Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Kręciła tłuste brzoskwiniowe lody, które zabiły dziesiątki ludzi. Ile jest prawdy w historii najbardziej morderczej kucharki w dziejach?

Mary Mallon w szpitalnym łóżku (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Mary Mallon w szpitalnym łóżku (fot. domena publiczna)

Przedstawiano ją jako jedną z najstraszniejszych kobiet w historii świata. Ostrzegano przed nią dzieci i dorosłych. Dziennikarze bali się podać jej rękę, a tym bardziej przyjąć od niej szklanki wody. Czy Mary Mallon, zwana „Tyfusową Mary” rzeczywiście miała na sumieniu dziesiątki ofiar? Gdzie kończy się historia, a zaczyna czarna legenda?

Ścieżka wiodąca ku lepszemu życiu rozpoczęła się dla nastoletniej Irlandki Mary Malone od przepłynięcia Atlantyku około 1883-1884 roku. Gdy dotarła za ocean początkowo mieszkała ze swoją ciotką, będąc na jej utrzymaniu i wyraźnie nadużywając jej gościnności. Gdy jednak stanęła na własnych nogach, zaraz odkryła, że potrafi nie tylko zarobić na życie, ale też – wykazać się umiejętnościami. Zaczęła zatrudniać się jako pomoc domowa i kucharka. Mary była na tyle dobra w swoim fachu, że mogła przyjmować posady nawet u wymagających, dobrze sytuowanych rodzin. Swojemu otoczeniu dała się poznać jako kobieta niezależna, samodzielnie się utrzymująca, okaz zdrowia, a przy tym obdarzona nie lada temperamentem.

Przez lata Mary radziła sobie doskonale. Udało jej się odłożyć trochę pieniędzy, dobrze się ubierała i nie martwiła o przyszłość. Wiedziała, że ludzie zawsze będą musieli jeść, a ona – będzie zdolna zapewnić im wykwintne potrawy. Jej specjalnością były ponoć fenomenalne lody brzoskwiniowe. Owoce kroiła drobniutko, niemal na mus. Cały sok zachowywała i wlewała do śmietanki. Brała tłustą, świeżutką i to z niej kręciła lody, którymi zachwycali się wszyscy domownicy. Nie co innego, a ten popisowy deser stał się źródłem jej katastrofy.

Mleko i produkty mleczne są doskonałymi pożywkami dla rozwoju zarazków, a kucharka bywała na bakier z myciem rąk, nawet po skorzystaniu z toalety. W takiej sytuacji o nieszczęście nietrudno. Tym bardziej, że w grę wchodził jeszcze jeden, decydujący czynnik.

Nieświadoma morderczyni?

Pod koniec 1906 roku jedna z rodzin przebywających na Long Island, u których pracowała Mary, a której przytrafiła się epidemia tyfusu w domu, postanowiła dowiedzieć się, dlaczego groźna choroba zakaźna zaatakował właśnie ją. Nie chodziło tylko o znalezienie i ukaranie winnego.

"Tyfusowa Mary" (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna „Tyfusowa Mary” (fot. domena publiczna)

Właściciel domu, George Thompson, człowiek wpływowy i członek jacht klubu, obawiał się o swoją reputację oraz o to, że jego nieruchomość zostanie uznana za skażoną przez departament zdrowia, a on sam poniesie wymierne straty. Aby wybrnąć z tej sytuacji zatrudnił człowieka specjalizującego się w tropieniu źródeł zachorowań – George’a Sopera, inżyniera sanitarnego.

Wykluczając wszystkie inne przyczyny, w tym nieświeże, zatrute produkty lub skażoną wodę, ekspert doszedł do wniosku, że epidemia tyfusu musi być związana z kucharką, która zaczęła pracę w opanowanym przez tyfus domu zaledwie trzy tygodnie przed pierwszym zachorowaniem i po kolejnych trzech tygodniach zniknęła. Ta czterdziestoletnia, wysoka, przyciężka, samotna Irlandka pasowała do opisu kobiety, która powiązana była z innymi przypadkami szerzenia się choroby. Soper wiedział, że wpadł na właściwy trop i zasugerował rozwiązanie zagadki, które do dzisiaj może zaskakiwać. Zgodnie z nim zarażać jest w stanie człowiek z pozoru kompletnie zdrowy, ale będący nosicielem tyfusu. W tym przypadku: nieszczęsna Mary Mallon, kucharka Thompsona.

Komentarze (2)

    • Nasz publicysta |Anna Dziadzio Odpowiedz

      Bardzo dziękujemy w imieniu Autorki i Redakcji. Właśnie teraz, na podstawie książki „Gorączka” powstaje serial BBC, w którym główną rolę zagra Elisabeth Moss. Natomiast postać „Tyfusowej Mary” wykorzystano m.in. w serialu „The Knick”. Pozdrawiamy serdecznie :)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.