Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Wyspy stu tysięcy mogił” i „kwiat nieśmiertelności” Gilgamesza. Skąd pochodzili Sumerowie?

W eposie babilońskim i asyryjskim Gilgamesz z lęku przed śmiercią wyruszył w poszukiwaniu nieśmiertelności.

fot.Kadumago/CC BY 4.0 W eposie babilońskim i asyryjskim Gilgamesz z lęku przed śmiercią wyruszył w poszukiwaniu nieśmiertelności.

W środowisku naukowym są różne hipotezy na temat pochodzenia Sumerów. Sami siebie nazywali „czarnogłowymi przybyłymi ze wschodu”.

Jedna z teorii przyjmuje możliwość zintegrowania się z sobą kultur współistniejących na obszarze południowej Mezopotamii w okresie Ubajd (5000–3750 p.n.e.), z których ostatecznie wykształciła się cywilizacja sumeryjska.

Kolejna teoria głosi, iż Sumerowie pojawili się na tym obszarze pod koniec okresu Ubajd lub na początku okresu Uruk (3750–3150 p.n.e.). Badacze wskazują różne miejsca, z których mogli przybyć „czarnogłowi”. Wymieniają m.in. tereny Azji Centralnej, Indii, Tybetu, Indonezji, Polinezji, Cejlonu.

Sumerowie najprawdopodobniej dotarli do Mezopotamii drogą morską. Za tym stwierdzeniem miałby przemawiać fakt, iż w najstarszych wierzeniach „czarnogłowych” na pierwszym miejscu wśród bóstw figuruje Enki, bóg wód i mądrości, którego siedziba – Abzu – znajduje się na dnie morza. Ponadto legendy sumeryjskie wspominają rasę pół ryb, pół ludzi, którzy na czele z Oannesem dotarli do Eridu przez wody Zatoki Perskiej.

Wyspy stu tysięcy mogił

Wielu badaczy umiejscawia kolebkę „czarnogłowych” nad Zatoką Perską. Jeden z krajów jest szczególnie interesujący. Mowa o dzisiejszym Bahrajnie, którego nazwa wywodzi się z arabskiego słowa bahrani oznaczającego „dwa morza”. Kraj ten składa się z wysp określanych mianem „wysp stu tysięcy mogił” lub „wysp śmierci”.

Na terenie Bahrajnu archeolodzy odkryli ślady cywilizacji dilmuńskiej odznaczającej się cechami kultury protoindyjskiej i sumerskiej. Rozwijała się na dzisiejszych terenach Failaki, Kataru, wschodniego wybrzeża Półwyspu Arabskiego, a w szczególności Bahrajnu.

Jeden z krajów jest szczególnie interesujący. Mowa o dzisiejszym Bahrajnie, którego nazwa wywodzi się z arabskiego słowa bahrani oznaczającego „dwa morza”.

fot.Jacques-Nicolas Bellin /domena publiczna Jeden z krajów jest szczególnie interesujący. Mowa o dzisiejszym Bahrajnie, którego nazwa wywodzi się z arabskiego słowa bahrani oznaczającego „dwa morza”.

Pierwsze przekazy na temat krainy Dilmun można znaleźć w sumeryjskich tekstach. W Dilmun (akad. Tilmun) trudniono się handlem tranzytowym. Z kraju Melucha (Meluhha – „czarna góra”) kość słoniowa i lapis lazuli trafiały do Magan, bogatego w złoża miedzi. Stąd surowce docierały przez Dilmun na tereny Mezopotamii. Ponadto w Dilmun statki uzupełniały zapasy słodkiej wody.

W wierzeniach Sumerów Dilmun był szczególnym miejscem, którego panem był Enszag:

Kraj Dilmun jest święty, kraj Dilmun jest czysty, / kraj Dilmun jest czysty, kraj Dilmun jest jasny, / (…) miejsce, gdzie Enki leżał ze swą małżonką, / miejsce to jest czyste, miejsce to jest jasne. / Miejsce, gdzie Enki leżał przy Ninsikili, / to miejsce jest czyste, to miejsce jest jasne.

