Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Prawie 100-letni księgowy z obozu Auschwitz-Birkenau trafi do więzienia

Oskar Gröning przed 1945 rokiem.

fot.domena publiczna Oskar Gröning przed 1945 rokiem.

Kiedy 75 lat temu rozpoczął pracę w Auschwitz-Birkenau, był zdziwiony, na czym polegał proces eksterminacji. Zaakceptował go i traktował swoje zajęcie jak każdą inną pracę. Teraz poniesie za to karę.

96-letni dziś Oskar Gröning, był entuzjastą nazizmu i ochotnikiem do Waffen-SS. W obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau pracował na stanowisku księgowego w latach 1942-1944. Odpowiadał za rzeczy pozostałe po ofiarach i wysyłanie ich do Berlina. Swoje zadania wykonywał skrupulatnie i drobiazgowo.

Przeniesiony na front zachodni na własną prośbę, trafił do brytyjskiej niewoli. Był tam dobrze traktowany – uważa, że dlatego, że nie przyznał się do pracy w obozie. Wrócił do Niemiec w 1948 roku, gdzie poprosił żonę: „Zrób nam obojgu przysługę i nie pytaj”. Zatrudnił się w hucie szkła. Jego hobby było zbieranie znaczków.

Przed sądem stanął dopiero w 2014 roku, po precedensowym wyroku na Johnie Demianiuku, strażniku w obozie w Sobiborze, jaki zapadł 3 lata wcześniej i otworzył możliwość karania osób niebezpośrednio odpowiedzialnych za ludobójstwo.

W 2015 roku sąd w niemieckim Lüneburgu uznał Oskara Gröninga współwinnym zamordowania co najmniej 300 tysięcy osób. Skazał go na cztery lata więzienia oraz zwrot kosztów procesu, czyli kilkaset tysięcy euro. Gröning przyznał, że ponosi moralną winę za zbrodnie i poprosił o przebaczenie. Utrzymywał przy tym, że „był jedynie nieznaczącym podoficerem”.

Przez ostatnie dwa lata trwała batalia z obrońcami, którzy twierdzili, że ze względu na stan zdrowia Gröning nie przeżyje więzienia. Biegły lekarz orzekł jednak zdolność 96-latka do odbycia kary przy zachowaniu odpowiedniej opieki lekarskiej. O tym, że pójdzie on do więzienia, poinformowała w czwartek prokuratura. Obrońca zapowiedział jednak, że to nie koniec walki o to, by jego klient nie trafił za kratki.

Źródła informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.