Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Gdyby to zależało od Piłsudskiego, zamach skończyłby się na moście. Kto naprawdę zwyciężył w maju 1926 roku?

Józef Piłsudski przybył na most Poniatowskiego z nadzieją na porozumienie z prezydentem Wojciechowskim.

fot.Marian Fuks/domena publiczna Józef Piłsudski przybył na most Poniatowskiego z nadzieją na porozumienie z prezydentem Wojciechowskim.

Na co u progu zamachu majowego liczył Piłsudski? Wiele wskazuje na to, że oczekiwał, iż sama demonstracja siły wystarczy, by obalić niemający jego poparcia rząd. A kiedy ten plan spalił na panewce, Naczelnik po prostu się załamał. To kto podjął decyzję, by pójść dalej?

[…]„Marsz [piłsudczyków] na Warszawę” mógł być realizowany w dwóch wariantach: jako reakcja na przedłużający się kryzys gabinetowy obnażający bezradność systemu parlamentarnego lub jako reakcja na odnowienie koalicji Chjeno-Piasta. Wybór wariantu został narzucony przez bieg wydarzeń. Przesilenie trwało zbyt krótko. Ale okazało się to dla piłsudczyków niezwykle korzystne. Gabinet Chjeno-Piasta stanowił bowiem rzeczywiście wyzwanie dla mas pracujących. Ułatwiał znakomicie mobilizowanie szerokiej opinii wokół działań Piłsudskiego. Wszystkie relacje zgodne są co do tego, że w owych dniach majowych ulica warszawska była po stronie zamachowców […].

We wczesnych godzinach popołudniowych 12 maja [1926 roku] dywizjon 1. [pułku szwoleżerów] dowodzony przez majora Strzeleckiego opanował od strony warszawskiej most Poniatowskiego, zwany wówczas Trzecim Mostem. W wieżyczkach ustawiono karabiny maszynowe, a z zatrzymanych wozów zrobiono prymitywną barykadę.

Rozmowa na moście

W tym czasie oba mosty znalazły się w rękach zamachowców. Ale przy warszawskim wylocie mostu Kierbedzia obsadzonym przez półbatalion 36. pułku Legii Akademickiej znajdował się oddział stojącego po stronie rządu 30. pp. Bez starcia wejście do Warszawy nie było możliwe. 1. pułk szwoleżerów obsadził most Poniatowskiego nieco na zachód od „ślimaka”, ale nie zadał sobie trudu uchwycenia skrzyżowania Nowego Światu i Alej Jerozolimskich, co dopiero umożliwiłoby wejście oddziałów z Pragi do Warszawy. Dlatego też, gdy wierna rządowi Oficerska Szkoła Piechoty przybyła około 16.30 z zadaniem zablokowania Trzeciego Mostu, uczyniła to bez trudu.

Na moście Piłsudskiemu towarzyszył generał Orlicz-Dreszer.

fot.Marian Fuks/domena publiczna Na moście Piłsudskiemu towarzyszył generał Orlicz-Dreszer.

Na moście był już prezydent Wojciechowski oczekujący na przybycie Piłsudskiego. Usunięto gromadzących się wokół prezydenta gapiów. O godzinie 17 z Pragi nadjechał samochód, z którego wysiadł Piłsudski. W towarzystwie m.in. Dreszera, Stamirowskiego i Wieniawy zbliżył się do prezydenta. Wojciechowski był inicjatorem tego spotkania, co mogło Piłsudskiego nastrajać optymistycznie. Wiedział, że Wojciechowski nie był zwolennikiem powołania gabinetu Witosa, miał prawo przypuszczać, że prezydent tylko czeka na pretekst, by pozbyć się niepopularnego rządu.

Demonstracja, której Piłsudski dokonał, była wprawdzie sprzeczna z konstytucją i obyczajami politycznymi, ale do tej chwili odbywała się bezkrwawo i można było uznać, że jest to spontaniczny odruch części armii rozgoryczonej prywatą i partyjniactwem. Ani Piłsudski, ani propaganda piłsudczykowska nie atakowali dotychczas Wojciechowskiego, co pozwalało sądzić, że porozumienie jest możliwe. Liczył też niewątpliwie Piłsudski na więzi dawnej przyjaźni.

Miała ta rozmowa zadecydować o celowości podjętych przez Piłsudskiego działań. Istnieje wiele sprzecznych wersji dotyczących jej przebiegu. Obaj rozmówcy stali tak, że nikt nie mógł tej rozmowy słyszeć. Najbardziej wiarygodna wydaje się notatka Wojciechowskiego sporządzona wkrótce po spotkaniu na Trzecim Moście. Prezydent stał przed kordonem Oficerskiej Szkoły Piechoty, gdy:

Komentarze (2)

  1. Stanislaw - Gadomski Odpowiedz

    Przegrała Polska. Wygrała ekipa Piłsudzkiego. W 1939 miała egzamin. Wówczas przegrała i ona, ale rachunek zapłacili Polacy (polscy obywatele). Gen. Kleeberg, adm. Unrug, zachowali się jak należy. Nie wspierali zamachu. I nie uciekli zostawiając żołnierzy.

  2. Anonim Odpowiedz

    Zamach uratowal kraj przed rzadami Witosa, chlopka bez matury, lobbyste dla ktorego polityka to ceny skupu kartofli

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.