Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy ludzi interesuje historia kuchni? Tłumy na dolnośląskim festiwalu „Twierdza Smaków” pokazują, że warto o niej opowiadać

Średniowieczna kucharka Małgorzata Bliskowska wraz ze swoim kuchcikiem (fot. Aleksandra Zaprutko-Janicka)

fot.Aleksandra Zaprutko-Janicka Średniowieczna kucharka Małgorzata Bliskowska wraz ze swoim kuchcikiem (fot. Aleksandra Zaprutko-Janicka)

W dniach 1-3 maja odbyła się pierwsza edycja imprezy „Twierdza Smaków – Dolnośląski Festiwal Kuchni Historycznej w Zamku Czocha”. O tym, czy warto organizować takie imprezy i jak udało się tym razem rozmawiamy ze specjalistami od żywej historii.

Po zachłyśnięciu się kuchnią azjatycką i burgerami w najdziwniejszych odmianach, od pewnego czasu możemy zaobserwować nad Wisłą coraz większe zainteresowanie prawdziwymi polskimi smakami. W czasie kolejnych imprez historycznej rośnie popularność garkuchni z epoki, które zaczynają z powodzeniem konkurować ze stoiskami z watą cukrową i zapiekankami.

Doskonałą odpowiedzią na coraz większe zapotrzebowanie na kuchnię historyczną mogą być poświęcone jej cykliczne festiwale. Właśnie w takiej imprezie, urządzonej pod hasłem „Twierdza Smaków”, wzięłam udział w dniach 1-3 maja. Odbyła się na Dolnym Śląsku, w przepięknym zamku Czocha. W tej klimatycznej lokalizacji można było poznać tajniki przyrządzania potraw od najdawniejszych czasów aż po dzień dzisiejszy, zarówno w teorii, chodząc na wykłady interesujących gości, jak i w praktyce, obserwując rekonstruktorów.

Średniowieczny wehikuł czasu

Organizatorzy „Twierdzy Smaków” ściągnęli z różnych stron Polski świetnych prelegentów, którzy poprowadzili gości przez wszystkie kolejne epoki w gastronomii. Niezwykle cenne było też to, że z kuchnią historyczną można było zaznajomić się za pośrednictwem praktycznie wszystkich zmysłów. Pasjonaci rozstawili bowiem swoje obozowiska na terenie zamku i zaczęli gotować.

Aby posmakować średniowiecza, należało ostrożnie zejść do fosy. Tam, niczym wehikuł czasu, stanęła Kuchnia Rycerska Małgorzaty Bliskowskiej. Kucharka zaprezentowała w ciągu kilku dni całą gamę ówczesnych dań, nawet tych zawierających w sobie odrobinę magii i przesądów.

Rekonstruktorka kuchni średniowiecznej Małgorzata Bliskowska (po lewej) i współorganizatoka festiwali Joanna Lamparska (z prawej) próbują kurczaka z flaszy (fot. Aleksandra Zaprutko-Janicka)

fot.Aleksandra Zaprutko-Janicka Rekonstruktorka kuchni średniowiecznej Małgorzata Bliskowska (po lewej) i współorganizatoka festiwali Joanna Lamparska (z prawej) próbują kurczaka z flaszy (fot. Aleksandra Zaprutko-Janicka)

Goście, siedząc na słomie lub skórach zwierzęcych przy niskiej ławie drewnianej, ustawionej w prowizorycznym namiocie, próbowali najdziwniejszych potraw. Wśród nich znalazły się między innymi jabłka z chrzanem, piwem, miodem i makiem (połączenie smaków nieoczywiste, efekt smakowy taki, że… czapki z głów!) albo czy fenomenalne śledzie wypełnione pokrzywą i bluszczykiem kurdybankiem, wędzone na ruszcie nad ogniskiem. Co ciekawe, te ostatnie były przygotowane bez grama soli, której – jak się okazało – wcale nie potrzebowały. Zresztą o tym, jak dużym powodzeniem cieszyło się to stoisko świadczy fakt, że już pierwszego dnia goście zjedli większość zapasów przewidzianych na całą imprezę. Delegacja z Kuchni Rycerskiej musiała wyruszyć na łowy, by nadal mieć czym karmić chętnych.

Co jadali panowie bracia?

Niedaleko Kuchni Rycerskiej obozowali Sarmaci, którzy pierwszego dnia oprócz snucia opowieści na temat obyczajów szlachty i pozowania do zdjęć zajęli się przygotowaniem zupy z pokrzywy. Kucharz Leonard Marynowski mieszając w wielkim kotle opowiadał, co jadano w dawnych wiekach oraz czym ówczesne smaki różniły się  od tych dzisiejszych. Nazajutrz ten sam rekonstruktor stworzył na ogniu siedemnastowieczną leguminę z kaszy manny, masła cukru, szafranu i całego mnóstwa korzennych dodatków. Cieszyła się ona ogromnym wzięciem. Goście festiwalu dopytywali po kilka razy o dokładkę. I nic dziwnego. Różowy dzięki dużej ilości szafranu deser smakował doskonale.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.