok. 1500 przestało istnieć (zostało spalonych, zniszczonych). Nieco inne szacunki podaje Władysław Filar w książce „Wydarzenia wołyńskie 1939–1944”. Według niego na samym Wołyniu z ogólnej liczby 1150 wiejskich osad polskich, w których znajdowało się 31 tysięcy zagród, oddziały ukraińskie zniszczyły 1048 osiedli i 26 167 zagród.

Krzyże i pomniki, upamiętniające zamordowanych Polaków, stoją obecnie w niespełna 150 miejscowościach. W około 1350 miejscowościach po żyjących tam Polakach, zgodnie z planami OUN-UPA, nie został żaden ślad. Nie ma nawet grobów.

Ruiny polskiego kościoła w Kisielinie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

fot.materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont Ruiny polskiego kościoła w Kisielinie (fot. materiały prasowe wydawnictwa Znak Horyzont)

Jedna z bohaterek książki „Dziewczyny z Wołynia”, Pani Alfreda, pisze wiersze. Napisałam ich kilka tysięcy. Niektóre jeszcze przed wojną. O czym? O przyrodzie, dawnych zwyczajach, dawnych czasach. I o Wołyniu – opowiada. Jeden z nich znalazł się w książce Herbich. Kończy się tak:

Teraz tylko myślami
Błądzę u dawnych strzech
Ale jak smutno czasami
Wie tylko Bugu bieg.

 

Bibliografia:

  1. Filar Władysław, Wydarzenia Wołyńskie 1939-1944. W poszukiwaniu odpowiedzi na trudne pytania, Toruń 2008, wydawnictwo Adam Marszałek.
  2. Herbich Anna, Dziewczyny z Wołynia, Kraków 2018, wydawnictwo Znak Horyzont.
  3. Hryciuk Grzegorz, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948, Toruń 2005, wydawnictwo Adam Marszałek.
  4. Motyka Grzegorz, Ukraińska partyzantka 1942-1960, Warszawa 2006, Instytut Studiów Politycznych PAN.
  5. Szabłowski Witold, Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia, Kraków 2016, wydawnictwo Znak.
  6. Zbrodnia Wołyńska. Prawda i Pamięć, serwis Instytutu Pamięci Narodowej, poświęcony zbrodni wołyńskiej, http://zbrodniawolynska.pl/ [dostęp:19.07.2018].

Poznaj więcej wstrząsających historii ocalałych z rzezi wołyńskiej w książce „Dziewczyny z Wołynia”:

Komentarze (35)

  1. Remek Mazur-Hanaj Odpowiedz

    To jest bardzo bolesna pamięć, ale wg mnie trzeba pisać o tym, uwzględniając wiedzę dot. kontekstów politycznych oraz wiedzę z zakresu antropologii kulturowej. Zazwyczaj w takich sytuacjach ludzie mówią, że przedtem było jak w raju, żyliśmy jak bracia itp. tak samo mówiły ofiary wojny w Jugosławii. Jeśli antropolog słyszy coś takiego od razu zapala mu się czerwona lampka. Było wiele zaszłości polsko-ukraińskich, była zdecydowana polityka polonizacji tzw. kresów itp. Jestem za tym, by starać się nie podkręcać tak emocjonalnie tematu, a bardziej rzeczowo podchodzić, wiem, że to trudne, ale wg mnie bardziej potrzebne i owocne.

    • Monika Odpowiedz

      Polacy przedstawiają stan faktyczny. Ukraińcy maja problem by się przyznać do tego strasznego ludobójstwa. Wypierają prawdę. Ktoś kto nie potrafi przyznać się do winy tak naprawdę jej u siebie nie widzi. Jeśli zaś nie widzi – nie ma za co żałować i przepraszać. Ukraińcy przeinaczają historię do dziś. Z takimi ludźmi nie da się wypracować porozumienia. Nic nie usprawiedliwia ich zbrodni. Nie wierzę w przyjaźń polsko-ukraińską. To były żywe diabły…. Śmiem twierdzić, że i ponownie byliby w stanie się tego dopuścić.

      • levusek Odpowiedz

        „To zwykła ludzka zawiść i chciwość. Pozbycie się Polaków dawało szansę na przejęcie ich mienia”

        To samo robili polacy z mieniem żydowskim w polsce.

        „Ukraińcy maja problem by się przyznać do tego strasznego ludobójstwa. Wypierają prawdę. Ktoś kto nie potrafi przyznać się do winy tak naprawdę jej u siebie nie widzi. Jeśli zaś nie widzi – nie ma za co żałować i przepraszać. Ukraińcy przeinaczają historię do dziś. Z takimi ludźmi nie da się wypracować porozumienia. Nic nie usprawiedliwia ich zbrodni.”