W Dilmun kruk nie kracze, / kania nie krzyczy głosem kani, / lew nie zabija, / wilk nie porywa jagnięcia, / nie znany jest dziki pies pożerający koźlę, / nie znany jest dzik pożerający zboże. / Ptak niebieski nie zna sideł, / gołąb nie osiedla się koło człowieka, / choroba oczu nie mówi: „Jestem chorobą oczu”, / choroba głowy nie mówi: „Jestem chorobą głowy”, / stara kobieta nie mówi: „Jestem starą kobietą”, / stary mężczyzna nie mówi: „Jestem starym mężczyzną”. (…) kapłan-żałobnik płacząc nie chodzi, / śpiewak nie zawodzi, / nie lamentuje pod miastem.

Czytaj też: W poszukiwaniu najdawniejszych królów, czyli skąd się wzięła monarchia

Kraina mlekiem i miodem płynąca

Dalsza część mitu jest poważnie uszkodzona. Jednakże można wywnioskować, iż na początku w Dilmun nie było słodkiej wody. Opiekunka krainy, Ninsikila, wyprosiła u Enkiego pomoc w tej sprawie:

Z ujścia, skąd wypływa woda ziemi, przywiódł słodką wodę z ziemi, / woda wypływa z twego wielkiego kanału, / sprawił, że miasto piło stamtąd wody do syta, / sprawił, że Dilmun piło stamtąd wody do syta. / Źródło gorzkiej wody stało się źródłem wody słodkiej, pola i łany w jego okręgu (rodziły) zboże. / Miasto stało się naprawdę nadbrzeżnym domem kraju!

Można wywnioskować, iż na początku w Dilmun nie było słodkiej wody.

fot.Joel /CC BY 2.0 Można wywnioskować, iż na początku w Dilmun nie było słodkiej wody.

Dilmun jawi się jako obfitująca w szczęście i dobrobyt kraina, nieznająca chorób i śmierci, cierpienia i zła. Jest siedzibą bogów. Wiersze tekstu dotyczące ludzi interpretuje się jako kontrast w odniesieniu do warunków bytowania ziemskiego. Jednakże w sumeryjskiej literaturze nie dotyczy to Ziusudry, bohatera opowieści o potopie, którego bogowie obdarowali nieśmiertelnością:

Król Ziusudra / padł na twarz przed Anem i Enlilem. / An zaś i Enlil (…) / obdarzyli go życiem podobnym boskiemu, / podnieśli go do wiecznego życia podobnego boskiemu. /  Wtedy to króla Ziusudrę, / który (…) nasienie ludzkości ocalił, / osiedlili w krainie zamorskiej, w kraju Dilmun, / w kraju, skąd wschodzi bóg słońca Utu.

Czytaj też: Mroczne wierzenia tajemniczego starożytnego ludu. Zarys kultury duchowej Geto-Daków

„Starzec znowu młody”

Na Dilmun od połowy III tysiąclecia p.n.e. popularnym zajęciem mieszkańców stał się połów pereł, które były symbolem zdrowia i szczęścia. Zdaniem Julii Zabłockiej to one mogły być tym tajemniczym „kwiatem nieśmiertelności”, po który chciał sięgnąć Gilgamesz.

W eposie babilońskim i asyryjskim Gilgamesz z lęku przed śmiercią wyruszył w poszukiwaniu nieśmiertelności. Wierzył, iż tą tajemnicę wyjawi mu Utnapiszti, który przeżył potop i dostąpił daru wiecznego życia. W literaturze akadyjskiej występują dwie wersje opowieści o potopie. Bohaterem jednej z nich jest właśnie Utnapiszti, a drugiej Atrachasis (w VII w. p.n.e. historia Atrachasisa była swego rodzaju zaklęciem stosowanym przy narodzinach dziecka).

