Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Kto był sprawcą zbrodni w Jedwabnem?

Fragment pomnika upamiętniającego pomordowanych Żydów z Jedwabnego. Czy w tej sprawie wciąż można mieć jakiekolwiek wątpliwości?

fot.Fotonews/ CC BY 3.0 Fragment pomnika upamiętniającego pomordowanych Żydów z Jedwabnego. Czy w tej sprawie wciąż można mieć jakiekolwiek wątpliwości?

Po latach od odkrycia zbrodni w Jedwabnem, wciąż podnoszone są wątpliwości, co do jej sprawców. Pojawiają się wezwania, aby IPN wznowił śledztwo. Ale czy w tej sprawie jest jeszcze coś do odkrycia? Czy rzeczywiście wciąż nie wiemy kto dokonał masowego mordu na Żydach 10 lipca 1941 roku?

Na przestrzeni ostatniego roku na nowo rozgorzał spór o mord Żydów w Jedwabnem. W lipcu 2016 roku, w 75. rocznicę popełnionej w 1941 roku zbrodni, występująca w programie telewizyjnym Moniki Olejnik minister edukacji narodowej, Anna Zalewska, wiła się jak piskorz, by nie powiedzieć, że sprawcami mordu byli Polacy. Sugerowała, że „dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna” i właściwie nie wiadomo, jaka jest prawda. W tym samym czasie kandydujący na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek powiedział przesłuchującej go komisji sejmowej, że „wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w machinie własnego terroru pod przymusem grupkę Polaków”.

Stwierdzenia te stały w sprzeczności z wynikami śledztwa IPN z lat 2000-2003, zgodnie z którymi bezpośrednimi sprawcami mordu Żydów 10 lipca 1941 roku było co najmniej kilkudziesięciu mieszkańców Jedwabnego i okolicznych wsi, a obecni tego dnia w miasteczku gestapowcy i żandarmi niemieccy odegrali rolę inspiratorów i podżegaczy, ale nie brali czynnego udziału w zbrodni. Nic też dziwnego, że wypowiedzi minister Zalewskiej i prezesa Szarka zostały odebrane jako próba relatywizacji dotychczasowych ustaleń IPN i zachęciły tych, którzy od dawna nie chcieli się z nimi pogodzić (trzeba jednak odnotować, że w sierpniu 2016 roku w wywiadzie udzielonym „Rzeczypospolitej” Jarosław Szarek uznał ustalenia śledztwa IPN za nadal wiążące).

Archiwum w dawnej siedzibie IPN przy ul. Towarowej w Warszawie. To właśnie pion archiwalny odpowiedzialny jest za ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie a także opracowywanie i zabezpieczanie wszelkich dokumentów organów bezpieczeństwa państwa.

fot.Adrian Grycuk/ CC BY-SA 3.0 pl Archiwum w dawnej siedzibie IPN przy ul. Towarowej w Warszawie. To właśnie pion archiwalny odpowiedzialny jest za ewidencjonowanie, gromadzenie, przechowywanie a także opracowywanie i zabezpieczanie wszelkich dokumentów organów bezpieczeństwa państwa.

W rezultacie podniosły się głosy żądające wznowienia zakończonego śledztwa, a przede wszystkim dokończenia przerwanej w 2001 roku ekshumacji grobu masowego ofiar. Z inicjatywy lubelskiej historyczki doktor Ewy Kurek w kwietniu 2017 roku do Prokuratora Generalnego trafił wniosek w tej sprawie podpisany przez ponad jedenaście tysięcy osób. Pojawiły się też informacje o nowych naocznych świadkach wydarzeń w Jedwabnem. W końcu sierpnia 2017 roku prokurator białostockiego oddziału IPN przesłuchał zamieszkałą w Orzyszu 90-letnią Aleksandrę K. Nie podała ona jednak żadnych nowych, nieznanych dotychczas informacji o okolicznościach zbrodni w Jedwabnem i jej sprawcach, toteż – jak wynika z komunikatu pionu śledczego IPN z 5 września 2017 roku – nie znaleziono podstaw do podjęcia na nowo i kontynuowania prawomocnie umorzonego śledztwa.

Co się stało w Jedwabnem?

O zbrodni w Jedwabnem opinia publiczna dowiedziała się w 2000 roku z książki Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka. To niewielkie, ale napisane z polemicznym temperamentem studium wywołało szok, ponieważ podważało utrwalony autoportret Polaków jako wyłącznie ofiar wojny. Gross opisał jak 10 lipca 1941 roku Polacy z Jedwabnego, z inspiracji i za przyzwoleniem Niemców, wymordowali przez spalenie w stodole swoich żydowskich współmieszkańców. Całopalenie poprzedzał spektakl znęcania się nad zgromadzonymi na rynku miasteczka żydowskimi rodzinami, towarzyszyły temu również indywidualne zabójstwa i plądrowanie żydowskich domów.

Śledztwo IPN oraz równoległy projekt badawczy potwierdziły te fakty, pozwoliły również głębiej wyjaśnić ich genezę i kontekst historyczny. Okazało się, że zbrodnia w Jedwabnem nie była odizolowanym epizodem. Stanowiła fragment fali antyżydowskich pogromów, jaka latem 1941 roku, po ataku Niemiec na ZSRR, przetoczyła się wzdłuż całego frontu wschodniego – od Łotwy po Besarabię. U ich podłoża leżały przedwojenny antysemityzm, napięcia międzyetniczne i antyżydowskie resentymenty narosłe podczas okupacji sowieckiej, motywy rabunkowe, wreszcie – w wielu przypadkach – niemiecka inspiracja. Na terenach zwarcie zamieszkałych przez ludność polską do takich pogromów doszło w co najmniej 26 miejscowościach w Łomżyńskiem i na zachodniej Białostocczyźnie, gdzie przed wojną silne były wpływy narodowej demokracji i stanowiącego element jej programu politycznego antysemityzmu.

