Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Reforma armii według Sobieskiego. Jak zmieniło się polskie wojsko za jego czasów?

Dzięki reformom Sobieskiego możliwe były zwycięstwa nad Turkami.

fot.Franciszek Smuglewicz/domena publiczna Dzięki reformom Sobieskiego możliwe były zwycięstwa nad Turkami.

Przestarzałe uzbrojenie i struktury oraz konieczność zwoływania pospolitego ruszenia za każdym razem, gdy wróg pojawił się na horyzoncie. W połowie XVII wieku polska armia prezentowała się nie najlepiej. Gdyby nie reformy, które przeforsował Sobieski, prawdopodobnie nie dalibyśmy rady Turkom…

Prawie całe żołnierskie życie Sobieski spędził na zmaganiach z jednym przeciwnikiem – Imperium Osmańskim (i jego sojusznikiem – Kozakami). Jednak o jego wielkości świadczyły nie tylko odnoszone w południowym teatrze działań zwycięstwa. Pod jego okiem w armii Rzeczpospolitej zaszły poważne zmiany, związane oczywiście ze specyfiką prowadzonych przez nią wojen.

Po pierwsze: husaria

Jan Sobieski bardzo cenił na polu walki chorągwie husarskie – były jego ulubionym rodzajem broni. Dlatego od 1673 roku systematycznie podnosił ich liczebność i dążył do zwiększenia wartości bojowej tej ciężkozbrojnej kawalerii.

Czynił to poprzez modernizację jej uzbrojenia, między innymi zastępując ciężką półzbroję (złożoną z napierśnika, naplecznika i wielu dodatkowych elementów o łącznej wadze nawet 15 kilogramów) samym tylko napierśnikiem ze skrzyżowanymi na plecach pasami skórzanymi. Za jego czasów popularna stała się też półzbroja karacenowa (łuski stalowe umocowane na skórzanym podkładzie) – jako bardziej przydatna w warunkach bojowych.

Poważnym wsparciem dla husarii zostały chorągwie kozackie w kolczugach o wadze od 4 do 7 kilogramów i z nową bronią, długimi na dwa metry dzidami. Dzięki temu były one skutecznym orężem w walce z Turkami i Tatarami.

Sobieski szczególnie cenił husarię,

fot.Stanisław Kaczor-Batowski/domena publiczna Sobieski szczególnie cenił husarię,

Żołnierz jazdy kozackiej (teraz już pancernej) wyposażony w zbroję ochronną, broń palną i drzewcową stanowił w tym okresie ważny element uderzeniowy armii Rzeczpospolitej. W dzidy zaopatrzono też lekką jazdę – czyli chorągwie tatarskie i wołoskie.

W ciągu swojej kariery naczelnego dowódcy Sobieski doprowadził do perfekcji operowanie zarówno masami kawalerii, jak i pomniejszymi grupami jazdy. W jego taktyce wyraźnie widoczne były tendencje do spłycania szyków chorągwi do trzech szeregów w husarii i dwóch w pozostałych rodzajach jazdy, a także do śmiałych i ofensywnych uderzeń. Z czasem upowszechnił też sposób walki skwadronami (złożonymi z kilku kompanii piechoty lub kawalerii) oraz działania partiami – większymi zgrupowaniami jazdy.

Nowe oblicze piechoty

Znaczące zmiany zaszły też w uzbrojeniu oddziałów pieszych i dragonów. Sobieski dążył do wzmocnienia ich siły ogniowej oraz samodzielności na polu bitwy. Około 1673 roku zastąpił dotychczasową podpórkę do muszkietów (forkiet) krótką siekierką (berdyszem).

Zaletą tej ostatniej broni było to, że stanowiła oparcie dla lufy, a jednocześnie służyła jako narzędzie saperskie i do walki w ręcz. Ponieważ jednak berdysze były zbyt krótkie do walki z jazdą, hetman nie zdecydował się na wycofanie z infanterii długich pik.

Aby usamodzielnić piechotę, w latach 70. wzmocnił ją niewielkimi rotami dragońskimi. Ponadto zreorganizował wielkie, liczące po około 1000 żołnierzy pułki, zastępując je mniejszymi regimentami. Te, zbliżone liczebnością do batalionów armii francuskiej, stały się podstawowymi jednostkami taktycznymi.

