Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Jak wyglądały staropolskie pogrzeby?

Zmarli "towarzyszyli" uroczystościom także dzięki portretom trumiennym.

fot.domena publiczna Zmarli „towarzyszyli” uroczystościom także dzięki portretom trumiennym.

Zastaw się, a postaw się – to przysłowie chyba najlepiej określa pogrzeby szlacheckie i magnackie doby I Rzeczpospolitej. Uroczystościom towarzyszył niebywały przepych, a w intencji zmarłego odprawiano nieraz nawet kilkaset mszy. Dokładano też starań, by on sam mógł… towarzyszyć ucztującym.

Portrety trumienne uchodzą za najbardziej chyba charakterystyczny i niepowtarzalny zabytek polskiego baroku. Z miedzianych, ołowianych, czasem drewnianych, najczęściej pentagonalnych obrazów wiszących na ścianach kościołów (a dziś najczęściej muzeów) spoglądają na widza werystycznie odmalowane twarze osób zmarłych w XVII i XVIII w: szlachty, rzadziej duchownych i mieszczan.

„Bez herbów, bez katafalku”? Niemożliwe!

Portrety trumienne, obok rzadkich już dziś chorągwi nagrobnych i fragmentów architektury okazjonalnej, a także kazań, rysunków i opisów są pozostałością po okazałych uroczystościach pogrzebowych organizowanych w Rzeczypospolitej epoki baroku. [Jak]  pisał w testamencie kanclerz litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł (zm. 1656):

Pogrzeb jako najprostszy niech będzie, nie pogański, ale katolicki. Ciało moje grzeszne aby nie końmi w dzień pogrzebu wieziono, ale ubodzy nieśli […]. Ciało w szaty czarne ubrać proste, krucyfiks i koronkę prostą dawszy w ręce i szkaplerz na szyję włożyć. Mary czarnym suknem jako paklakiem [proste grube sukno] nakryć, bez herbów, bez katafalku w kościele, bez prowadzenia koni i inszych aparatów dla pompy.

O co, dla Boga, proszę, a co by się na materyą dla ciała wydać mało […],pierścionków, łańcuszków ani żadnej materyjej jedwabisty nie kłaść, gości obcych niewiele prosić na pogrzeb, najwięcej księży, ubogich, zakonników. Kazanie albo żeby nie było, albo żeby nie chwalono …

Księżna-wdowa, Krystyna Anna z Lubomirskich, jak się zdaje, nie posłuchała woli męża, o czym świadczy zachowany do dziś obraz przedstawiający Albrychta Stanisława na ozdobnych marach (nie dysponujemy jednak opisem pogrzebu).

Portrety trumienne umieszczano tak, by zmarły mógł "towarzyszyć" żałobnikom. Na zdjęciu trumna Jana Karola Opalińskiego.

fot.Tadan/CC BY-SA 3.0 Portrety trumienne umieszczano tak, by zmarły mógł „towarzyszyć” żałobnikom. Na zdjęciu trumna Jana Karola Opalińskiego.

Staropolskie pogrzeby magnackie wzorowano na ceremoniach pogrzebowych władców Rzeczypospolitej. Te zaś stanowiły przystosowaną do katolickiej liturgii syntezę upowszechnionych przez literaturę humanistyczną wzorców rzymskich, cesarskich i włoskich. Szczególną rolę w nadaniu im uroczystej oprawy odegrał nadworny artysta polskich Wazów, Włoch Giovanni Battista Gisleni.

Pierwszym etapem ceremonii było wystawienie na widok publiczny wstępnie zabalsamowanego ciała zmarłego w domu lub miejscu zgonu. Okres dzielący zgon od pogrzebu trwał przynajmniej miesiąc, a nieraz się jeszcze wydłużał. W tym czasie zamawiano ozdobny katafalk stawiany przed ołtarzem (castrum doloris – zamek boleściwy, jak go zwano, zwieńczony był baldachimem, a jego dekoracje składały się na przemyślny program ideowy, czytelny dla uczestników ceremonii), malowano portrety zmarłego i jego przodków, przygotowywano tarcze herbowe, zamawiano okolicznościowe kazania i msze żałobne, zapraszano gości.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.