W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN powstała stała ekspozycja poświęcona pogromowi w Jedwabnem. Na zdjęciu fragment wystawy.

fot.Adrian Grycuk/ CC BY-SA 3.0 pl W Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN powstała stała ekspozycja poświęcona pogromowi w Jedwabnem. Na zdjęciu fragment wystawy.

Żydzi, zgodnie z głęboko zakorzenionym stereotypem „żydokomuny” stali się kozłami ofiarnymi, na których miejscowi nacjonaliści dokonywali zemsty za niedawne represje sowieckie. Niemcy, doskonale zdając sobie sprawę z tych nastrojów, starali się je umiejętnie podsycać. Na przełomie czerwca i lipca 1941 roku szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, Reinhard Heydrich, wydał serię dyrektyw dla operujących na zapleczu frontu oddziałów specjalnych Policji Bezpieczeństwa w sprawie organizowania „pogromów ludowych”. W jednym z rozkazów zwracał uwagę na szczególne znaczenie Polaków jako elementu inicjującego pogromy, gdyż „ze względu na swe doświadczenia ujawnią nastawienie zarówno antykomunistyczne, jak i antyżydowskie”.

Czy mogło być inaczej?

Wszystko wskazuje więc na to, że w Jedwabnem, a także w niedalekim Radziłowie, gdzie 7 lipca 1941 roku w obecności kilku gestapowców doszło do zbrodni wedle bliźniaczego scenariusza, mieliśmy do czynienia z wręcz modelowymi przykładami realizacji dyrektyw Heydricha. A jeśli tak, trudno się spodziewać, by w przyszłości mogły się pojawić wiarygodne źródła diametralnie zmieniające znany dziś obraz wydarzeń. Rozkazy Heydricha wyraźnie nakazywały „nie pozostawiać śladów” niemieckiej inspiracji, co oznacza, że Niemcy powinni byli unikać bezpośredniego udziału w pogromach.

Reinhard Heydrich był organizatorem konferencji w Wannsee i jednym z głównych współodzpowiedzialnych za Holocaust. To on właśnie w 1941 roku wydał serię dyrektyw w sprawie organizowania "pogromów ludowych".

fot.Bundesarchiv, Bild/ CC-BY-SA Reinhard Heydrich był organizatorem konferencji w Wannsee i jednym z głównych współodzpowiedzialnych za Holocaust. To on właśnie w 1941 roku wydał serię dyrektyw w sprawie organizowania „pogromów ludowych”.

W ówczesnym wyjątkowym momencie, gdy na zdobytych terytoriach byli traktowani przez miejscową ludność jak wyzwoliciele spod okupacji sowieckiej, nietrudno im było znaleźć gorliwych wykonawców zbrodni. Jest zresztą znamienne, że w tuż powojennych procesach uczestników pogromów oskarżeni, zaprzeczając własnemu udziałowi, nie próbowali nawet przerzucać odpowiedzialności za bezpośrednie sprawstwo zbrodni na Niemców. Kiedy istniała świeża pamięć o tych wydarzeniach, taka linia obrony byłaby zupełnie niewiarygodna.

Jest natomiast prawdą, że podczas śledztwa IPN w 2001 roku nie wyzyskano w pełni możliwości dowodowych, jakie stwarzały prace archeologiczno-ekshumacyjne. Zadecydowała o tym chęć uszanowania wrażliwości religijnej Żydów. Co prawda w judaizmie nie ma jednej powszechnie obowiązującej doktryny, ale większość rabinów uznaje zasadę nienaruszalności szczątków ludzkich. Zdecydowanym zwolennikiem tego poglądu jest naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Na jego prośbę ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Lech Kaczyński podjął decyzję o zakończeniu prac ekshumacyjnych po tym, jak w odsłoniętym masowym grobie dotarto do zwartych fragmentów szkieletów ofiar. Nie można ich było podnieść i poddać oględzinom sądowo-lekarskim.

Jednak nawet ta niepełna ekshumacja pozwoliła potwierdzić niektóre informacje znane z relacji i zeznań świadków. Odnaleziono podmurówkę stodoły, w której spalono jedwabieńskich Żydów oraz dwa groby zbiorowe. W mniejszym, położonym wewnątrz stodoły znajdowały się szczątki kilkudziesięciu mężczyzn oraz fragmenty betonowego pomnika Lenina (dziś te ostatnie można zobaczyć w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku).

To w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku można zobaczyć fragmenty betonowego pomnika Lenina, który podczas pogromu w Jedwabnem kazano zburzyć grupie żydowskich mężczyzn. Odnalezienie ich grobu ze szczątkami pomnika pozwoliło potwierdzić wiarygodność relacji jednego ze świadków zbrodni.

fot.Jroepstorff/ CC-BY-SA 4.0 To w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku można zobaczyć fragmenty betonowego pomnika Lenina, który podczas pogromu w Jedwabnem kazano zburzyć grupie żydowskich mężczyzn. Odnalezienie ich grobu ze szczątkami pomnika pozwoliło potwierdzić wiarygodność relacji jednego ze świadków zbrodni.