W sytuacji, kiedy do walki trzeba było rzucić duże zgrupowania infanterii (jak miało to miejsce choćby pod Wiedniem), łączył regimenty w brygady o sile od 600 do 1200 ludzi. Doskonale rozumiał znaczenie i rolę tej formacji na polach bitew, ale także jako załogi twierdz czy umocnień polowych.

Dotyczyło to również artylerii, którą potrafił umiejętnie wykorzystać. O tym, jak dużą wagę do niej przywiązywał, świadczy fakt przeciągnięcia jej przez Las Wiedeński, by stawiła czoła Turkom i wsparła generalne natarcie na wojska Kara Mustafy.

Pospolite ruszenie to przeżytek

Już jako hetman polny koronny Sobieski przystąpił do zreformowania armii w celu podniesienia jej sprawności bojowej. Jego plan polegał na stopniowej rezygnacji z pospolitego ruszenia i podniesieniu rangi stałego wojska zaciężnego.

Kiedy sejmy po zakończeniu działań wojennych podejmowały decyzję o redukcji liczebności oddziałów, naczelny dowódca starał się, aby jak najmniej dotknęła ona piechoty i dragonii. W jeździe stawiał zaś na utrzymanie stanu osobowego husarii kosztem na przykład jazdy lekkiej, słusznie uważając, że odbudowa tej pierwszej będzie bardziej czasochłonna i kosztowna.

Istotną zasługą Sobieskiego było stworzenie systemu, w którym obniżenie stanów liczebnych w mniejszym stopniu dotyczyło oficerów, podoficerów oraz doświadczonych żołnierzy. Dzięki temu w momencie mobilizacji mógł szybko obudować potencjał bojowy armii.

Sobieski stopniowo rezygnował z pospolitego ruszenia na rzecz wojska zaciężnego. Na ilustracji obraz Józefa Brandta "Pospolite ruszenie u brodu".

fot.domena publiczna Sobieski stopniowo rezygnował z pospolitego ruszenia na rzecz wojska zaciężnego. Na ilustracji obraz Józefa Brandta „Pospolite ruszenie u brodu”.

W działaniach reformatorskich wzorował się przede wszystkim na praktyce francuskiej, ale nie zaniedbywał też wzorców narodowych. Duży wpływ na jego decyzje miały projekty Andrzeja Maksymiliana Fredry.

Dotyczyło to nie tylko taktyki, ale także takich elementów, jak strój piechoty, musztra czy… spolszczenie kadry. Dzięki owym reformom w Rzeczypospolitej powstało nowoczesne wojsko, którego zalety podczas kampanii chocimskiej w 1673 roku i wiedeńskiej w 1683 roku poznała całą Europa.

***

O tym gdzie krył się sekret sukcesów naszych największych wodzów przeczytacie w książce „Polscy bogowie wojny”. Powyższy tekst stanowi fragment rozdziału poświęconego Janowi Sobieskiemu.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Komentarze (3)

  1. Amator Odpowiedz

    „Za jego czasów popularna stała się też półzbroja karacenowa (łuski stalowe umocowane na skórzanym podkładzie) – jako bardziej przydatna w warunkach bojowych”

    Nie znam się za dobrze, ale we wszystkich źródłach, z którymi się spotkałem, karacena było opisana jako gorsza od płytowego kirysu: cięższa i mniej skuteczna zwłaszcza przeciw broni palnej, bo np. przed strzałem pistoletu napierśnik husarski, czy kirasjerski miał szansę właściciela uratować. A do tego droższa i trudniejsza w utrzymaniu. Jej popularność wzięła się z mody na wyglądanie „jak Sarmaci” albo jak król, któremu się podobała.

    • Gunfughter Odpowiedz

      A owszem byli. Ataman Kozacki Piotr Doroszenko poddał prawobrzeżną Ukrainę Turcji w 1669 i jako poddany Osmanów wzniecił powstanie. Jednym z głównych powodów wojny z Turcji z Rzeczpospolitą w latach 1672-1676 była pomoc Doroszence

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.