Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Biuro Analiz Sejmowych stwierdza: Reparacje nam się należą!

Zdjęcie pochodzi z domeny publicznej.

fot.domena publiczna Zdjęcie pochodzi z domeny publicznej.

Sejmowe Biuro Analiz na wniosek posła PiS przygotowało raport dotyczący możliwości dochodzenia rekompensat za straty materialne i osobowe poniesione przez Polskę w czasie II wojny światowej. Ewentualne roszczenia mają być wysuwne wobec Niemiec.

Tekst raportu przygotowanego w trzech językach (polskim, angielskim i niemieckim) pojawił się na stronie sejmu 11.09.2017 r. Możemy w nim przeczytać między innymi o tym, że Polska nigdy nie otrzymała odpowiednich do skali strat reparacji wojennych. Do ich wypłaty zobowiązywał się na konferencji jałtańskiej ZSRR. Miały one pochodzić z puli 50% ogólnej sumy odszkodowań, jaka miała przypaść w udziale Stalinowi.

16 sierpnia 1945 r. w Moskwie Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej i rząd ZSRR zawarły Umowę o wynagrodzeniu szkód wyrządzonych przez okupację niemiecką. Polska miała mieć udział 15% reparacjach, jakie przypadł Rosji, jednocześnie zobowiązana była do wywożenia na wschód po kilkanaście milionów ton węgla rocznie. W wyniku ustaleń zawartych w dodatkowym, tajnym protokole nie otrzymywała przy tym za niego ceny rynkowej, a mocno zaniżoną. Sejmowi eksperci podkreślają:

Powiązanie wypłaty udziału w reparacjach z obowiązkiem dostarczania ZSRR węgla po ustalonych cenach oznaczało, że reparacje nie były dla państwa polskiego świadczeniem nieodpłatnym.

Zrzeczenie nastąpiło pod przymusem

23 sierpnia 1953 r., po tym jak dzień wcześniej ZSRR zdecydował o całkowitym przerwaniu pobierania reparacji od Niemiec,  władze PRL wydały postanowienie o zrzeczeniu się przez Polskę rekompensat. Zdaniem ekspertów z Biura Analiz, ze względu na ówczesną sytuację polityczną, postanowienie to nie jest wiążące ponieważ zostało wydane pod przymusem.

Siedziba sejmu (zdjęcie opublikowane na licencji CC BY-SA 3.0, autor: Kpalion)

fot.Kpalion Siedziba sejmu (zdjęcie opublikowane na licencji CC BY-SA 3.0, autor: Kpalion)

Ekspert ds. legislacji Robert Jastrzębski, który sporządził ekspertyzę, podsumowując ją przytacza słowa prof. Alfonsa Klafkowskiego, specjalisty w zakresie prawa międzynarodowego:

prawo międzynarodowe nie uznaje instytucji przedawnienia zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Nie uznaje również przedawnienia o odszkodowania z tytułu takich zbrodni.

Bez względu na to, czy polski rząd postanowi na podstawie powyższej opinii wysunąć roszczenia względem Niemiec, już samo podjęcie tego tematu wywołało duży oddźwięk w zagranicznych mediach. Tematem reparacji wojennych zajmowaliśmy się już wcześniej, przygotowując tekst rozważający czy w ogóle powinniśmy się o nie ubiegać, w którym przywołujemy wypowiedzi ekspertów. 

Strona niemiecka uznaje, że w związku ze zrzeczeniem się reparacji przez Polskę 23 sierpnia 1953 r., żadne odszkodowania jej się już nie należą. W sprawie wypowiedziała się także Konferencja Episkopatu Polski, apelując o rozwagę i skupienie się na budowaniu relacji polsko-niemieckich.

Źródła informacji:

Komentarze (1)

  1. Bartek Odpowiedz

    Poziom tej paeudoopinii jest żenujący. Widać ze wyprodukowana na zamowienie na dętych i całkowicie nierealistycznych założeniach. Jednym słowem Panowie piszący opinie pod pistoletem na zamowienie PiS chyba pisali to pod kontem swojej sytuacji czyli ze zgodnie z ich wykładnia napisanie opinii pod przymusem oznacza ze tej opinii nie napisali. Wiązanie decyzji państwa o repreacjach wypłacanych z pieniędzy od Niemiec przez ZSRR w powiązaniu z węglem wysyłanym na wschód było decyzja PRL i jeśli już to o odszkodowania Panowie prawnicy powinni ubiegać sie od ZSRR a nie od Niemiec, które niczego nie wymuszały i jedynie dostosowały sio decyzji podjętych przez rząd Polski wspólnie z ZSRR? Kompromitacji tej psudoopinii dopełnia to, ze twórcy tego gniota na zamowienie w ramach ratowania tylka piszą ze nawet jak nie uzyskamy odszkodowania (o czym piszący te opinie doskonale wiedza) to przynajmniej Robimy skandal w. As mediach na całym świecie. Poniżej krytyki.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.