        To samo może powiedzieć Żyd o polakach xD

        • sweterek

          Levusku, nie zauważasz tu jednej, zasadniczej różnicy: to nie Polska była odpowiedzialna za żydowski holokaust, tylko Niemcy, oraz w niemałej części sami żydzi (służby w gettach, kapo w obozach, nierzadko szmalcownicy itd). UPAdlińcy z kolei podjęli taktykę „pracy u podstaw” – wybili Polaków, po czym nie omieszkali skorzystać z ich mienia, aby lepiej wyposażyć swoje „chaty z goovna”.
          Z drugiej strony, patrząc na obecną politykę państwa położonego w Palestynie, żydowska narracja nt. mienia pożydowskiego, faktycznie wygląda właśnie tak, jak piszesz. I tu kolejna różnica: Polska nie wytacza UPAdlinie żadnych roszczeń z powodu rzezi i grabieży, a państwo Izrael – tak.
          Następna sprawa: sięgnij proszę kolego do historii i sprawdź, dlaczego przed IIWŚ żydzi w Polsce dysponowali tak dużymi majątkami?
          Protip: Polskie powstania narodowe i polityka władz zaborczych.

        • levusek

          Do sweterek: Kłam dalej polakatoliku. Jest literatura na ten temat jak polacy (specjalnie z małej) traktowali Żydów przed wojną, w trakcie i po. Świętojebliwe polactwo uzna swoje winy i odda Żydom co najmniej 500$ mld w spróchniałych zębach

        • Emilian vel Gonzo

          Kolejny przykład irracjonalnej nienawiści. Obawiam się, że Żydzi nic nie dostaną. Teraz, gdy po wojnie wielu z nich wróciło do Polski i odebrało domy odbudowane przez Polaków, Polska nic im nie jest winna. Poza tym to niemożliwe. Żaden kraj nie jest na tyle głupi, żeby płacić za zbrodnie poprzedników. Tak jak Niemcy nikomu już nie zapłacą reparacji wojennych, tak Polska nie zapłaci Żydom za pojedyncze zbrodnie, takie jak w Jedwabnem. Minęło już zbyt wiele czasu, żeby się o to ubiegać.

        • Gościo

          Levusku, celowo nie zauważasz tu jednej, zasadniczej różnicy: to nie Polska była odpowiedzialna za żydowski holokaust, tylko Niemcy, oraz w niemałej części sami żydzi (służby w gettach, kapo w obozach, nierzadko szmalcownicy

        • Historyk

          Coś ci się chyba miary pomyliły levusek. A od kiedy to Polacy wymordowali w tak okrutny sposób tylu Żydów ? To z denuncjacji Żydów lub bezpośrednio z ich reki w katowniach u ubeckich rzeczywiście wymordowano, ale nie Żydów tylko Polaków

      • Gościo Odpowiedz

        Żydowski nacjonalista szczeka i pluje jadem do wszystkiego co polskie .Wyjaśnij śmieciu jaki to ,,,obowiązek „mieli Polacy żeby za friko ratować swoich wrogów.?

      • Adam Szeluga Odpowiedz

        WON! levusku do Syjamu albo na Madagaskar! Plujesz tu i szczekasz jak żydowski pies. Nie podobie się to WON! Tutaj jest POLSKA i plemię żmijowe dość już zrujnowało NASZĄ POLSKĄ ŚWIĘTĄ ZIEMIĘ. JEZUS CHRYSTUS, KTÓREGO ZAMORDOWALIŚCIE WRZESZCZĄĆ DO PIŁATA – UKRZYŻUJ GO UKRZYŻUJ! KREW JEGO na nas i na syny nasze…….Wiedział co mówi nazywając was żydów dziećmi Szatana i plemieniem żmijowym. ( TO SĄ CYTATY KSIĘGI KSIĄG. CYTATY Z BIBLII – ŚWIĘTEJ KSIĘGI AUTORSTWA TEGO CO NAD nami). Chyba nie nazwiesz żydku JEZUSA CHRYSTUSA Z NAZARETU antysemitą?

