Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Po zabójstwie Narutowicza piłsudczycy planowali wymordować grupę polityków prawicy. Niewiele brakowało, a akcja doszłaby do skutku

Adam Koc. Jeden z organizatorów niedoszłej akcji odwetowej, na fotografii z lat 30.

Adam Koc. Jeden z organizatorów niedoszłej akcji odwetowej, na fotografii z lat 30.

W plan odwetu wtajemniczono bliskich współpracowników Komendanta i szefów sojuszniczej partii. Fizycznej likwidacji przeciwników miał towarzyszyć zamach stanu, na nowo oddający władzę w ręce Józefa Piłsudskiego.

16 grudnia 1922 roku – po zaledwie dwóch dniach urzędowania i po brutalnej nagonce środowisk prawicowych – pierwszy prezydent II Rzeczpospolitej, Gabriel Narutowicz zginął w zamachu przeprowadzonym przez niepoczytalnego malarza Eligiusza Niewiadomskiego.

Sam zamach, jako jedno z najważniejszych wydarzeń polskiego międzywojnia, był szeroko analizowany w literaturze przedmiotu. O planowanym przez ludzi Józefa Piłsudskiego, do 14 grudnia pełniącego funkcje Naczelnika Państwa, krwawym odwecie mówi się jednak bardzo rzadko.

Ten wstydliwy, ale zarazem rzucający cenne światło na metody polityczne ludzi przyszłej Sanacji, epizod został ze szczegółami opisany przez profesora Andrzeja Garlickiego: nieżyjącego już biografa marszałka, autora książki Józef Piłsudski 1867-1935. Poniżej przytaczamy jego słowa.

Plan odwetu

Ważyła się przyszłość kraju. [Marszałek Sejmu] Maciej Rataj przejął zgodnie z konstytucją uprawnienia prezydenta. Późnym wieczorem powołał nowy gabinet na czele z [dotychczasowych szefem Sztabu Generalnego, gen. Władysławem] Sikorskim. Piłsudski objął stanowisko szefa Sztabu Generalnego. Jednocześnie piłsudczycy postanowili wykorzystać moment próżni politycznej i wzburzenie mas zbrodnią prawicy.

Gabriel Narutowicz. Fotografia potretowa

Gabriel Narutowicz. Fotografia potretowa

[Bogusław] Miedziński, jeden z najbliższych współpracowników Marszałka, relacjonuje, że wieczorem tego dnia w Sztabie Generalnym zebrali się Ignacy Matuszewski, Adam Koc, Konrad Libicki, Władysław Włoskowicz, Ignacy Boerner, Kazimierz Stamirowski i Henryk Floyar-Rajchman. Rozesłali oni oficerów do MSW, Komendy Policji. Nikt im w tych działaniach nie przeszkadzał, bo rząd przestał funkcjonować. Grupa ta, w porozumieniu z kierownikiem warszawskiej organizacji Polskiej Partii Socjalistycznej Rajmundem Jaworowskim, przygotowywała „akcję karną” przeciw prawicy.

Na czym miała polegać „akcja karna” przeciwko prawicy?

Pod tym enigmatycznym określeniem krył się projekt fizycznej likwidacji wybranych działaczy obozu narodowego. Po 24 godzinach owej akcji wkroczyć miał na czele wojska Piłsudski, w celu przywrócenia ładu i porządku.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.