Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Dlaczego Tadeusz Boy-Żeleński sprzeciwiał się karaniu za seks z nieletnimi?

Tadeusz Boy-Żeleński na portrecie wykonanym przez Witkacego. Rok 1930

Tadeusz Boy-Żeleński na portrecie wykonanym przez Witkacego. Rok 1930

„To się nazywa sztucznie robić zbrodniarzy” – pomstował jeden z najbardziej wpływowych publicystów II Rzeczpospolitej, Tadeusz Boy-Żeleński. Tym razem na jego celowniku znalazły się nie społeczne konsekwencje zakazu aborcji czy braku dostępu do antykoncepcji, ale… przepis karzący za seks z nieletnimi.

W myśl pierwszego polskiego kodeksu karnego, wprowadzonego w życie w roku 1932, przestępstwa seksualne ścigano wyłącznie „na wniosek pokrzywdzonego”. Prawodawca zrobił jednak wyjątki dla występków, które uznano za szczególnie groźne. A także dla ofiar, których zdolność do obrony własnej godności i dobrego imienia budziła wątpliwości.

Uwagę zwraca przede wszystkim artykuł 203. „Kto dopuszcza się czynu nierządnego względem osoby poniżej lat 15” miał być karany nawet 10-letnim więzieniem. Znaczenia nie miała ani zgoda małoletniego, ani przebieg stosunku. Każdy kontakt seksualny z osobą o wskazanym wieku miał być traktowany równoznacznie z gwałtem.

Niewygodny paragraf

Przepis rodził się w bólach. Przerabiano go, komentowano i krytykowano właściwie do ostatnich chwil. Jeszcze w trzecim czytaniu projekt kodeksu zawierał zupełnie inny paragraf.

Znajdowały się w nim dwie granice wieku. „Czyny nierządne” z osobą liczącą sobie mniej niż 17 lat groziły pięcioletnią odsiadką. Sankcja rosła do lat dziesięciu, jeśli ofiara miała mniej niż 13 lat.

Dziewczynka z koszem róż. Fragment przedwojennej pocztówki

Dziewczynka z koszem róż. Fragment przedwojennej pocztówki

Tadeusz Boy-Żeleński komentował z oburzeniem na łamach prestiżowych „Wiadomości Literackich”:

17 lat! (…) To się nazywa sztucznie robić zbrodniarzy, bo nie ulega wątpliwości, że wystarczy przejść się w noc letnią po naszej wsi, aby zebrać lekką ręką z 1000 lat więzienia. W tym wieku chłopiec może być jak dąb, dziewczyna jak łania.

Doprawdy pasja pp. prawodawców mieszania się do tych rzeczy trąci niezdrową erotomanią; chcą koniecznie mieć w tym jakiś udział, otrzeć się o tę młodą miłość bodaj za pośrednictwem kraty więziennej.

Publicysta podkreślał kontrast między przepisem o wykorzystywaniu nieletnich, a artykułami tyczącymi się pospolitych zbrodni. „Parobczak za pomacanie szesnastolatki za jej zgodą; biedna wdowa za przytulenie chłopaka, któremu wąs się sypie: 5 lat więzienia. Kasjer za kradzież bodaj miliona najwyżej 2 lata. Gdzież proporcja?” – pytał.

Komentarze (1)

  1. Anonim Odpowiedz

    Ach to bozyszcze lewactwa, Boy-Zelenski. Zwolennik aborcji, pedofilii, kaziroctwa, antyklerykal, gach Krzywickiej, a na koniec sowiecki pacholek i kolaborant.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.