Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Szanowany profesor miażdżąco recenzuje wydaną przez IPN książkę o „Burym”

Kompania Szturmowa 3 Brygady Wileńskiej AK wychodzi z kościoła w Turgielach, na czele Romuald Rajs (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Kompania Szturmowa 3 Brygady Wileńskiej AK wychodzi z kościoła w Turgielach, na czele Romuald Rajs (fot. domena publiczna)

Profesor Grzegorz Motyka, wielokrotnie nagradzany badacz polskiego ruchu oporu w czasie drugiej wojny światowej oraz stosunków polsko-ukraińskich przyjrzał się głośnej biografii „Burego”, wydanej przez białostocki IPN. Nie zostawił na książce suchej nitki.

Ukazanie się pod szyldem białostockiego oddziału IPN książki Michała Ostapiuka „Komendant Bury” wywołało prawdziwą burzę. Niedługo później Instytut Pamięci Narodowej opublikował na swoich stronach anonimowe oświadczenie informujące, że ustalenia śledztwa S 28/02/Zi , w którym prokurator uznał, że postępki „Burego” noszą znamiona ludobójstwa, są wadliwe. Dokument opublikowany przez IPN kończy się słowami: „W świetle obowiązującego prawa Romuald Rajs i Kazimierz Chmielowski są zatem niewinni”. Na głosy krytyki, które odezwały się z różnych stron, nie trzeba było długo czekać, a polski ambasador na Białorusi został wezwany przez rząd w Mińsku w celu złożenia wyjaśnień.

Na stronach „Wyborczej” do wartości merytorycznej książki Michała Ostapiuka oraz poziomu jego warsztatu badawczego odniósł się profesor Grzegorz Motyka. Swój wywód paradoksalnie zaczął od  Sienkiewicza i „Trylogii”, podkreślając, że pisarz tworzący ku pokrzepieniu serc może przejść do porządku dziennego nad niecnymi postępkami swoich bohaterów. Za przykład podał Kmicica, klepiącego pacierze przy krzykach mordowanych. Zaznaczył jednak, że takie postępowanie nie przystoi historykowi i poważnej instytucji państwowej:

Tymczasem książka Michała Ostapiuka „Komendant Bury” i oparty na niej komunikat IPN to iście kawaleryjska szarża na warsztat badań historycznych.

Książka Ostapiuka dotyka między innymi tematu spalenia przez oddział Romualda Rajsa pięciu białoruskich wsi (Zaleszan, Zani, Szpaków, Wólki Wygonowskiej i Końcowizny). Zginęło wówczas 79 osób – mężczyzn, kobiet, dzieci i starców. Wszyscy narodowości białoruskiej. Jak pisze Motyka:

Romuald Rajs „Bury” zeznał na procesie, iż kazał te wsie spalić, „zasadniczo biorąc, na podstawie faktu, że ludność ta nie repatriowała się do Związku Radzieckiego”. Tym samym przyznał, iż chciał przymusić Białorusinów do wyjazdu do ZSRR. Ostapiuk zna tę wypowiedź, ale do niej się nie odnosi. Wielokrotnie niczym mantrę natomiast powtarza, że „akcja była wymierzona w ludność skomunizowaną.”

Krytyka bez pardonu

Jak możemy przeczytać w recenzji Grzegorza Motyki, partyzanci wkroczyli do Zaleszan 29 stycznia, udając oddział KBW. Zjedli śniadanie i obiad, po czym mieli spokojnie odejść, jednak – jak to ujmuje Ostapiuk – mieszkańcy „pozwolili sobie na okazanie im lekceważenia”.

"Bury" i "Szczepcio" z 3 Wileńskiej Brygady AK (fot. domena publiczna)

„Bury” i „Szczepcio” z 3 Wileńskiej Brygady AK (fot. domena publiczna)

W odpowiedzi na ów „brak szacunku” wieś została spalona. Mieszkańcy zostali w większości zgromadzeni w jednym gospodarstwie. Reszta kryła się pośród zabudowań. Dwie osoby nawet próbowały gasić pożar, jednak zostały przy tej czynności zabite przez ludzi „Burego”. Jak ironicznie stwierdza Motyka:

W wiosce spaliło się co prawda 11 osób, w tym dziecko w kołysce, lecz to z winy samych mieszkańców.

