Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Właśnie zlikwidowano międzynarodową siatkę handlarzy artefaktów i fałszerzy

Grecka moneta, zdjęcie poglądowe (fot. PHGCOM, lic. GNU FDL)

fot.PHGCOM, lic. GNU FDL Grecka moneta, zdjęcie poglądowe (fot. PHGCOM, lic. GNU FDL)

Siatka handlarzy dzieł sztuki, która przemycała skradzione skarby do kolekcjonerów i domów aukcyjnych w Europie wreszcie została złapana. Na chwilę obecną szacuje się, że sprzedali łącznie około 250 000 tysięcy obiektów, wartych dziesiątki milionów euro.

Europol od kilku lat rozpracowywał szajkę zajmującą się sprzedażą nielegalnie pozyskanych starożytnych artefaktów ze starożytnej sycylijskiej Valle dei Templi (doliny świątyń), znajdującej się w prowincjach Agrigento i Caltanisetta. Ten kompleks został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Znajdują się w nim między innymi bogate nekropolie chrześcijańskie i pogańskie.

Nad likwidacją gangu pracowały setki policjantów z różnych krajów Europy. Kilkuset włoskich stróżów prawa przeprowadziło przeszukania u członków szajki, dzięki którym znaleźli 1500 różnych narzędzi, w tym wykrywacze metalu. Z pomocą tych przedmiotów złodzieje wykopywali artefakty, a następnie dzięki sieci kurierów posyłali je dalej. Jak powiedział prasie major Mancusco z włoskiej policji:

Londyński marszand Thomas William Veres dowodził międzynarodową organizacją przestępczą, która była w stanie handlować znacznymi ilościami sycylijskich artefaktów archeologicznych.

Sycylia (fot. tomek999, lic. CC0)

Mężczyzna został zatrzymany. W jego mieszkaniu zabezpieczono kilkadziesiąt tysięcy euro. Postawiono mu zarzut posiadania kilkudziesięciu skradzionych skarbów. Jak donosi serwis ancient-origins.net, wśród nich były między innymi rzadkie greckie monety.

Co różni rozbitą szajkę od innych grup przestępczych zajmujących się obrotem artefaktami to to, że gang Thomasa Williama Verse miał w swoich szeregach fałszerzy. Okazało się, że na jego zlecenie pracowały pełna parą całe warsztaty fałszerskie, które wytwarzały repliki prawdziwych obiektów. Następnie te podróbki były sprzedawane jako oryginały na aukcjach w renomowanych domach aukcyjnych.

Źródła informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.