Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Idziecie, krok po kroku, a tu samochodami świat jedzie!”. Jak Wałęsa pokonał Miodowicza w telewizyjnej debacie?

Wałęsa odniósł w debacie kolejne niekwestionowane zwycięstwo. Zdjęcie z 1980 roku.

fot.Giedymin Jabłoński/CC BY-SA 3.0 pl Wałęsa odniósł w debacie kolejne niekwestionowane zwycięstwo. Zdjęcie z 1980 roku.

Tej debaty, niefrasobliwie zaproponowanej przez Miodowicza, bały się obie strony. Rząd niechętnie oddawał mikrofon przywódcy opozycji, a „Solidarność” drżała, czy przewodniczący aby nie „zabłyśnie” ignorancją w sprawach gospodarczych. Najmniej niepokoju odczuwali sami dyskutanci, nieświadomi tego, jak wielkie będą jej konsekwencje… 

Najbardziej stanowczym przeciwnikiem pluralizmu i powrotu Solidarności na oficjalną scenę była centrala związkowa OPZZ. Powołana przez władze w stanie wojennym, miała stanowić przeciwwagę dla zdelegalizowanego związku, odebrać mu rację bytu oraz członków i fundusze. Przedstawiciele OPZZ bronili zaciekle swego monopolu pod hasłem „jeden związek w jednym zakładzie pracy”. To stanowisko zaprezentowali podczas wrześniowych rozmów w Magdalence i potwierdzili je na swym III Zgromadzeniu Ogólnopolskim w listopadzie.

„Pluralizm związkowy to temat zastępczy wobec realnych polskich dylematów” – w ten sposób Alfred Miodowicz oceniał aspiracje Solidarności. 15 listopada ten sam Miodowicz z łamów „Trybuny Ludu” zaprosił Lecha Wałęsę do telewizyjnej dyskusji w cztery oczy, bez doradców. Wałęsa ofertę natychmiast przyjął. „Ja taką rozmowę proponuję od siedmiu lat” – powiedział wysłannikowi „Trybuny”.

„Idę się przespać”

Po krótkich sporach ustalono, że 30 listopada odbędzie się transmitowana na żywo dwuosobowa debata telewizyjna. Po obu stronach barykady projekt wzbudził liczne wątpliwości. Miodowicza obsztorcowano w KC za wysunięcie z nikim nieuzgodnionej propozycji. Najsilniej oponował Rakowski. Jednak szef OPZZ nie dał się odwieść od pomysłu, z którym wiązał nadzieje na odegranie samodzielnej roli politycznej. Jego konfrontacja z liderem Solidarności miała być dowodem znaczenia oficjalnych związków, traktowanych lekceważąco zarówno przez władze, jak i opozycję.

Partia przeczuwała, że może na tym sporo stracić. Biuro Polityczne, w którym był Miodowicz, wolało, aby się wycofał. Przewidywano, że korzyści z debaty odniesie przede wszystkim Wałęsa, który zyskiwał pierwszą od wielu lat szansę publicznej prezentacji. Otoczenie przewodniczącego Solidarności nie było tego pewne.

Ani otoczenie Miodowicza, ani Wałęsy nie było zachwycone perspektywą debaty.

fot.Leonard Szmaglik-CC BY-SA 4.0/Sejm RP-domena publiczna Ani otoczenie Miodowicza, ani Wałęsy nie było zachwycone perspektywą debaty.

Na spotkaniu w Sekretariacie Episkopatu doradcy próbowali go przygotować do pojedynku. Ksiądz Orszulik wspomina, że Geremek, Kuroń, Mazowiecki i inni radzili Wałęsie, co ma mówić. „On sam chwilę posłuchał dyskusji i mówi: »Idę się przespać«. Skorzystał tylko z jednej rady – Wajdy, który mu powiedział, żeby uśmiechnął się do kamery i powiedział »Dzień dobry państwu«”. Solidarnościowi intelektualiści obawiali się, że Wałęsa nie sprosta merytorycznej dyskusji o stanie państwa i gospodarki, że wypadnie gorzej od Miodowicza.

Ale to partia miała rację. 30 listopada Wałęsa odniósł bezapelacyjne zwycięstwo nad Miodowiczem i komunistyczną propagandą, która przez siedem lat obrzucała go błotem. Przewodniczący Solidarności zaprezentował się jako rozważny i zdecydowany przywódca, wiedzący, czego chce, myślący perspektywicznie o sprawach związku i kraju. 

Komentarze (1)

  1. Anonim Odpowiedz

    Kto u was sprawdza interpunkcję? Nikt?? Czas to zmienić, bo przecinki w tytule walą po oczach piramidalnym błędem.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.