Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Niszczycielskie pasożyty” i „szkodniki”. Jak przedstawiała Żydów nazistowska propaganda?

Grafika z broszury wydanej na potrzeby berlińskiej wystawy "Der Ewige Jude" z 1938 roku.

fot.materiały promocyjne Grafika z broszury wydanej na potrzeby berlińskiej wystawy „Der Ewige Jude” z 1938 roku.

W listopadzie 1940 roku w niemieckich kinach odbyła się premiera osławionego filmu Der Ewige Jude. Tym samym nazistowska propaganda sięgnęła nowego dna. Jak straszono zwyczajnych Niemców wizerunkiem „złego Żyda”?

Jak przekonywał plakat promujący tę produkcję, była ona rzekomo dokumentem „o światowym żydostwie”. Jego narratorem był nawet Harry Giese, lektor niemieckich kronik filmowych. W rzeczywistości jednak Der Ewige Jude (Wieczny Żyd) stanowił przykład propagandy najgorszego sortu. Jego przekaz, wyrażony w dobitnych i ostrych słowach, był jednoznaczny: Żydzi to zwykłe szkodniki, „niszczycielskie pasożyty” cywilizacji europejskiej.

Narzędzie kształtowania opinii publicznej

Film powstał w ramach starań nazistów mających propagować wśród Niemców antysemityzm. Był on powszechny już wcześniej, jednak władze III Rzeszy chciały czegoś więcej. Goebbels nie był zadowolony z mieszanych reakcji na pogrom dokonany w czasie Kristallnacht w 1938 roku i dlatego zintensyfikował działania, które miały przygotować ludność na ostrzejsze prześladowania Żydów planowane na przyszłość (…).

Niemiecki przemysł filmowy zaprzęgnięto więc do realizacji nazistowskich planów. Wkrótce na ekranach kin oprócz zwykłych dramatów i historii miłosnych zaczęto wyświetlać produkcje propagandowe takie jak słynny Triumf woli autorstwa Leni Riefenstahl.

Plakat filmu "Der Ewige Jude" z 1940 roku.

fot.materiały promocyjne Plakat filmu „Der Ewige Jude” z 1940 roku.

Zanim ukazał się Wieczny Żyd, w tym samym roku zaprezentowano publiczności Żyda Süssa (Jud Süss) oraz Rothschildów (Die Rothschilds). Była to prawdziwa antysemicka ofensywa. Mimo to Der Ewige Jude stanowił pewne odstępstwo od dotychczasowej normy. Pozostałe obrazy przedstawiały biografie postaci historycznych lub opowiadały o wydarzeniach fikcyjnych i były bardziej subtelne w swoim przekazie. Wieczny Żydz ujęciami kłębiących się stad szczurów oraz naturalistycznymi scenami uboju rytualnego – nie miał w sobie nawet grama finezji.

Film był kontynuacją wystawy o tym samym tytule, pokazywanej w całych Niemczech w latach 1937–1939. Jej celem były zohydzenie i dehumanizacja Żydów poprzez rozpowszechnienie różnego rodzaju mitów na ich temat.

Teraz propagandyści Goebbelsa mieli okazję zaadaptować te nienawistne treści na potrzeby nowego medium. Wieczny Żyd zawierał te same pseudohistorie, te same prymitywne motywy antysemickie oraz tę samą rasową mitologię, ale dotarł do znacznie szerszego kręgu odbiorców niż wystawa.

Spektakularny sukces czy finansowa klapa?

Goebbels wydał specjalne zalecenia dotyczące premiery „filmu żydowskiego”, jak go określał. W samym tylko Berlinie pokazywano go w 66 kinach, a promował go plakat prezentowany powyżej: z tytułem zapisanym literami stylizowanymi na hebrajskie i żółtą złowrogą twarzą ze stereotypowo zakrzywionym nosem. Niekiedy dodawano do tego kuszącą zapowiedź drastycznych treści oraz zalecenie, by kobiety i dzieci oglądały wersję ocenzurowaną.

Wkrótce nazistowscy dziennikarze zaczęli posłusznie rozwodzić się nad „okropnymi scenami” ukazanymi w filmie i wyrażać „głęboką wdzięczność” wobec osób pracujących nad „rozwiązaniem kwestii żydowskiej”. Wtórowały im raporty SS dotyczące nastrojów społecznych. Według nich „wysokie oczekiwania” dotyczące Wiecznego Żyda zostały zaspokojone i został on uznany za „wyjątkowo przekonujący”, a publiczność w Monachium biła po seansie brawo.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse'a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse’a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Wygląda jednak na to, że reakcje Niemców nie były aż tak entuzjastyczne. Te same raporty SS odnotowały, że we Wrocławiu część ludzi wychodziła z kina przed końcem pokazu, twierdząc, że ma „dość żydowskiego plugastwa”.

Inni po prostu mdleli. Liczba widzów – oszacowana na niespełna milion – była jedynie ułamkiem tej, która obejrzała Żyda Süssa, co oznaczało, że film okazał się finansową klapą. SS tłumaczyło tę różnicę, sugerując, że tym razem tylko „politycznie aktywna część” społeczeństwa poszła do kina.

Ale żydowski pamiętnikarz Victor Klemperer napisał, że mimo całego otaczającego ją szumu produkcja zniknęła z kin z powodu „zmęczenia i obrzydzenia” publiczności. Oba wyjaśnienia mogły być prawdziwe.

Materiał przygotowany przez były zespół TwojejHistorii.pl, który rozstał się z portalem z końcem lipca 2019 roku.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w książce Rogera Moorhouse’a Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach, która została wydana nakładem Znaku Horyzont.

Tytuł, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, wyjaśnienia w nawiasach kwadratowych oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Więcej o materialnej historii nazistowskich Niemiec:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.