Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Żydzi chcieli pomóc budować naprawdę Wielką Polskę. Dlaczego endecy im odmówili?

Otto Warburg. Prezes Światowej Organizacji Syjonistycznej od 1911 do 1921 roku

Otto Warburg. Prezes Światowej Organizacji Syjonistycznej od 1911 do 1921 roku

W historii narodowej demokracji, ponoć dążącej do stworzenia wielkiej, mocarstwowej Polski, nie brakuje przypadków, gdy wybitni działacze prawicy wprost torpedowali własne plany. Choćby dlatego, że nie chcieli mieć do czynienia z Żydami.

O Romanie Dmowskim, prezesie Komitetu Narodowego Polskiego, który stanowił pod koniec I wojny światowej niemal nieoficjalny polski rząd na emigracji, powszechnie było wiadomo, że jest zapiekłym antysemitą. Środowiska żydowskie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, ale też w Anglii, otwarcie występowały przeciwko jego postulatom. Dmowski tymczasem nie krył, że Żydów uważa za swoich naczelnych adwersarzy – w polityce i w życiu gospodarczym. Zmienił jednak front, niemal o równe sto osiemdziesiąt stopni, gdy tylko prawdziwa szansa na trwałą niepodległość zaświtała na horyzoncie.

W drugiej połowie listopada 1918 roku lider endecji (przebywający w Paryżu i nie zamierzający się z niego ruszać), wysłał do kraju swojego delegata – Stanisława Grabskiego. Człowieka, który w przyszłości zostanie posłem, wpływowym dyplomatą i negocjatorem kluczowych dla Polski układów międzynarodowych. Grabski miał doprowadzić do kompromisu z Piłsudskim, który właśnie przejął władzę w Warszawie. W ostatniej chwili mocodawca wyznaczył mu jednak jeszcze jedną misję.

„Byłem już w pociągu, gdy przybył na dworzec Dmowski, by na odjezdnym (…) dodać mi jeszcze jedno [zlecenie]: dojścia do porozumienia z Żydami. (…) Przy tym upoważnił mnie on do oświadczenia, że za wysłane przez Żydów polskich delegacji do Paryża z poparciem naszego programu terytorialnego, stanie on osobiście na czele akcji kładącej kres wszelkim przejawom antysemityzmu w Polsce” – czytamy w pamiętnikach wysłannika.

Plan maksimum

Grabski podjął się misji. I napotkał zadziwiająco dużo chęci do współpracy ze strony jednego ze środowisk żydowskich. We wspomnieniach (spisanych w okresie międzywojnia, ale wydanych dopiero w roku 1989) zanotował, że przedstawiciel Światowej Organizacji Syjonistycznej zaproponował mu spotkanie z „jednym z najwybitniejszych jej członków”, na neutralnym gruncie – w Szwecji. Centrala syjonistyczna liczyła ponad pół miliona członków i cieszyła się znaczącymi wpływami w państwach alianckich. Negocjacje mogły odegrać istotną rolę dla przyszłej pozycji władz polskich na arenie międzynarodowej. Mimo to Grabski odmówił ich podjęcia. Nie spodobały mu się wstępne warunki, jakie przedstawiono mu w Warszawie.

Komentarze (10)

  1. Bartosz W. Odpowiedz

    To uczucie kiedy myślisz, że twój „ulubiony” autor nie może już niżej upaść, a on jednak po raz kolejny cię zaskakuje… I to w dodatku tak spektakularnie.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      PS. A sama teza, że „Żydzi chcieli naprawdę wielkiej Polski” jest tak żałośnie groteskowa, że aż szkoda ją komentować. Tak naprawdę to oni chcieli powstania Jedeopolonii (chociaż przezornie nie używali tego terminu), a do perspektywy ponownego powstania Polski czuli tylko wrogość, jeśli nie wprost zapiekłą i nieprzejednaną nienawiść.

      • mieszko111 Odpowiedz

        Ten sam ulubiony autor, który twierdzi, że termin ”naziści” jako zamienny wobec Niemców w trakcie II WŚ jest całkowicie uzasadniony i nie ma się co burzyć? Swoją drogą żeby po tym całym obrzydzaniu Polski przez Izrael wstawiać artykuły filosemickie, to naprawdę trzeba nie mieć wstydu. Zastanawiam się czy za tych nazistów ktoś mu nie płaci. Swoją drogą, pamiętam że to aż raziło w oczy w artykułach na tym portalu, nazistowskie to i nazistowskie tamto, nic niemieckie, ani obozy, ani wehrmacht, ani cokolwiek, wszystko nazistowskie.

        • Bartosz W.

          To standard. tak jak nie można niemalże używać słowa „Żyd” (bo zdyskwalifikuje cię to w dyskusji) tak niedługo nie będzie można używać określenia „Niemiec”. Przynajmniej będzie zamiennik w postaci „nazisty”, bo w tym pierwszym przypadku takowego nie ma, jak więc ich nazywać? Izraelczykami? Nie, bo to państwo istnieje od niedawna i nie wszyscy są z nim w ogóle związani. Hebrajczykami? Też jakoś nie bardzo… „Górale z góry Synaj”? Nie, bo „antysemicie” itd… „Cieszmy” się więc. że chociaż będzie można mówić o naziolach…

    • mieszko111 Odpowiedz

      Ten sam ulubiony autor, który twierdzi, że termin ”naziści” jako zamienny wobec Niemców w trakcie II WŚ jest całkowicie uzasadniony i nie ma się co burzyć? Swoją drogą żeby po tym całym obrzydzaniu Polski przez Izrael wstawiać artykuły filosemickie, to naprawdę trzeba nie mieć wstydu. Zastanawiam się czy za tych nazistów ktoś mu nie płaci. Swoją drogą, pamiętam że to aż raziło w oczy w artykułach na tym portalu, nazistowskie to i nazistowskie tamto, nic niemieckie, ani obozy, ani wehrmacht, ani cokolwiek, wszystko nazistowskie.

      • Bartosz W. Odpowiedz

        A tego to jakoś nie przyuważyłem. Sam toczę boję z wyżej wymienionym na siostrzanym portalu pod jego, moim zdaniem miejscami skandalicznymi, tekstami o Kazimierzu Wielkim, a raczej wytykam mu jego oczywiste uchybienia, bo sam jeszcze ani razu nie odniósł się do żadnego z zarzutów tak moich jak i innych dyskutantów… A tutaj mówisz, że to i taki ptaszek? „Naziści” zamiennie z Niemcy? No, no, no… To wszystko zebrane „do kupy” stawia pana Janickiego w naprawdę ciekawym świetle…

  2. badyli Odpowiedz

    Dmowski antysemita…czy autor kiedykolwiek przeczytał cokolwiek Dmowskiego, czy to kolejny tekst na zamówienie i zgodnie z nurtem?

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Poszukaj sobie powiązań zawodowych pana autora (jeśli już ich nie znasz). Myślę, że jak je poznasz, to parę spraw stanie się dużo bardziej klarownych (w kontekście całej jego działalności pisarskiej).

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.