Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Połączyło ich zamiłowanie do historii i… kotów. Osobliwa historia współpracy Jarosława Kaczyńskiego z Antonim Macierewiczem

Macierewicz długo cieszył się w PiS wyjątkową pozycją. Dlaczego? Zdjęcie z ksiązki "Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana".

fot.Andrzej Wiktor/Forum Macierewicz długo cieszył się w PiS wyjątkową pozycją. Dlaczego? Zdjęcie z ksiązki „Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana”.

Historia relacji Macierewicza i Kaczyńskiego jest szczególna. Kiedy Macierewicz był przed kilkudziesięcioma laty liderem i gwiazdą opozycji, Kaczyński zarzucał mu wodzowskie zapędy. W duchu marzył jednak o takiej pozycji, jaką miał wtedy Macierewicz.

W ciągu kilkudziesięciu lat Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński, niemal równolatkowie, zamienią się miejscami. Ich relacje, te polityczne i osobiste, pełne są zakrętów. W początkach demokratycznej Polski toczą spory jako liderzy swych ugrupowań – ZChN-u i PC. Podczas negocjacji w sprawie utworzenia rządu Olszewskiego Kaczyński chce, żeby szefem MSW został jego brat, Lech. [Jak mówił w rozmowie z Teresą Torańską:]

Zamiast Macierewicza?
Oj, wolałem Leszka. Tylko szybko się zorientowałem, że Leszka nie da się zrobić ministrem spraw wewnętrznych, bo zaciekle się będzie temu opierał Wałęsa. Macierewicz bowiem bardzo dbał wtedy o to, żeby być w dobrych stosunkach z Wałęsą, a Leszek – nie.

W rozmowie z Teresą Torańską Jarosław Kaczyński przyznał, że wolał, by tekę ministra spraw wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego zamiast Macierewicza objął jego brat, Lech.

fot.Mariusz Kubik/CC BY 2.5 W rozmowie z Teresą Torańską Jarosław Kaczyński przyznał, że wolał, by tekę ministra spraw wewnętrznych w rządzie Jana Olszewskiego zamiast Macierewicza objął jego brat, Lech.

Ministrem, jak wiadomo, zostaje Macierewicz. Któregoś dnia jak zwykle siedzi do późnej nocy w swoim gabinecie. Odbiera telefon, dzwoni Kaczyński. W rynnie na jego domu siedzi kot. Nie jest to kot Jarosława. Przeraźliwie miauczy.

„Natychmiast trzeba go ratować, zrób coś, niech straż pożarna pomoże” – alarmuje Kaczyński. Macierewicz wysyła straż, która zdejmuje kota. Słabość do kotów ich łączy, choć – jak się wydaje – Kaczyński jest do nich bardziej przywiązany. Macierewiczowie też od zawsze mają koty. Obecnego znaleźli nieopodal chaty w Grywałdzie. Kiedy Macierewicz w 2007 roku wpuści do domu ekipę TVP, w nagraniu oprócz wnucząt będzie mu towarzyszyć właśnie kot.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.