Znalezisko to potwierdzało wiarygodność powojennej relacji żydowskiego świadka zbrodni, Szmula Wasersztejna, który opowiadał, że przed całopaleniem grupę żydowskich mężczyzn zmuszono do zorganizowania szyderczego „pogrzebu Lenina”, po czym ich zamordowano. Z kolei analiza przepalonych szczątków kostnych znajdujących się w wierzchniej warstwie większego grobu potwierdzała, że wśród ofiar znajdowały się osoby obojga płci w wieku od niespełna roku do osiemdziesięciu lat.

Żadne ze znalezisk nie przeczyło natomiast wiedzy pochodzącej ze źródeł pisanych. Wielką sensacją stało się, co prawda, odnalezienie w pobliżu stodoły i wewnątrz jej obrysu ponad dziewięćdziesięciu łusek karabinowych. Dało to powód do spekulacji, że jedwabieńscy Żydzi zostali zastrzeleni przez Niemców i wzmocniło nurt „negacjonistyczny” w toczącej się debacie o zbrodni w Jedwabnem. Jednak szczegółowe analizy laboratoryjne wykazały, że część łusek pochodzi z okresu I wojny światowej, a część została wystrzelona z karabinu maszynowego MG-42, wprowadzonego na uzbrojenie armii niemieckiej w 1942 roku. Ich obecność w tym miejscu należy wiązać z walkami toczonymi w styczniu roku 1945  (w pobliżu reliktu stodoły przebiegała linia niemieckich okopów). Wyniki tych analiz zostały opisane w postanowieniu prokuratora IPN o umorzeniu śledztwa w sprawie zbrodni w Jedwabnem, lecz nie przebiły się do opinii publicznej.

Komentarze (51)

  1. Jarosław Strenkowski Odpowiedz

    Bardzo interesujący przykład manipulacji faktami. Pisząc o T. Grossie autor dyskretnie pominął zeznania niejakiego Eliasza Grądowskiego, na których ów „badacz” w dużej mierze oparł swoją narrację. Cóż więc mówi nam na stronach książki Grossa świadek Grądowski? Otóż świadek Grądowski przedstawia nam dramatyczny opis topienia przez Polaków dwóch Żydówek w miejscowym stawie. Opisuje rozrywanie dzieci i bicie starców. Dramatyczny opis rzeczywiście porusza przeciętnego czytelnika. Ma jednak jeden drobny feler: Eliasz Grądowski nie mógł być świadkiem z tej prostej przyczyny, że w chwili zbrodni przebywał daleko w głębi przyjaznego Kraju Rad. Ale to nie wszystko. Według relacji innego świadka „prowodyrami” byli „bandyci” świeżo uwolnieni przez Niemców z łomżyńskiego więzienia. I tu powoli zbliżamy się do sedna sprawy. Autor powyższego artykułu zręcznie szermuje sloganami o kwitnącym „międzywojennym antysemityzmie”, jakichś bliżej nieokreślonych „napięciach międzyetnicznych” i „antyżydowskich resentymentach”. Wśród tych ogólników i nużących banałów zniknąć ma zasadnicze pytanie: jaką rolę odegrali Żydzi z Wizny i Jedwabnego w sowieckich represjach wobec Polaków? Ilu mieszkańców tych okolic zostało uwięzionych, zamordowanych, bądź wywiezionych z inspiracji

    • taki_jeden Odpowiedz

      pytanie może i jest ważne, ale nie jest zasadnicze: bo nijak nie usprawiedliwia zbrodni. zwłaszcza, że Jedwabne to nie jedyne takie miejsce. ps. a śledztwo prowadził IPN, który trudno posądzać o manipulacje w tej sprawie.

      • Anonim Odpowiedz

        Zasadnicze, bowiem zbrodnie popełnione na Żydach są skutkiem zbrodni popełnionych na Polakach. I ma Pan rację: nic nie usprawiedliwia zbrodni.

      • Bartosz W. Odpowiedz

        Śledztwo IPN było farsą i hucpą, bowiem nie przeprowadzono PODSTAWOWEJ czynności jako MUSI być wykonana podczas badania jakiejkolwiek zbrodni, mianowicie ekshumacji. Bez tego nie możemy mówić o poważnym śledztwie, ale właśnie o farsie i hucpie. Pomijam już bezczelne pomijanie przez śledczych niektórych świadków jako „niewiarygodnych”, ponieważ zeznawali coś co nie pasowało do z góry założonej tezy. Rozumiesz to? Teza była Z GÓRY założona, tyle było warte owo śledztwo.

      • Obserwator Odpowiedz

        „Według relacji innego świadka „prowodyrami” byli „bandyci” świeżo uwolnieni przez Niemców z łomżyńskiego więzienia.”.
        Z tego co mi wiadomo , to nkwd przed wycofaniem się mordowało wszystkich więźniów !

  2. Obserwator Odpowiedz

    Brak elementarnej nawet przyzwoitości i warsztatu badawczego. Oto przywołuje się tzw. relację Szmula Wasersztejna , jako naocznego świadka. Fakty przeczą tej haniebnej nieprzyzwoitości. Szmul Wasersztejn świadkiem zbrodni w Jedwabnem nie był i nigdy nie składał żadnych zeznań ani przed prokuraturą , ani sądem ani przed ubecją. , coś co nazywa się tzw. relacją Szmula Wasersztejna nie jest zeznaniem jeno relacją podpisaną przez 3 pracowników ZIH w Białymstoku.z 05 kwietnia 1945 r. Zeznania i owszem podpisane o tej zbrodni złożył Waldemar Macholl w 1948 r. , który podał Szymonwi Danterowi liczbę 40-50 Żydów , którzy nie byli spaleni a ponieśli smierć w inny sposób oraz 150-200 Żydów , którzy zostali spaleni.. Macholl ( Zyd) zeznał ,że Zydów spalili Niemcy z pomocą paru miejscowych chuliganów .

