Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

10 najbardziej przydatnych porad domowych, jakie powinna była przekazać ci prababcia

Gdy w kuchni zdarzy nam się wypadek, albo sprzątając nie wiemy, jak zatroszczyć się o jakieś ubranie bądź mebel, zwykle spanikowani pędzimy do komputera i szukamy w internecie rozwiązań. Aby oszczędzić sobie w przyszłości kłopotu, polecamy zapoznanie się z najciekawszymi i najbardziej przydatnymi sposobami prosto z przedwojennej Polski.

Przygotowując to zestawienie, idziemy czytelnikom odrobinę na rękę (zwłaszcza alergikom!) – większość poradników gospodarstwa domowego z lat dwudziestych i trzydziestych pokrywa gruba warstwa kurzu. Gdy zamawiamy je w bibliotece, lub sięgamy po nie w antykwariacie, kichanie gwarantowane. Zapraszamy zatem do przedwojennej kuchni.

Jak pozbyć się dymu z pomieszczenia

Kto nigdy nie spalił garnka, ciasta, czy patelni – niech pierwszy rzuci kamieniem! Jeśli w jakimś pomieszczeniu w domu mocno się nadymi, na przykład od kominka, a nie możemy otworzyć okna, zapach da się usunąć kilkoma starymi sposobami. Dobrze jest wstawić do pokoju drewniany cebrzyk z wodą, która ma „wchłonąć” dym.

Jeśli zdarzy nam się mały wypadek przy pracy w kuchni i dom wypełni swąd spalonego jedzenia, lepiej zastosować nieco inne sztuczki. Firany i zasłony wiszące w oknach nadają się do prania. Nieprzyjemny zapach usuwamy z pomocą gotującej się wody, do której dodajemy sok i skórki cytrusa (cytryn, pomarańczy czy grapefruita). We wrzątku uwolnią się olejki eteryczne zawarte w skórce i zneutralizują nieprzyjemny zapach.

Dobrą metodą na pozbycie się swędu spalenizny jest też podgrzewanie ziaren kawy. W niektórych drogeriach przy regale z perfumami sprzedawcy mają słoiczek z ziarnami arabiki czy robusty, który podają klientowi do powąchania pomiędzy kolejnymi flakonikami. Zapach kawy jest na tyle intensywny, że „resetuje” nos. Warto to wykorzystać, jeśli zdarzy się nam kucharska wpadka. Bierzemy kilka ziarenek kawy i zaczynamy prażyć je na suchej patelni, co uwolni mocny aromat, zdolny przykryć nieprzyjemną woń.

Wystarczy moment nieuwagi, a czeka nas długie szorowanie i wietrzenie. Na szczęście swąd spalenizny można zneutralizować babcinymi sposobami. (fot. Myriams-Fotos, lic. CC0).

fot.Myriams-Fotos, lic. CC0 Wystarczy moment nieuwagi, a czeka nas długie szorowanie i wietrzenie. Na szczęście swąd spalenizny można zneutralizować babcinymi sposobami. (fot. Myriams-Fotos, lic. CC0).

Jak wyczyścić drewniane naczynia

Modne drewniane lub bambusowe misy, w których sałatki z fantazyjnymi dressingami wyglądają doskonale, po posiłku trzeba jakoś wyczyścić. Nie są wszak jednorazowego użytku. Nie da się ich wrzucić do zmywarki, wymoczenie w wodzie z płynem do mycia naczyń też może im zaszkodzić. Nasze prababcie, które używały drewnianych pojemników nie z miłości do dizajnu, a ze zwyczajnej biedy, miały na to sposób.

Do czyszczenia naczyń wykorzystywały najzwyklejszy drobniutki piasek. Zazwyczaj przy szorowaniu wykorzystywały jeszcze pęk słomy, jednak można się obyć bez niego. Czyszczenie piaskiem ściera wszystkie zabrudzenia, a przy tym drobiny nie wnikają w strukturę naczynia i nie pozostawiają po sobie żadnego zapachu ani posmaku. Po uzyskaniu pożądanego stanu drewniane misy wystarczy porządnie opłukać i postawić w przewiewnym miejscu do wyschnięcia. Metoda z piaskiem działa też doskonale na przykład na łyżki czy szpatułki.

