Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Hitler dysponował bronią atomową? (“Tajemnicza broń Hitlera” Leszek Adamczewski)

Niektórzy historycy twierdzą, że Heinkel 177 V38, największy bombowiec Luftwaffe, którego wrak 9 maja 1945 roku sowieccy żołnierze odnaleźli na lotnisku w czeskiej Pradze, przygotowywany był przez Niemców do transportu bomby atomowej. Czy to możliwe, że Hitler dysponował bronią, której nie zdążył użyć?

Sprawa technologii jądrowej w hitlerowskich Niemczech jest głównym tematem książki Leszka Adamczewskiego Tajemnicza broń Hitlera, choć znajdziemy w niej również wątki dotyczące broni rakietowej i nowych rodzajów materiałów wybuchowych o mocy znacznie przewyższającej konwencjonalny dynamit. To już dwudziesta któraś z kolei pozycja tego autora, specjalisty od niewyjaśnionych zagadek z czasów II wojny światowej. Bardzo kompetentna, wyczerpująca temat i – co ważne – napisana z pozycji sceptyka, który tropi i bezlitośnie obala, odgrzewane co jakiś czas, pseudonaukowe mity.

Atomowe wymysły Żydów

Zaskakujące, że już na wstępie Adamczewski zastanawia się, czy gdyby Führer rzeczywiście posiadał broń jądrową, zdecydowałby się jej użyć. Wydaje się przecież, że diabeł wcielony, który podpalił Europę, nie zawahałby się sięgnąć po każdą metodę, żeby tylko zapanować nad światem. Zwłaszcza po Stalingradzie, gdy Niemcy zaczęły przegrywać wojnę. Autor wyraża jednak w tej kwestii poważne wątpliwości, które rozwija potem przez całą, ponad czterystustronicową, narrację. Pisze:

Hitler, zatruty gazem bojowym podczas pierwszej wojny światowej, bał się nie tylko broni chemicznej, ale również atomowej, której dodatkowo nie rozumiał. Doszło do swoistego paradoksu, Führer w tej broni upatrywał nadzieje na zwycięstwo i jednocześnie bał się jej użyć.

Chociaż podejrzewa się, że Hitler dysponował bronią atomową, pewne jest, że uranowy program III Rzeszy nie przyniósł takich efektów jak amerykański projekt Manhattan. Na ilustracji fragment antynazistowskiego plakatu z czasu wojny.

fot.domena publiczna Chociaż podejrzewa się, że Hitler dysponował bronią atomową, pewne jest, że uranowy program III Rzeszy nie przyniósł takich efektów jak amerykański projekt Manhattan. Na ilustracji fragment antynazistowskiego plakatu z czasu wojny.

Badania nad rozszczepieniem jądra atomu stały się w dużej mierze domeną naukowców pochodzenia żydowskiego, a ci – jak wiadomo – nie cieszyli się dobrą opinią u Hitlera. W jego Rzeszy obowiązywał dogmat o narodowym, niemieckim charakterze „prawdziwej” nauki, a atomy i wszelkie przy nich manipulacje Führer uznawał za „żydowskie” wymysły. Być może dlatego niemiecki program uranowy został rozparcelowany między różne instytucje i miejsca, w przeciwieństwie do amerykańskich badań skupionych w jednym ośrodku (co dało znaczne lepsze efekty).

Komentarze (3)

  1. Wujek dobra rada Odpowiedz

    Powtarza pan bzdury, ktore nie sa prawda. Adamczeski o niczym nie mial pojecia. W czasie wojny kilka osrodkow pracowalo bardzo intebsywnie i pod koniec wojny dokonano probnego wybuchu na jednym z poligonow Wehrmachtu. Wszystko jest od 20 lst wiadome.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.