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Niestety Macholl jest niewiarygodny, jak wielu innych zresztą, ponieważ zeznawał coś co nie pasowało pod z góry założoną tezę.

  3. pstryczek Odpowiedz

    Być może kilku Polaków uczestniczyło,w pogromie kilkudziesięciu Zydów w Jedwabnem i robi się wielkie halo a nie widzi się 120 tysięcy rodaków zakatowanych na Kresach.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      A czego tu się dziwić? Przecież według nich to naturalne, że życie Żyda (człowieka) jest nieporównanie więcej warte niż życie Goja (zwierzęcia w ludzkiej postaci). Taka zawsze była rasistowska wykładnia Żydów, którą później przyjęli od nich m. in. Niemcy.

    • Joanna Tomczyk Odpowiedz

      Tak bo życie jednych jest cenniejsze od drugich. Czy Wy ludzie czytacie co piszecie? Wielkie halo? Mord jest mordem bez względu na to ilu zginie ludzi a zresztą te kilkadziesiąt Żydów nie brało udziału w mordowaniu rodaków na Kresach. Nie rozumiem w ogóle twojej aluzji pstryczek. Do czego Ty się właściwie odnosisz?

  4. jol Odpowiedz

    dlaczego zablokowano ekshumacje w Jedwabnym? komu na tym zalezalo? cos co by w koncu wyjasnilo kto za tym stal, a nie rozmydlanie faktow

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Zablokował ją ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, późniejszy prezydent Polski Lech Aleksander Kaczyński. Ten sam, który podczas spotkania w Izraelu, już jako głowa państwa, stwierdził, że: „stosunek Polski do Izraela nie ulegnie zmianie niezależnie od rządzącej partii”. Oczywiście miał on na myśli stosunek wiernopoddańczy, bo jakikolwiek inny Żydów (a przynajmniej ich kół rządzących) nie interesuje. Natomiast „wytłumaczeniem” takiego postępu pana Kaczyńskiego były protesty Żydów, jakoby kontynuowanie ekshumacji godziło w ich „uczucia religijne”. Jest to o tyle dziwne, że w tak wielu innych przypadkach w żadnym wypadku im to nie przeszkadzało, natomiast w Jedwabnem jak tylko padło pierwsza, szacunkowa liczba ofiar wynosząca ok. 250 osób (a nie ponad 1600 jak chcieli Żydzi) to rabini zaczęli swoje standardowe: „Aj waj, Aj waj, Aj waj, Aj waj” no i cóż miał innego biedny Leszek zrobić:)

      • Obserwator Odpowiedz

        Bartoszu , faktycznie to ś.p. prezydent Lech Kaczyński przychylił się do próśb strony żydowskiej . To tylko świadczy o kulturze ś.p.Lecha Kaczyńskiego .Odpowiedzialność za brak ekshumacji w pełnym wymiarze spoczywa jednak nie na ówczesnym ministrze sprawiedliwości , ale na prokuratorze prowadzącym śledztwo czyli na niejakim Ignatiewie , bo to on był gospodarzem śledztwa i zgodnie z obowiązującymi go przepisami kodeksu karnego winien złożyć ODWOŁANIE od decyzji oinistra czego nie uczynił , a więc to na niego spada odpwiedzialność a nie na ś.p. Lecha Kaczyńskiego za brak ekshumacji.

  5. Anonim Odpowiedz

    Czy ten artykuł został napisany na zamówienie? Zresztą nieważne każdy ma prawo do własnego zdania tylko proszę nie powielać „rewelacji” Pana Grossa!

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Każdy kto wplata w narrację owego osobnika w celu innym niż ośmieszenie tego ćwierćinteligenta, łgarza i oszusta wystawia sobie złe świadectwo.

  6. Metka Odpowiedz

    Bardzo nierzetelny jednostronny artykuł. Pominięto olbrzymią masę faktów. Sugeruje się że pion śledczy IPN cały czas był taki sam a nie był. Myli się pojęcia prawne celowo sugerując że IPN potwierdza wersję podczas gdy tylko nie ma obecnie wystarczających przesłanego formalnych. Totalną nieodpowiedzialnością jest ferowanie wniosków o fali antyżydowskich morderstw aż do Besarabii i zwalanie tego na Polaków. Tego typu artykuły powinny były być przykładem podręcznikowy na lekcjach o manipulowaniu faktami.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Stara, dobra, niemiecka szkoła mistrza propagandy, który wszak nauczał, że: „Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą/Kłamstwo powtórzone 1000 razy za 1001 staje się prawdą” – Joseph Goebbels. Do tego dołóżmy właśnie manipulacje faktami, a wszystko to oblane gęstym sosem tendencyjności i mamy gotowy przepis na skrojenie 1 biliona złotych.