      • Eliza Odpowiedz

        Specjalnie jątrzysz aby ktoś krewki powiedział ci coś obraźliwego ? poczytaj i posłuchaj i zmądrzej albo zamilknij

  2. Magna Polonia 02/17 Odpowiedz

    „levusek”,to odrażające indywiduum któremu nie warto odpowiadać. To oczywisty idiota któremu się wydaje,ze samo roszczenie lub powtarzanie kwot staną się faktem i że stanowią o sile-tutaj żydostwa. Bezmyślnie wyrażany pogląd o prześladowaniu żydków w Rzeczypospolitej,jest w istocie dla samych żydów szkodliwy gdyż nie zawiera żadnych refleksji nad przyczynami niechęci. Polska sprawą jest wykazywanie rzeczywistych postaw i zachowań,które były bezdyskusyjnie odrażające i nie trzeba nam udowadniać że nie jesteśmy wielbłądami. Oczywiście nie ma mowy o jakichkolwiek wypłatach dla żydostwa. Wystarczy się skupić na faktach i idiotów w rodzaju „levuska” ignorować.

    • Adam Szeluga Odpowiedz

      odrażający jest faktycznie ten levisek. Kiedyś Opowiadała Pani Profesor Ewa Kurek, OSOBA O WYJĄTKOWEJ WIEDZY NA TEMAT wstrętnego żydostwa, że w rozmowie z jedną żydówką właśnie, z którą rozmawiała w Izraelu na te tematy, usłyszała zdanie, które ją zbulwersowało. Zdanie brzmiało – PANI EWO, GDYBY W CZASIE OSTATNIEJ WOJNY TO żydzi mieliby RATOWAĆ POLAKÓW – NIE OCALAŁBY ANI JEDEN POLAK……..

  3. Aldek Odpowiedz

    A ty levusek ,przeczytaj co piszesz ,pomysł i dojdź do wniosku dlaczego Adolf zrobił z wami to co zrobił , i uważaj bo historia lubi się powtarzać ,

  4. Sarmatus Odpowiedz

    dlaczego ten koles levusek nie jest jeszcze zgłoszony na psiarnie? czy do jakiejś instytucji monitorującej rasizm? proszę robic zrzuty a admini niech to zglosza gdzie trzeba.ludzie reagujcie na antypolonizm, pokazujcie lajzom zydowskim ze potraficie się nie tylko obronić słowem i pięściami ale ze pojdziecie do sadu jak trzeba..niech zapalci w końcu jeden z drugim lajdakiem za swoje chamstwo i rasizm.tym bardziej ze Polacy to najuczciwsi i najmoralniejsi wojownicy

      • Krystyna Odpowiedz

        My też z Wołynia, Ostrówki, Lipno,Majdan Lipieński… czarna plama na historii. Protoplaści nasi zdołali uciec lecz nigdy nie wspominali co się tam stało. Całe życie dżwigali ten straszny bagaż wspomnień. Ukraińcy skutecznie wymazali ślady polskości na Wołyniu. Nasi przodkowie już dawno nie żyją. Trudno dokopać się ich śladów na tamtym terenie….

  5. Paweł Janik Odpowiedz

    (BEZSTRONNY). Panowie muwicie o mordach. I ludobujstwie o nienawisci jednych i drugich a to wszystko to tylko zazdrosc chciwosc i brak szacunku do siebie samych i niedorozwuj intelektualny zabijali z zazdrosci chciwosci i ze strahu jak nietyjego to on ciebie to okreslenie istnieje i dzisiaj obejrzyjcie sie naokolo siebie a umiescicie tam i siebie NAWZAJEM pomysl zanim powiesz…

  6. asper Odpowiedz

    Arabi też ich nie lubią. Miałem nieprzyjemność poznac Szewacha, najpierw ci maśli , a potem wbija nóż w plecy i swoją ideologię.Pomimo, że są okrążeni przez Arabów i wsparciem USA będą musieli opuścić Izrael.Przygotowują POLIN jako miejsce ewakuacji, bo komu pożyczają pieniądze?W końcu pokażą kwitek kto jest właścicielem.Jak tego nie powstrzymamy zostaniemy żydowską kolonią, bo szwabską już jesteśm.Niektórym odpowiadam , że to nie są bzdury, ani wymysły tylko fakty, a niby polski zarząd im w tym pomaga.Będzie rozbiór prusko-rusko-żydowski.

  7. STACY Odpowiedz

    to straszne jak ludzie ludziom zgotowali ten los sama jestem corka dziewczyny z wolynia ktora przezyla w wieku 12 lat zez w cerkwi w 1943 roku przezylo 9 osob niemcy z ukraincami zaatakowali podczas mszy wielkanocnej w zasmykach wystrzelali z karabinow maszynowych uczetnikow mszyaz ciezko uwierzyc jak po takiej masakrze mozna zyc wyjsc za maz I miec dzieci I jak mozna miec milosierdze w secu jak moja mama

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.