Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Dogadaliśmy się jak Polak z Polakiem”. Co wypada wiedzieć o porozumieniach sierpniowych?

Podpisanie porozumień sierpniowych (fot. Stefan Cieślak, lic. CCA-SA 3.0)

fot.Stefan Cieślak, lic. CCA-SA 3.0 Podpisanie porozumień sierpniowych (fot. Stefan Cieślak, lic. CCA-SA 3.0)

Mieczysław Jagielski, reprezentujący stronę rządową w rozmowach, powiedział, że „nie ma przegranych ani wygranych”. W rzeczywistości było jednak jasne kto poniósł klęskę.

„Dogadaliśmy się jak Polak z Polakiem”. Lech Wałęsa powiedział tak 31 sierpnia 1980 roku po podpisaniu porozumień strajkujących załóg Trójmiasta ze stroną rządową.

Najpierw do Gdańska został wysłany przez rząd Tadeusz Pyka, ale chciał rozmawiać jedynie z przedstawicielami poszczególnych zakładów pracy, chodziło mu głównie o skłócenie strajkujących, aby nie reprezentowali tak dużej siły. Była to taktyka obliczona na tylko częściowe i nie znaczące ustępstwa, na przykład płacowe.

Prawdziwe negocjacje

Ponieważ jego starania nie przyniosły rezultatów, powołano kolejnego negocjatora, którym został Mieczysław Jagielski. Pełnił on w partii komunistycznej odpowiedzialne funkcje, należał do PPR, później do PZPR, był członkiem Biura Politycznego, ministrem rolnictwa, w latach 1970–1981 wicepremierem. Aby zapobiec kryzysowi, został mianowany przewodniczącym komisji rządowej powołanej do negocjacji ze strajkującymi robotnikami w Stoczni Gdańskiej.

Podpisanie porozumień sierpniowych w Gdańsku, w sali BHP - mural w Gdańsku (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Podpisanie porozumień sierpniowych w Gdańsku, w sali BHP – mural w Gdańsku (fot. domena publiczna)

Porozumienia Gdańskie podpisał z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym dopiero po wcześniejszym zawarciu ugody w Szczecinie przez Kazimierza Barcikowskiego i uzyskaniu akceptacji rządu. Wkrótce podpisane zostały też Porozumienia Śląskie w Jastrzębiu (3 września), co kończyło proces rozładowywania napięć społecznych w kraju.

Jagielski odszedł ze wszelkich stanowisk rządowych i partyjnych w lipcu 1981 roku, po IX Nadzwyczajnym Zjeździe PZPR.

Nowe otwarcie

Porozumienia te łamały monopol partii komunistycznej na reprezentowanie ludzi pracy i stanowiły początek niezależnego ruchu społecznego. W porozumieniach wprawdzie zapisano kierowniczą rolę partii, społeczną własność środków produkcji, sojusze międzynarodowe i tym podobne komunistyczne pojęcia, ale w praktyce liczyło się to, że powstała w ten sposób zorganizowana struktura wyrażająca prawdziwe opinie Polaków.

Sala BHP Stoczni Gdańskiej (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Sala BHP Stoczni Gdańskiej (fot. domena publiczna)

Porozumienia zakończyły negocjacje z rządem i robotnicy powrócili do pracy: „A teraz z taką samą solidarnością i rozwagą, jak strajkowaliśmy, idziemy do pracy”. Mieczysław Jagielski, reprezentujący stronę rządową w rozmowach, powiedział, że „nie ma przegranych ani wygranych”.

Wkrótce potem ze stanowiska I sekretarza KC PZPR został odwołany ze względu na zły stan zdrowia – co w tym wypadku było akurat prawdą – Edward Gierek. Jego miejsce zajął Stanisław Kania.

Po wielu perturbacjach dopiero po dwóch miesiącach, 10 listopada 1980 roku, zarejestrowano Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i utworzono jego jednolitą organizację w kraju.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Leksykonu polskich powiedzeń historycznych. Pozycja autorstwa Macieja Wilamowskiego, Konrada Wnęka i Lidii A. Zyblikiewicz została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 1998 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Komentarze (1)

  1. Dex Odpowiedz

    Jeśli kiedyś powstanie Muzeum Głupoty Polskiej to stoczniowa sklejka powinna w niej zająć honorowe miejsce. Postulaty tak idiotyczne i sprzeczne wewnętrznie jakby ktoś je pisał po pijaku. Jak bardzo solidarnościowcy byli oderwani od rzeczywistości niej świadczy fakt, że pierwotnie tych postulatów było około dwóch tysięcy ponieważ każdy robol mógł sobie postulować co mu do łba strzeliło. Najbardziej odjebało Annie Walentynowicz która żądała zwrotu Kresów :DD

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.