  7. Oleg Odpowiedz

    No cóż. Właście w związku z takimi artykułami ponowne zajęcie się sprawą Jedwabnego (oraz innych podobnych miejsc) wydaje się konieczne. W postach wyżej już wspomniano pewne poważne „problemy”, które jakoś umknęły autorowi. W skrócie: należy przeprowadzić porządne ekshumacje. I nie ma tu znaczenia sprzeciw religijny. W Izraelu takie ekshumacje się przeprowadza mimo sprzeciwów tych samych grupy co bardziej ortodoksyjnych Żydów. A jak tamtejsza policja traktuje ew. opór pobratymców dot. kwestii wszelakich to można sobie zobaczyć na youtube (jest b. brutalnie). I może jeszcze wybadać ile nafty potrzeba byłoby do spalenia tak dużej liczby osób (pomijam już fantasmagorie Grossa odnośnie tej liczby) oraz kto i skąd akurat wtedy mógłby tę naftę załatwić. Warty zastanowienia jest także sposób przeprowadzenia zbrodni. Skoro ofiary były segregowane, prowadzone itp. trudno mówić o pogromie / linczu itp. tak po prostu.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Podobno w całym Jedwabnem było tylko 7 litrów nafty i można tą informację potwierdzić. Jeśli tak było faktycznie to bądźmy szczerzy, tylko skończony głupiec może wierzyć w to, że to wystarczyło do spalenia nawet takiej małej stodółki. Do tego potrzebna była benzyna, a kto miał benzynę w potrzebnej ilości? Tak, to pytanie retoryczne.

  8. A... Odpowiedz

    Bardzo mi artykuł powyżej przypomina inne manipulacje, którym bliżej się przyjrzałem, zajmowałem, je studiowałem. „Agaton Giller podkreślał, że włączenie chłopów do narodu stanowiło jedno z największych osiągnięć powstania [styczniowego], [a] „Literackie wizje ukazujące okrucieństwo chłopów wobec powstańców, ich ciemnotę, były obce integracji społeczeństwa polskiego, stanowiły [jedynie] przykład budowania czarno-białej narracji w opowieściach o powstaniu i poszukiwaniu przyczyn jego klęski” (z prof. A. Kulecka: Chłopi w Powstaniu Styczniowym, 2014). Były więc kłamliwe tak jak i manipulacje prowadzące do czarno-białych narracji antypolskich skrajnie przesadnie opisujących nasz udział w Holocauście. I miały, mają swoje konkretne cele… (np. Niemcom, choć być może nie władzom niemieckim, polskiej lewicy liberalnej, Żydom zwłaszcza w diasporze, zależy na najogólniej mówiąc: „relatywizacji win””, bo jest ona częścią ich kłamliwej narracji…).
    Nie dziwmy się więc, że np. prominentni politycy żydowscy tacy jak Szmuly, czy Lapid twierdzą, że zdecydowana większość społeczeństwa polskiego, polskie władze przedwojenne i Polski podziemnej, była, były co najmniej tak jak Niemcy, antysemickie i współodpowiedzialne za zbrodnie na Żydach, że, stwierdzają to kategorycznie, gdyby nie polski antysemityzm, który był nawet gorszy niż ten oprawców Hitlera…

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Oj tam, oj tam, przecież ten facet to wzór „dobrego Niemca” i z pewnością nie miał z tym wszystkim nic wspólnego (nawet jeśli podczas przesłuchań do pewnego momentu sam się przyznawał do „zrobienia:” także Jedwabnego).

  9. Paulina Szmit Odpowiedz

    Jest mi niesłychanie przykro, że tragedia tych ludzi stała się przedmiotem walki politycznej między państwami. Zrobili to ludzie, czy jedni dali się namówić, czy sami chcieli – przypisywanie ich zbrodni narodowości jest w tym momencie chore. To XIX wiek podzielił ludzi na sztywne narody, stworzył „naród” żydowski z wielu nacji mówiących różnymi narzeczami i należących do różnych, skłóconych zresztą odłamów religii żydowskiej. Początek XX wieku napuścił jednych na drugich, efektem było wiele wojen i czystek etnicznych. Wydaje się, że minęło już sporo czasu od tamtych wydarzeń, że zmądrzeliśmy. Niestety nadal żywe są etykiety Polak, Żyd, Niemiec. Poza symbolicznym uznaniem, że każda wojna jest zła i prowadzi do tragedii, nie powinniśmy się w tym babrać. I trzeba robić wszystko, by uniknąć kolejnej wojny w przyszłości. A nie podsycać narodowe konflikty. I tu mam równy żal do władz Izraela, Polski, Niemiec, USA i w zasadzie każdego państwa, które bawi się w „polskie obozy śmierci”, jakby specjalnie, by wkurzyć Polaków i nastawić negatywnie do Żydów czy innej nacji, która zrównuje nas z żołnierzami Wermachtu i innych oddziałów hitlerowskich. Nie wiem, czy ktoś tym steruje, ale to idzie na konflikt, a ofiary nikogo już nie obchodzą.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Masz dobre intencje, ale równocześnie jesteś bardzo naiwna, jak praktycznie wszystkie pięknoduchy zresztą.

    • cosmicbulletin Odpowiedz

      Wojny były, są i będą. Jako gatunek ludzki mamy to we krwi. Pierwsza lepsza książka o historii człowieka jest wypełniona konfliktami. W tym przypadku, tak samo jak w większości poszło o narodowość wyznania mojżeszowego. Należy zadać sobie pytanie, dlaczego żydzi jako naród mają wpisane w swoją historię pogromy i prześladowania? Cóż takiego jest w tym narodzie, że był pędzony przez całą Europę i dopiero w Polsce osiadł na dłużej. A jeśli pytać dlaczego wykorzystuje się tą ciemną kartę historii polsko -żydowskiej, to należało by o to zapytać samych żydów. Obawiam się, że większość z komentujących jak i być może z też tylko czytających już się domyśla. Czy jeżeli napiszę, że jak zwykle chodzi o pieniądze, to zostanę „antysemitą”? Jakoś mnie to zupełnie nie przeszkadza. Tylko ponowna, kompleksowa ekshumacja oraz pełne śledztwo mogą ostatecznie wyjaśnić i zamknąć ten rozdział. Tu jest (jeszcze) Polska i obowiązuje polskie prawo a to kto nami rządzi to już zupełnie inna para kaloszy.