Ryba bez zapaszku

Świeże ryby można bardzo łatwo pozbawić intensywnego zapachu. Wystarczy po wyczyszczeniu sparzyć je wrzątkiem. Następnie zdejmujemy skórę i zarówno na zewnątrz, jak i od środka nacieramy przyprawami i odrobiną soku z cytryny. Przedwojenny poradnik podpowiada, że podnosi to jędrność mięsa.

Zapach ryby pozostający na dłoniach, miskach, czy desce do krojenia, to prawdopodobnie jedna z najbardziej uciążliwych woni w przyrodzie. Na szczęście i na to jest sposób. (fot. Dezidor, lic CCA 3.0 U)

fot.fot. Dezidor, lic CCA 3.0 U Zapach ryby pozostający na dłoniach, miskach, czy desce do krojenia, to prawdopodobnie jedna z najbardziej uciążliwych woni w przyrodzie. Na szczęście i na to jest sposób. (fot. Dezidor, lic CCA 3.0 U)

Jak odstraszyć mrówki

Kiedy do naszej spiżarni zakradną się mrówki i zaczną w niej buszować, można się ich pozbyć prostym sposobem. W tym celu potrzebujemy odrobiny siarki i cukru. Oba składniki należy utłuc w moździerzu i wysypać w miejscach, po których najczęściej wędrują mrówki.

Domowa jarzynka

Aby zaoszczędzić na warzywach, jednocześnie nie odmawiając ich rodzinie przez cały rok, wystarczy przygotować suszoną jarzynkę jesienią, gdy potrzebne do tego płody rolne są najtańsze. Warzywa korzeniowe trzemy na tarce, natkę i kapustę siekamy, wszystko suszymy. Według przedwojennego poradnika najlepsza proporcja to jedna część natki z pietruszki, jedna część natki z selera, jedna część kapusty włoskiej, jedna część kalarepy, jedna część porów, dwie części korzenia selera, dwie części marchwi, cztery części pietruszki. Są to proporcje jarzyn już wysuszonych. Taką mieszankę najlepiej przechowuje się w blaszanej puszce w suchym miejscu.

Jak zimą zrobić ziemniaki z koperkiem?

Nasze prababcie nie miały możliwości przechowywania mrożonego koperku i wyskrobywania z pudełeczka odrobiny wrzucanej wprost na ziemniaki z wody. Zamiast niego używały wersji suszonej. Aby ją przygotować, młody koperek rozkładamy na papierze i suszymy w ciepłym miejscu. Przed wojną robiono to na kuchni kaflowej, jednak dzisiaj osoby gotujące w ten sposób są w zdecydowanej mniejszości.

Zamiast tego można koperek suszyć w piekarniku elektrycznym lub gazowym, nagrzanym do najmniejszej możliwej temperatury. W chłodniejsze dni jest to też doskonała metoda na wyrastanie ciasta drożdżowego czy chleba na zakwasie. Kiedy koperek już wyschnie, rozcieramy go w dłoniach nad rozłożoną gazetą, odrzucamy twarde łodyżki i przesypujemy do słoika, który szczelnie zamykamy.

Pachnące szafy

Zamiast wydawać dziesiątki złotych w drogeriach na kolejne zawieszki zapachowe do szaf, warto latem przygotować je własnoręcznie. W tym celu potrzebujemy około pół kilograma kwiatu lawendy, 125 gramów sproszkowanej żywicy benzoesowej (można ją spotkać także pod nazwą gumy benzoesowej, benzoesu lub styraksu) i 8 gramów olejku lawendowego. Kwiaty rozcieramy razem z pozostałymi składnikami i umieszczamy w małych płóciennych woreczkach.

