Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Jest remis, więc nie przegrałem”. Lech Wałęsa nigdy nie potrafił pogodzić się z porażką

Te pełne specyficznej logiki słowa Wałęsa wypowiedział na krakowskim miasteczku studenckim (fot. Krk4Ever, lic. GNU FDL)

fot.Krk4Ever, lic. GNU FDL Te pełne specyficznej logiki słowa Wałęsa wypowiedział na krakowskim miasteczku studenckim (fot. Krk4Ever, lic. GNU FDL)

Głośne swego czasu zdanie wiele mówi o charakterze prezydenta Lecha Wałęsy. Nawet gdy obiektywne fakty wskazywały, że nie ma racji… on dostosowywał rzeczywistość do swoich potrzeb.

„Jest remis, więc nie przegrałem”. Lech Wałęsa podsumował w ten sposób spotkanie wyborcze, które odbyło się w Krakowie w miasteczku studenckim w październiku 1990 roku. Podobno był to najlepszy w całej kampanii prezydenckiej wiec przewodniczącego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, choć zarazem jedyny przez niego przegrany.

Podczas kampanii wyborczej Wałęsa pod koniec każdego spotkania prosił, żeby ci, którzy zdecydowali się na niego głosować, podnieśli ręce. Przeważnie na wiece przychodzili zwolennicy kandydatury przewodniczącego „Solidarności” na urząd prezydencki, więc takie improwizowane głosowania wypadały na jego korzyść.

Przegrana to remis, więc… wygrana?

W czasie tego wiecu około połowa zebranych zdecydowała się jednak głosować na ówczesnego premiera Tadeusza Mazowieckiego. Był on, a przynajmniej tak sądzono, głównym rywalem Wałęsy w tej kampanii. Przewodniczący „S” nie pytał już o innych swoich rywali. Sam nie uzyskał bynajmniej równie dużego poparcia głosujących. Mimo to podsumował wynik słowami: „jest remis, więc nie przegrałem”.

Fragment muralu przedstawiającego Lecha Wałęsę w chicagowskim Truman College (fot. Daniel X. O'Neil, lic. CC BY 2.0)

fot.Daniel X. O’Neil, lic. CC BY 2.0 Fragment muralu przedstawiającego Lecha Wałęsę w chicagowskim Truman College (fot. Daniel X. O’Neil, lic. CC BY 2.0)

W pierwszej turze wyborów premier uzyskał poparcie, dzięki któremu znalazł się dopiero na trzecim miejscu, ale cała wcześniejsza kampania Wałęsy zorientowana była na podważanie osiągnięć i autorytetu rządu, co miało dać mu zwycięstwo nad Mazowieckim.

Było to działanie o tyle skuteczne, że przewodniczący „Solidarności” zdobył blisko 40% oddanych głosów, a przybyły znikąd Stanisław (Stan) Tymiński – ponad 23%. Natomiast wytrwale dyskredytowany przez rywali premier zdołał uzyskać jedynie 18% głosów.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Abecadła PRL-u. Pozycja autorstwa Zdzisława Zblewskiego została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 2008 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Fascynujący obraz życia w komunistycznej Polsce

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.