      • Bartosz W. Odpowiedz

        1. Według Żydów (i ich sympatyków) to tak, jesteś jak najbardziej antysemitą za to co napisałeś:)

        2. Tak, tutaj jeszcze jest Polska, ale patrząc na to co się dzieje, to już niedługo może być (i to oficjalnie) Polin…

        3. Co do niechęci do Żydów, to to nie była tylko cała Europa (dosłownie), ale także spora część świata. Z ważniejszych to tylko: starożytny Egipt, Asyria, Babilon (tylko Persowie mieli do nich przyjaźniejszy stosunek). Co do Europy to warto dodać, że także starożytnie Grecy i Rzymianie mieli fatalną opinię o Żydach… Oczywiście zaraz usłyszymy, że to tylko i wyłącznie wina tych wszystkich ludów i narodów, a w samych Żydach ni była absolutnie nic prowokującego, nic a nic…

  10. Grot Odpowiedz

    „Jednak szczegółowe analizy laboratoryjne wykazały, że część łusek pochodzi z okresu I wojny światowej, a część została wystrzelona z karabinu maszynowego MG-42, wprowadzonego na uzbrojenie armii niemieckiej w 1942 roku.”.
    MG-42 strzelał nabojem 7,92 × 57 mm Mauser zaprojektowanym do karabinu Gewehr 88 z 1888 r. i strzelało z niego większość niemieckiej broni z IIWŚ choćby podstawowy Kar98k więc to akurat słaby argument. No chyba że zachowały się fragmenty taśmy z MG albo coś innego…

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Ponadto było to klasyczne odwracanie uwagi. Najważniejsza była o wiele mniejsza ilość ciał, niż zakładali to Żydzi (ok. 250 w porównaniu do forsowanego przez nich ponad 1600). Ponadto rozchodziły się różne dziwne plotki. Między innymi o położeniu nabojów w mogile, co ewidentnie miało wskazywać na ich odpadnięcie od znajdujących się tam ciał. Inna mówiła, że w niektórych czaszkach były dziury po kulach… Jeśli tak, to kto zastrzelił tych ludzi? Oczywiście ogranicza się
      czasami ten fakt do tej grupki, która urządzała „pogrzeb wielkiego wodza”, ale już to obala tezę, jakoby w Jedwabnem nie było Niemców. Jeszcze jedno. Gross opisał dantejskie sceny z m. in. rozbijaniem czaszek i wyrywaniem złotych zębów i powszechnym rabunkiem. A co się okazało? Otóż te ciała, które zdążono poddać wstępnym oględzinom nie nosiły śladów takich uszkodzeń, mało tego znajdowano przy zamordowanych cenne przedmioty… Wniosek może być tylko jeden, Gross po raz kolejny łgał, czy kogoś to dziwi? Końcowa konkluzja może być tylko jedna, ekshumacja, całościowa i rzetelna jest absolutnie konieczna. Dość już tego bełkotu o „uczuciach religijnych” bo to kompletne bzdura, na którą złapać się może tylko ktoś naprawdę bardzo głupi.

  11. kandyd13 Odpowiedz

    Zakładając nawet wyłączną winę Polaków porównajmy zbrodnię w Jedwabnem z masakrą w My Lai – również dokonaną z lęku przed komunizmem.
    Oczywiście porównanie to jest zupełnie nie na miejscu, tak jak zestawianie Holokaustu z eksterminacją Indian północnoamerykańskich.
    Co wspólnego może mieć nieudana próba wyeliminowania narodu stanowiącego kilka procent ludności kontynentu z udaną próbą wyeliminowania narodów stanowiących 100%?

  12. ghj Odpowiedz

    Biografia Romana Polańskiego:
    Urodził się … w Paryżu … W 1936 roku Polański wraz z ojcem, matką i przyrodnią siostrą, Annette, przeprowadzili się do Krakowa. Miało ich to uchronić przed narastającymi nastrojami antysemickimi we Francji
    za Wikipedia
    Ci straszni polscy antysemici chyba jednak nie byli tak straszni jak francuscy, którzy później tak ochoczo wysyłali swoich Żydów do obozów…

  13. Joanna Tomczyk Odpowiedz

    Mam pytanie- czy ktoś z komentujących tutaj w ogóle współczuje ofiarom? Czy ktoś w ogóle uważa, że była to tragedia? Mam mieszane uczucia czytając komentarze. Mam wrażenie, że ten artykuł to raczej pretekst by zwalić na innych winę za całe zło tego świata. Na Żydów, komunistów, Polaków itp. Czytając co niektóre wypowiedzi to mam uczucie, że co drugi komentujący uważa, że „Oni sobie na to zasłużyli”. Ludzie piszecie o tragedii ludzkiej! Pamiętacie w ogóle o ofiarach? Czy to debata na temat „jak to Żydzi rozpanoszyli się po Naszym kraju”? Przepraszam jeśli kogoś uraziłam ale to żałosne. Mord jest mordem bez względu na to ile ginie ludzi i kto jest ofiarą!

