Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy tysiące dzieci porwanych przez reżim Franco doczekają się sprawiedliwości? Rusza pierwszy proces w tej sprawie

Generał Francisco Franco (fot. domena publiczna).

fot.domena publiczna Generał Francisco Franco (fot. domena publiczna).

Hiszpański reżim generała Franco dopuścił się wielu zbrodni. Jego zwolennicy nie stronili od tortur i publicznych egzekucji. Ich ofiarami padli także najmłodsi Hiszpanie. Frankiści odbierali matkom noworodki i przekazywali je swoim poplecznikom na wychowanie. W Madrycie rusza pierwszy proces w tej sprawie.

Francisco Franco doszedł do władzy w wyniku antyrepublikańskiego przewrotu w 1936 roku i hiszpańskiej wojny domowej. Doprowadził wówczas do militarnego zwycięstwa zwolenników wojskowej junty oraz umocnił swoją pozycję wystarczająco by stanąć na czele państwa. Swoich przeciwników politycznych zwalczał bezwzględnie. Pierwszy obóz koncentracyjny, w którym ich zamykał powstał już w 1937 roku. Nieobcy był mu terror, którego ofiarami według różnych szacunków, mogło paść nawet 400 000 osób. Franco, gdy został dyktatorem, wymyślił jeszcze jeden sposób na rozprawienie się z wrogami.

Dzieci działaczy republikańskich miały być im odbierane i przekazywane do miejsc, w których zostaną wychowane w zgodzie z obowiązującą ideologią. Trafiały albo do sierocińców prowadzonych przez Kościół Katolicki, albo do wiernych Franco rodzin. Początkowo ten okrutny proceder miał dotyczyć wyłącznie dzieci republikanów, jednak z czasem rozszerzono go na przypadkowe rodziny.

„Skradziona” dziewczyna szuka sprawiedliwości

26 czerwca w Madrycie rozpoczął się proces doktora. Eduardo Vela, ginekologa z kliniki San Ramón w Madrycie. W 1969 roku miał on odebrać biologicznej matce wcześniaka, Inés Madrigal. Ta 49-letnia dziś kobieta jako 18-latka dowiedziała się, że jest adoptowana. Po pewnym czasie skojarzyła swoją historię z wstrząsającym artykułem, jaki przeczytała w hiszpańskim dzienniku „El País” na temat dzieci skradzionych biologicznym rodzicom w klinice San Ramón, w której i ona przyszła na świat. Do tej pory wierzyła, że jej biologiczna matka oddała ją do adopcji ponieważ nie mogła stworzyć jej domu. Tymczasem prawdziwa historia jest znacznie bardziej mroczna i skomplikowana.

Francisco Franco z żoną (fot. Vincente Martin, lic. CCA SA 3.0 U)

fot.Vincente Martin, lic. CCA SA 3.0 U Francisco Franco z żoną (fot. Vincente Martin, lic. CCA SA 3.0 U)

Jej matka adopcyjna, Inés Pérez, wraz z mężem przez 19 lat bezskutecznie starała się o dziecko. Kobieta zaczęła pracować w klasztorze, w którym znajdował się sierociniec, jako wolontariuszka. Swoich podopiecznych karmiła, przebierała, a nawet zabierała dwóch z nich okresowo do swojego domu. Według słów Pérez dr Vela kazał jej symulować ciążę. Miała udawać mdłości oraz włożyć sobie pod ubranie poduszkę, która będzie wyglądać jak rosnący brzuszek.

Pewnego dnia, gdy miała już 46 lat, poinformowano ją, że ma się zjawić w klinice San Ramón. Na miejscu ginekolog powiedział jej, że ma dla niej niespodziankę – małą dziewczynkę. Kobiecie wytłumaczono, że to wcześniak, którego należy jeszcze ogrzewać, a w razie gdyby dziecko chorowało ma się udać nie do szpitala, tylko bezpośrednio do dr Vela. Wręczono jej także do podpisania sfałszowany akt urodzenia, w którym to ona widniała jako biologiczna matka. Po latach adopcyjna matka Inés Madrigal przyznała, że wzięła dziewczynkę dobrowolnie. Zgodziła się współpracować ze śledczymi w sprawie odnalezienia biologicznych rodziców córki i poznania jej tożsamości. Niestety nie będzie zeznawać w procesie – zmarła.

Historie podobne do tej opisanej zdarzały się nie raz. W klinice, w której pracował Eduardo Vela rodzącym kobietom, które miały niewłaściwe poglądy, były niezamężne, bądź biedne, odbierano noworodki. Matki informowano, że dzieci były martwo urodzone, a następnie przekazywano je nowym rodzinom. Przypadek Inés Madrigal jest pierwszym tego typu, jaki trafił do sądu. Dotychczas sprawy były odrzucane z powodu braku dowodów lub przedawnienia. W 2013 roku na wokandę nieomal trafiała podobna sprawa, jednak ostatecznie do tego nie doszło ponieważ odpowiedzialna za handel dziećmi w Madrycie za czasów reżimu Franco 87-letnia zakonnica zmarła zanim rozpoczęto proces.

Źródła informacji:

  1. Babies were stolen from Spanish mothers and given to Franco allies; the first trial over the scandal is underway, edition.cnn.com [dostęp 27.06.2018 r.].
  2. Doctor on trial over Spain ‚stolen babies’ scandal, bbc.com [dostęp 27.06.2018 r.].
  3. First case of “Spain’s stolen babies” goes to trial in Madrid court, elpais.com [dostęp 27.06.2018 r.].
  4. Spain to Begin the First Ever Franco-Era ‚Stolen Babies’ Trial, time.com [dostęp 27.06.2018 r.].
  5. Thousands of infants in Spain were abducted and given away. Now, a doctor will stand trial, washingtonpost.com [dostęp 27.06.2018 r.].

Komentarze (1)

  1. Bartosz W. Odpowiedz

    „Reżim Franco” przynajmniej robił to co należało robić, zawsze i wszędzie, z czerwoną hołotą. Za to wieczna cześć i pamięć Generalissimusowi.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.