Przy tych proporcjach wyjdzie ich całkiem sporo. Najlepiej przechowywać je w szczelnie zamkniętym pojemniku, by nie traciły zapachu i gdy poprzednia zawieszka się zużyje, zastępować ją kolejną. Takie aromatyczne woreczki, jeśli starannie je przygotujemy, doskonale nadadzą się na drobny upominek, a ponadto mają jeszcze jedną ogromną zaletę – zapachu lawendy nie znoszą mole.

Nasze prababcie znały moc tych niepozornych kwiatków. (fot. Silar, lic. CC BY-SA 3.0).

fot.Silar, lic. CC BY-SA 3.0 Nasze prababcie znały moc tych niepozornych kwiatków. (fot. Silar, lic. CC BY-SA 3.0).

Jak delikatnie odkurzyć płytę winylową

Słuchanie muzyki z płyt winylowych staje się z roku na rok coraz modniejsze. Nawet tanie dyskonty spożywcze zaczęły je okresowo wprowadzać do oferty. By zachować jak najlepszą jakość dźwięku, warto szczególnie dbać o ich czystość. Należy to jednak robić bardzo ostrożnie, by nie zniszczyć rowków, za pomocą których zapisana jest muzyka. W czasach upowszechniania się gramofonów radzono do czyszczenia wykorzystywać kawałek aksamitu, którego delikatna faktura nie zarysuje powierzchni winylu.

Fornirowane meble odzyskują blask

Modne w międzywojniu fornirowane wykończenie mebli wraca do łask. Jeśli uda nam się zdobyć na targu staroci fornirowany stół lub toaletkę, warto wiedzieć, jak się o nie troszczyć, by nie uszkodzić antyków. Zamiast kupować drogie chemiczne środki, możemy je pielęgnować naturalnymi sposobami. W tym celu potrzebujemy przede wszystkim oliwy lub oleju lnianego, wymieszanych z terpentyną w stosunku jeden do jednego.

Aby usunąć z mebla odciski palców, które są zmorą wykończenia z połyskiem, należy najpierw miękką ściereczką lub ichrą zamoczoną w zimnej wodzie zmyć ostrożnie ślady, a następnie wytrzeć do sucha. Kolejnym krokiem jest nacieranie powierzchni oliwą. Ważne jest dokładne jej wtarcie, a następnie wypolerowanie mebla miękką ściereczką.

Nieumiejętne czyszczenie i zniszczenie takiej fornirowanej toaletki byłoby prawdziwą zbrodnią. Nasze prababcie wiedziały, jak postępować z takimi skarbami. (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Nieumiejętne czyszczenie i zniszczenie takiej fornirowanej toaletki byłoby prawdziwą zbrodnią. Nasze prababcie wiedziały, jak postępować z takimi skarbami. (fot. domena publiczna)

Idealnie utrzymany granitowy blat

Doczyszczenie granitowych blatów, zwłaszcza takich z połyskiem, bywa nie lada wyzwaniem, zwłaszcza jeśli nie chcemy używać w tym celu zbędnej chemii. Zamiast niej możemy wykorzystać olej lniany. Nanosimy niewielką ilość na granit, a następnie rozprowadzamy i polerujemy miękką szmatką.

***

Tekst powstał na podstawie materiałów, jakie autorka zebrała przygotowując swoją najnowszą publikację: „Dwudziestolecie od kuchni. Kulinarna historia przedwojennej Polski”. Na końcu książki znalazło się kilkadziesiąt różnych porad prosto z przedwojennego skarbczyka. Osobom szczególnie zainteresowanym polecam kilka książek z epoki:

  1. Gruszecka M., 366 obiadów. Praktyczna książka kucharska, Kraków 1930.
  2. Kamiński W., Pomagaj sam sobie!, Sambor 1934.
  3. Ochorowicz-Monatowa M., Uniwersalna książka kucharska, Warszawa 1926.

Kobieca historia przedwojennej Polski w książce:

Komentarze (4)

  1. Anonim Odpowiedz

    Szafirki zamiast lawendy, opis pod rybą też niezupełnie adekwatny do tekstu. Może ktoś od ilustracji nie czytał artykułu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.