    • Anonim Odpowiedz

      Nie bez racji sporo komentujących odnosi się do niewyjaśnionych wątków wydarzenia. Poza współczciem dla ofiar ważne jest dla nas, współczesnych aby wiedzieć co dokładnie się wydarzyło. I to dostrzegam jako główny motyw skłaniający komentatorów do wpisów. Obok tego dostrzegam troskę / obawę przed przypisaniem większości Polaków skrajnego antysemityzmu. Nie dostrzegam w tych motywach nic nagannego. Recepcja książki J.T Grossa w Niemczech była falą komentarzy, które da się streścić: „Polski antysemityzm był głębszy i silniejszy od niemieckiego”. Tylko jedna z gazet niemieckich odnotowała po jakimś czasie od publikacji książki, wyniki śledztwa IPN wskazując na niewyjaśnione w nim wątki. Polacy przez całe powojenne dziesięciolecia albo słabo albo w ogóle nie reagowali na przeinaczanie wydarzeń z okresu II wojny światowej, utwierdzenie się pojęcia „polskie obozy zagłady” są tych przeinaczeń i braku ze strony polskiej ( przez wiele poprzednich lat ) synonimem. Troska o to aby cała prawda o tym i innych dramatycznych wydarzeniach tamtego okresu czasu została opublikowana i opiniom publicznym także innych krajów przedstawiona leży nie tylko w polskim interesie.

  14. Mat Odpowiedz

    Po pierwsze, nie można powiedzieć, że znalezione łuski pochodzą z okresu I WŚ, ponieważ podczas II Wojny Światowej armia niemiecka wykorzystywała amunicję wyprodukowaną w latach 1914-18, a która była na stanach magazynowych i była normalnie wydawana żołnierzom w pierwszych latach konfliktu. Po drugie, amunicja kaliber 7,92 × 57 mm Mauser stosowana była zarówno w karabinach Mauser Kar98, jak i Gew41, Gew43, FG42, oraz MG 34 i MG 42 czy nawet lotniczy MG 81. Po trzecie, zarówno MG-34 jak i MG-42 zaginały szyjki łusek.

  15. icek22 Odpowiedz

    Co do zbrodni w Jedwabnem to ja opieram się na relacji mojego ojca więżnia niemieckich oflagów /jego dwóch braci zginęło w Sztuthofie/.Jego współwiężniowie z Jedwabnego przebywając czasowo w więzieniu w ratuszu w Bielsku Podlaskim opowiadali, że żydzi po wkroczeniu sowietów do jedwabnego w 1940 roku napisali do NKWD zbiorowy wniosek z wykazem osób z Jedwabnego niepewnych władzy radzieckiej.NKWD wzywało do biura każdego żyda aby z boku po raz drugi podpisał do uwiarygodnienia podpisu. I dla wykazanych kilkunastu rodzin dali termin do spakowania sie i w okresie 24-ech godzin zostali wywiezieni na sybir.PO wkroczeniu Niemców w 1941 r. mieszkańcy Jedwabnego za ten haniebny czyn nie dawali schronienia żydom. Pozamykali furtki i nie wpuszczali na podwórka. A co pisze IPN to o kant dupy pobić.

  16. H.W.S Odpowiedz

    Inicjatorami instalacji falszywego Watykanu zakonu jezuitow wojen napoleońskich wyniszczenia Monarchii w Europie FED rewolucji francuskiej rewolucji bolszewickiej 2 wojen światowych nazizmu i komunizmu jako tezy i antytezy byli Żydzi Sefardyjscy oni też układali Wam fałszywy kalendarz z ukierunkowanie na Heroda z Judei. Oni też wcisnęli wam chorą fałszywą Biblię z księgą Genesis na czele oraz Jezuskiem z Żydowa ! Od poczatku to plemię żmijowe stosuje psychomanipulację skrutobójstwo w celu narzucenia tyranii całemu rodzajowi ludzkiemu. Chcecie ich znaleźć ? toproste oni są tam gdzie trzymają zrabowane złoto!

  17. Anonim Odpowiedz

    Co tu rozprawiać, agresja rodzi agresję, najpierw była konfidencka postawa żydów (z bolszewikami) a odpowiedzią na to zachowanie była masakra ludności żydowskiej w której uczestniczyli Polacy. Moja rodzina ukrywała żydów i zostali zadenuncjowani, efekt był taki, że jednej żydówce udało się przeżyć a osiem osób zostało rozstrzelanych ale przez bandę polską. O sytuacji żydów można przeczytać w książce Żydzi z Łukowa i okolic.

  18. Obserwator Odpowiedz

    „Znalezisko to potwierdzało wiarygodność powojennej relacji żydowskiego świadka zbrodni, Szmula Wasersztejna,”
    Jeszcze raz, Szmul Wasersztejn świadkiem zbrodni w Jedwabnem nie był co stwierdził sąd na rozprawie w sprawie mordu w Jedwabnem 1949 r , gdyż 10 lipca 1941 r. Szmul przebywał w Janczewie ukrywając się w chlewie rodziny Wyrzykowskiej . Znalezisko to wcale nie potwierdza wiarygodności!!!!!! relacji Szmula Wasersztejna , gdyż w rzeczonej relacji miejscem pogrzebania rozbitego pomnika i tych , którzy byli pędzeni z tym pomnikiem BYŁ KIRKUT zatem obala ono wiarygodność relacji a nie ją potwierdza.. Jak zatem widzimy w tym jednym zdaniu zawartym w cudzysłowie autor autorka autorzy 3 razy napisali fałszywe informacje.

