Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

W Alabamie odnaleziono wrak ostatniego statku niewolniczego

Mężczyzna ze śladami po bacie. (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Mężczyzna ze śladami po bacie. (fot. domena publiczna)

Od 1859 roku Amerykanie poszukiwali pozostałości ostatniego niewolniczego statku, którym przywieziono Afrykanów do USA. Po 160 latach prawdopodobnie wreszcie im się udało, a to wszystko dzięki cyklonowi.

Historia wyprawy szkunera „Clotilda” rozpoczęła się w roku 1859, gdy bogaty właściciel stoczni z Mobile w Alabamie na południu Stanów Zjednoczonych założył się z pewnym „dżentelmenem z Północy”. Timothy Meaher, który w swojej stoczni zbudował „Clotildę”, postanowił udowodnić, że jest w stanie złamać obowiązujący od 1807 roku przepis o zakazie importu niewolników i przy tym nie dać się złapać.

Plemiona afrykańskie właśnie prowadziły między sobą wojnę i władca kraju Dahomey, będącego centrum handlu ludźmi na tak zwanym Wybrzeżu Niewolniczym, gotów był sprzedawać pojmanych za 50 dolarów od osoby. Meaher wykorzystał okazję i jego człowiek, kapitan William Foster, na pokładzie „Clotildy” wyruszył przez ocean. Na afrykańskim wybrzeżu kupił ponad stu ludzi od różnych plemion i wrócił do Ameryki.

Gdy statek dopłynął do Stanów, ktoś zaalarmował władze federalne o przestępstwie Fostera. Kapitan przybił do portu nocą i wyładował niewolników, którzy po cichu pospiesznie zostali rozwiezieni do swoich nowych właścicieli. Foster obawiając się konsekwencji, podpalił „Clotildę” i zatopił ją w zatoce Mobile. Zarówno on, jak i Meaher w razie złapania mogli otrzymać wyrok śmierci, jednak uniknęli jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Afrykanie w ładowni statku niewolniczego (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Afrykanie w ładowni statku niewolniczego (fot. domena publiczna)

Kilka tygodni temu wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych nawiedziło niezwykłe zjawisko pogodowe, tak zwana bomba cyklonowa, wiążąca się z paraliżującym atakiem ostrej zimy. Wpłynęła ona mocno na pogodę na kontynencie. W okolicach Mobile w Alabamie, w największej delcie rzecznej tego stanu, poziom wody spadł nadzwyczaj nisko, odsłaniając coś, co jak stwierdził miejscowy reporter Ben Raines, z daleka przypominało kości dinozaura.

Eksperci stwierdzają, że jest to wrak z połowy XIX wieku, wybudowany z pomocą technik używanych właśnie wtedy. W dodatku pozostałości statku noszą ślady pożaru, a lokalizacja pasuje. Archeolog z University of West Florida, Grek Cook, który przebadał wrak, stwierdził, że zgadza się konstrukcja, datowanie, miejsce odnalezienia oraz ślady ognia. Dlatego prawdopodobne jest,  że to właśnie „Clotilda”, czyli ostatni statek, na którym zakończyła się historia importu niewolników do Stanów Zjednoczonych.

Źródła informacji:

  1. Alabama reporter discovers possible wreckage of the Clotilda, the last slave ship to reach the U.S., latimes.com.
  2. The last U.S. slave ship was burned to hide its horrors. A storm may have unearthed it, washingtonpost.com.
  3. What is the Clotilda? Last slave ship to bring humans to US may have been found on Alabama shore, al.com.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.