W Zaniach 2 lutego zginęło więcej osób, bo aż 24. Motyka wyjaśnia, że zdaniem Ostapiuka nie była to wina „Burego”, ponieważ „po prostu chłopi nieroztropnie otworzyli ogień do partyzantów”. Żaden z tak zwanych „żołnierzy wyklętych” nie został jednak ranny. Co innego mieszkańcy wsi (w tym kobiety i dzieci):

Część ofiar została co prawda „zastrzelona z pełną premedytacją”, ale „nie można wykluczyć”, że „Buremu” o tym nawet nie doniesiono. Inaczej było w Szpakach, gdzie zabito siedem osób i akcja ta „mogłaby być uznana za przeprowadzoną zgodnie z rozkazem „Burego”, gdyby nie ewentualność zabójstwa młodej dziewczyny i gwałtu na drugiej.” […] Chyba każdy dostrzeże, że Michał Ostapiuk wierzy w dobrą wolę „Burego” niczym Kmicic w księcia Radziwiłła. Naiwne to oczywiście strasznie i nie należałoby się tym zbytnio przejmować, gdyby nie ranga, jaką jego książce nadał IPN.

Instytut Pamięci Narodowej na razie nie odpowiedział Grzegorzowi Motyce na krytykę książki oraz umieszczonego na stronach instytucji.

Źródło informacji:

Komentarze (7)

    • Jacek Odpowiedz

      Szanowny Panie Jacku. Większość historyków „tworzy” historię. Ma w tym swój udział pan Motyka także Panie i Panowie publikujący na tym portalu /i polecający swoje dzieła do zakupu/. Tak, tak! Czytał Pan książkę pana Ostapiuka? Ja tak. Jedna z większości prac pod z góry założoną… , ale ma pewne unikalne wartości. Możemy jedynie dyskutować, czy IPN powinien tę pracę sygnować Ja uważam, że tak, bo nie taki sch…s /pardon za germanizm/ tu się ukazywał. W każdym razie Pańskie określenie „instytut propagandy narodowej” jest moim skromnym zdaniem, delikatnie mówiąc /bo znów cenzorzy portalu to usuną/, nie na miejscu. Niech Pan nie sytuuje się w grupie de..yyy osób, uznających, że ą znikąd i tam podążają.

  1. Jacek Odpowiedz

    Pytanie do Pani Redaktor: naprawdę Pani nie wie, dlaczego ambasador na Białorusi został wezwany przez „rząd” w Mińsku w celu złożenia wyjaśnień? Poważnie?

  2. Anonim Odpowiedz

    Trzeba jasno powiedzieć dla kogo „BURY” był zabójcą i bandytą!!Odpowiedź jest prosta:- dla zdrajców, komuchów i różnego typu kolaborantów, którzy strzelali polakom w plecy!!!Teraz potomkowie białoruskiej swołoczy ujadają najbardziej, swołoczy , która w latach 50-tych chciała przyłączenia znacznej części podlasia do ZSRR!!!Pytania?

  3. Tom Odpowiedz

    Artykuł w GW oraz pani redaktor jest w stylu: nie bo nie. Zabijał i kropka.
    Żadnych przedstawionych kontrargumentów, dowodów, odwołań do dokumentów.
    Początek artykułu od razu ustawia czytelnika jak i co ma myśleć.

    dzięki takiemu postowi oraz artykułowi w GW bardziej uwypukla się Prawda zawarta w książce p.Ostapiuka.

    P.S. a tak na marginesie:
    Gazeta W oraz Prawda to jak ogień i woda. Totalnie dwa przeciwstawne kierunki.

  4. Karol Odpowiedz

    Motyka i szanowany profesor? To się nie klei… Nie każdy kto ma tytuł profesora na niego zasługuje… A o wyborczej to już szkoda gadać… Tam nawet przerobili historie Wacława Stykowskiego ps. Hal i zrobili z niego antysemitę. Książka Ostapiuka jest jedną z najbardziej wyczerpujących pozycji na temat „Burego” i zadaje kłam czarnej legendzie, która narosła wokół niego przez tyle lat.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.