  19. Obserwator Odpowiedz

    Co znajduje się w „relacji ” Szmula Wasersztejna ? Jest tam między innymi „relacja” ze spotkania- rozmów ówczesnego zarządu Jedwabnego z Niemcami. Te rozmowy ubermenschów Niemców z untermensachami Polakami o likwidacji Zydów. Przywołuje , co mówili Niemcy i co mówili na tym spotkaniu Polacy.Jaka jest konkluzja tej częsci relacji Szmula ? 10 lipca 1941 Niemcy wydali ROZKAZ POLAKOM ZLIKWIDOWANIA ŻYDÓW.. Od kogo Szmul mógł się dowiedzieć o treściach wypowiadanych na tym spotkaniu ? No chyba Niemcy raczej ze Szmulem na ten temat nie rozmawiali , pozostaje zatem wyjaśnienie ,że któryś z Polaków , który uczestniczył w tym spotkaniu opowiedział Szmulowi , co , kto mówił na tym spotkaniu. !. Teraz do merytoryki rozkazy Himmlera i Haydrycha nakazywały einsatzgruppom aby wykorzystywały do niszczenia Żydów Polaków, którzy są nastawieni antykomunistycznie , ale by nie pozostawiały po tym żądnych śladów, tak aby Polacy nie mogli się powoływać na niemieckie zarządzenia pozwolenia itd. Jak w traktować zatem brednie Szmula na temat rozmów ubermenschow i untermenschów wbrew rozkazom Himmlera i Heydrycha. ? W pewnej części relacji Szmul przypisuje Polakom wyrąbywanie złotych zębów z czaszek pomordowanych Żydów. . Mamy zatem do czynienia z „relacją ” , ktora niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Na czyje zlecenie i po co zatem powstała ta relacja Szmula ? Ta relacja powstała na zlecenie Berii w dniu 05 kwietnia 1945 r. Przypominam ,że Armia Czerwona wkroczyła do Białegostoku w lipcu 1944 r. Oddział Centralnego Komitetu Żydowskiego w Białymstoku powstał’ i działał już w( listopad) 1944 r.” Relacja” Szmula pojawia się w tym oddziale Białostockim 05 kwietnia 1945 r. .Otóż, 04 kwietnia 1945 r. ś.p. gen. Leopold Okulicki składa na ręce Berii za zgodą Rady Rady Jedności Narodowej MEMORANDUM , w którym strona polska zgadza się na wszystkie warunki niezbędne dla uregulowania przyszłych stosunków polsko-rosyjskich wymagane przez ZSRR jak i rządy alianckie. Te Memorandum ma siłę rażenia , która Stalin z Berią muszą stępić. Beria podsuwa Stalinowi pomysł oskarżenia Armii Krajowej o WEJŚCIE POLSKI W SOJUSZ Z NIEMCAMI,Podstawą tego oskarzęnia będzie zlecona przez Berię ( poprzez Światłe ) Szmulowi RELACJA . Z relacji tej wynika ,że Niemcy przybywają do Jedwabeno WYDAJĄ ROZKAZ ZNISZCZENIA ŻYDÓW i opuszczają Jedwabne a Polacy pod nieobecność rozkazodawcy sami wykonują ten ROZKAZ , co jest niezbitym dowodem ,ze Polska weszła w sojusz z Niemcami , i już prokurator ZSRR może na publicznym sfingowanym procesie moskiewskim 16 Przywódców Polskiego Państwa Podziemnego krzyczeć „POLSKA WESZŁA W SOJUSZ Z NIEMCAMI ” ( no bo kt wykonuje rozkaz pod nieobecność rozkazodawcy ? oczywiście sojusznik !!Własnie do tego była potrzebna ta tzw. „relacja ” Szmula Wasersztejna.

  20. Obserwator Odpowiedz

    Manipulacje Krzysztofa Persaka dowodzą, że nie ma on argumentów i dowodów na stawiane przez siebie tezy ,że ”
    1. Polacy twierdza jakoby tylko oni byli ofiarami tej wojny.
    Tę tezę Persak stawia jak typową PROWOKACJĘ aby obrócić kota ogonem jakoby Polacy wcale nie byli OFIARAMI tej wojny.
    2. Polacy dokonali mordu na Żydach „Na terenach zwarcie zamieszkałych przez ludność polską do takich pogromów doszło w co najmniej 26 miejscowościach w Łomżyńskiem i na zachodniej Białostocczyźnie,”.
    Tutaj manipulacja sprowadza się do ukrycia HOLOCAUSTU a w jego miejsce wprowadzenia pojęcia pogromu za , które odpowiedzialni są Polacy.
    Typowa HUCPA , czyli kot obrócony ogonem . Albowiem ludność cywilna zgodnie z przepisami międzynarodowymi winna podporządkowywać się zarządzeniom władz okupacyjnych , co nie może skutkować obciążaniem tej ludności za to ,ze podporządkowywali się zarządzeniom władz okupacyjnych . Mając powyższe na uwadze stwierdzam ,ze Persak to typowy chuligan i matacz, który z nauką historii nigdy nie miał nic wspólnego , i nie powinien nigdy nie powinien otrzymywać wynagrodzenia z pieniędzy publicznych , bo to jest PORNOGRAFIA A NIE HISTORIA , a pieniądze polskich podatników nigdy nie powinny finansować PORNOGRAFII !

Odpowiedz na „H.W.SAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.