Nie było łatwym zadaniem dotrzeć do Utnapisztiego, gdyż mieszkał „(…) w krainie Dilmun, kędy wschodzi słońce, w rzek ujściu, w miejscu, kędy wody świat opływające w otchłań uchodzą”. By się tam dostać, trzeba było pokonać „wody śmierci” – i to tylko z pomocą przewoźnika Urszanabi. Opłaciło się. Utnapiszti za namową swej żony wyjawił Gilgameszowi tajemnicę „zioła życia” przywracającego młodość: „To zioło rośnie jak cierń na dnie morza, kolce jego, jak u róży, w dłoń cię kłuć będą. Jeśli dłoń twa to zioło posiądzie, młodość przez nie odzyskasz”.

Epos przedstawia dalsze zmagania bohatera w zdobyciu niezwykłego zioła zwanego „starzec znowu młody”

fot.Osama Shukir Muhammed Amin FRCP/CC BY-SA 4.0 Epos przedstawia dalsze zmagania bohatera w zdobyciu niezwykłego zioła zwanego „starzec znowu młody”

Epos przedstawia dalsze zmagania bohatera w zdobyciu niezwykłego zioła zwanego „starzec znowu młody” i finał wyprawy:

Jak to słowo Gilgamesz usłyszał, podziemnego rowu otwór otworzył, do nóg swych ciężkie kamienie przywiązał: i wciągnęły go na dno otchłani. Zioło chwycił, rękę sobie przekłuł, kamienie ciężkie od nóg odciął, morze go wyniósłszy na brzeg rzuciło.

Rzecze doń Gilgamesz, do przewoźnika: To zioło, Urszanabi, to kwiat niezwykły, który leczy z niepokoju, człowiek może dzięki niemu życia dostąpić. Do Uruku warownego wezmę to zioło, lud nim nakarmię i mocy doświadczę. To zioło zwie się starzec znowu młody, jak ja. Jeżeli to się spełni, sam go zażyję i młodość odzyskam.

Co dwadzieścia wiorst kęs jeden odłamywali. Co trzydzieści wiorst popas czynili. Ujrzał staw Gilgamesz, gdzie wody chłodne, wstąpił weń i w wodzie jego się skąpał. Wąż poczuł zapach tego zioła, z jamy swej wychynął i zioło porwał. Z powrotem uchodząc wnet skórę zrzucił. Gilgamesz tymczasem usiadł i płacze, po licu jego łzy pociekły, do przewoźnika Urszanabi rzecze w te słowa:

Dla kogóż ja, Urszanabi, ręcem utrudził? Dla kogo serce me krwią się oblało? Nie przyniosłem korzyści samemu sobie, tylko lew podziemny ma ze mnie korzyść! Snadź teraz o dwadzieścia wiorst już głębia roślinkę tę kołysze, a mnie, gdym przepływ otwierał podziemny, narzędzia przepadły! Otom coś znalazł, co mi było na znak dane. Niech więc odejdę! I tę łódź niechaj porzucę na brzeg.

 Bibliografia:

  1. Epos babiloński i asyryjski ze szczątków odczytany i uzupełniony także pieśniami szumerskimi przez Roberta Stillera, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1967.
  2. Zabłocka J., Historia Bliskiego Wschodu w starożytności, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, Wrocław 1982.
  3. Kondratow A., Zaginione cywilizacje [tł. Michalski S.], Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa.
  4. Baron B., Baron I., W krainie Zigguratów. Historia i życie codzienne mieszkańców starożytnej Mezopotamii, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Teologiczno-Humanistycznej, Podkowa Leśna 2005.
  5. Bielicki M., Zapomniany świat Sumerów, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973.
  6. Mierzejewski A., Zapisane na glinie, Państwowe Wydawnictwo „ Iskry ”, Warszawa 1979.
  7. Mierzejewski A., Tajemnice glinianych tabliczek, Państwowe Wydawnictwo „ Iskry”, Warszawa 1981.
  8. Łyczkowska K., Szarzyńska K., Mitologia Mezopotamii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1986.
  9. Meuszyński J., Odkrywanie Mezopotamii, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1977.
  10. Cotterell A., Słownik mitów świata, Wydawnictwo Łódzkie 1993.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.