Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Jak wyglądałoby „Stranger Things” gdyby powstało w Polsce?

Polskie "Stranger Things" może byłoby bardziej czarno-białe, ale z pewnością miałoby swój niepowtarzalny koloryt... Na ilustracji kadr z tego amerykańskiego serialu osadzonego w latach 80-tych ubiegłego wieku w stanie Indiana.

fot.Netflix Polskie „Stranger Things” może byłoby bardziej czarno-białe, ale z pewnością miałoby swój niepowtarzalny koloryt… Na ilustracji kadr z tego amerykańskiego serialu osadzonego w latach 80-tych ubiegłego wieku w stanie Indiana.

Bez telefonów, bez gier, bez szans na własny samochód. Za to ze świadomością, jak skombinować filmy, muzykę i ciuchy z Zachodu. Tak żyły polskie nastolatki w latach 80-tych ubiegłego wieku.

Jeśli miałby powstać polski serial dziejący się w latach osiemdziesiątych, a nawiązujący do marzeń i koszmarów ówczesnych nastolatków, to musiałby zaakcentować diametralne różnice w warunkach i stylu życia w USA i PRL. Niektóre z tych realiów były straszne, inne tylko śmieszne…

Telefony

W Polsce Ludowej nie tylko walkie-talkie, jakie mają bohaterowie „Stranger Things”, ale nawet najzwyklejsze telefony stanowiły rzadkość. Aby dostać numer trzeba było albo czekać latami, albo być odpowiednio ważnym dla władz.

Samo telefonowanie również wydawało się groteskowe – zamiast zwykłej pogawędki, człowiek nieraz musiał dosłownie krzyczeć do słuchawki, by rozmówca zrozumiał, o co chodzi. Prawdziwą ruletką były rozmowy z zagranicy. Niewiadomą stanowiło zarówno kiedy dojdzie do połączenia (niekiedy więc należało wprowadzić się na noc do sąsiadów, żeby doczekać się telefonu z Ameryki), jak i – jeśli rozmowa się uda – czy nie będzie ona podsłuchiwana…

Współcześni nastolatkowie nie pamiętają jak wyglądały stacjonarne telefony. Młodzież żyjąca w PRL-u czasem nawet i na takie rarytasy nie mogła sobie pozwolić. Na ilustracji telefon z 1969 r.

fot.Holger Ellgaard/ CC BY-SA 3.0 Współcześni nastolatkowie nie pamiętają jak wyglądały stacjonarne telefony. Młodzież żyjąca w PRL-u czasem nawet i na takie rarytasy nie mogła sobie pozwolić. Na ilustracji telefon z 1969 r.

Własne kółka

Polskie nastolatki jeżdżące autami były w połowie lat osiemdziesiątych rzadkie niczym białe kruki. W PRL nie brakowało za to rowerów. Nic dziwnego, bo należały (obok zegarków) do żelaznego repertuaru prezentów wręczanych dzieciom przy okazji Pierwszej Komunii.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.