Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

August Bier: geniusz czy szalony naukowiec?

August Bier: geniusz czy szalony naukowiec?

fot.domena publiczna August Bier: geniusz czy szalony naukowiec?

Czasem szaleństwo i geniusz idą ze sobą w parze. Czy możemy zatem powiedzieć, że kontrowersyjny chirurg August Bier był niezrozumianym w swoich czasach wizjonerem, którego metody nie trafiły na podatny grunt? Cóż, z niektórymi eksperymentami z pewnością posunął się za daleko…

Urodzony w 1861 roku w Helsen August Karl Gustav Bier zdobył wykształcenie medyczne w Berlinie, Lipsku i Kilonii. Od 1903 roku – już jako profesor – pracował na Uniwersytecie w Bonn. W 1907 roku przeniósł się do Berlina, gdzie pracował do 1932 roku. Był głównym chirurgiem tamtejszego szpitala uniwersyteckiego. Jego pacjentami byli członkowie elit: cesarz Wilhelm II (który w 1931 roku odznaczył go Hausorden von Hohenzollern), car Rosji Mikołaj II, prezydent Niemiec Friedrich Ebert, a nawet Włodzimierz Lenin. W środowisku naukowym go szanowano. Był członkiem (również honorowym) wielu towarzystw naukowych. Wielokrotnie nagradzany, nie zdobył jednak tego najważniejszego wyróżnienia – chodzi oczywiście o Nagrodę Nobla.

W latach 1906–1936 był nominowany do tej prestiżowej nagrody aż 42 razy. Jego osobę zgłaszali naukowcy z Niemiec, Austro-Węgier, Szwajcarii i Japonii. Problemem jednak było to, za co mógł zostać nagrodzony. Proponowane przez niego metody leczenia budziły bowiem w tamtym czasie dość duże kontrowersje. W największym stopniu jest kojarzony ze znieczuleniem rdzeniowym, które w pierwszych latach XX wieku budziło poważne wątpliwości świata naukowego. W 1909 roku wynikające z niego korzyści były nawet kwestionowane przez członka Komitetu Noblowskiego Julesa Åkermana. Z kolei na poparcie jego koncepcji leczenia metodą przekrwienia miejscowego brakowało wystarczających dowodów naukowych.

Za rządów Adolfa Hitlera otrzymać tej nagrody już nie mógł. Führer sobie tego nie życzył, co zostało jasno wyrażone 30 stycznia 1937 roku – i dotyczyło wszystkich Niemców. Było to zapewne związane z przyznaniem Pokojowej Nagrody Nobla Carlowi von Ossietzky’emu, pacyfiście, z powodów politycznych osadzonemu w obozie koncentracyjnym. Ale za to w roku 1937 August Bier otrzymał Deutscher Nationalpreis für Kunst und Wissenschaft. Był to swoisty odpowiednik Nagrody Nobla w III Rzeszy. Przy tej okazji wzbogacił się o 100 000 reichsmarek. Była to pierwsza ceremonia przyznania tej nagrody. Rok wcześniej, w dzień swoich 75. urodzin został też uhonorowany Adlerschild des Deutschen Reiches. Wyróżnienie wręczył mu sam Adolf Hitler.

Kokainowy eksperyment

Ten eksperyment po dziś dzień budzi duże – i zrozumiałe – kontrowersje. W 1898 roku August Bier prowadził badania nad znieczuleniem podpajęczynówkowym (rdzeniowym na odcinku lędźwiowym). Wraz ze swoim asystentem Augustem Hildebrandtem wykonali próbę takiego znieczulenia u 6 osób, a użyli do tego… kokainy! Niestety skutki okazały się dla pacjentów niezbyt przyjemne: odczuwali silne bóle głowy i wymiotowali. Dwóch szalonych/genialnych (niepotrzebne skreślić) Augustów postanowiło więc sprawdzić, co jest nie tak. Pierwszy pomysł polegał na tym, że Hildebrandt miał znieczulić samego Biera, wstrzykując mu w rdzeń kokainę. I tu zaczęły się problemy. Główny polegał na tym, że igła i strzykawka nie za bardzo pasowały do siebie. Skutek był niebezpieczny: na podłogę wypłynęła nie tylko cała dawka kokainy, ale i dość duża ilość płynu mózgowo-rdzeniowego Biera.

To jednak nie zniechęciło naukowców. Teraz to Hildebrandt postanowił poświęcić się w imię nauki. Tym razem już bez przeszkód August Bier zaaplikował mu zastrzyk z 5 mg kokainy (lub – jak podano w innym ze źródeł – 0,5 cm3 1% jej roztworu). Wyglądało na to, że tym razem się udało. August Bier postanowił zatem sprawdzić, w jakim stopniu jego asystent jest znieczulony. Wstrzyknięcie kokainy miało miejsce o godzinie 7:30. Już po 10 minutach Bier wbił igłę w nogę asystenta, docierając aż do kości udowej. Stwierdził brak jakichkolwiek reakcji bólowych. Sukces! Po 13 minutach od wstrzyknięcia w ruch poszły zapalone cygara, które August Bier przyciskał do nóg Hildebrandta. Ten wspomniał jedynie o uczuciu gorąca, ale nie skarżył się na ból.

August Bier prowadził badania nad znieczuleniem podpajęczynówkowym (rdzeniowym na odcinku lędźwiowym)

fot.Aura Hertwig /domena publiczna August Bier prowadził badania nad znieczuleniem podpajęczynówkowym (rdzeniowym na odcinku lędźwiowym)

Po 20 minutach zaczęło się wyrywanie włosów łonowych. Asystent odczuwał to tylko jako ciągnięcie skóry. Bier spróbował tego samego z włosami na klatce piersiowej, jednak okazało się, że nie całe ciało zostało znieczulone przez kokainę. To bowiem jego asystent poczuł. Z drugiej strony, kiedy jego mistrz zaczął mu wyginać palce u nóg w przeciwną stronę, niż się zginają, nie poskarżył się na żadne nieprzyjemne wrażenia. Nie poczuł też bólu, kiedy po 23 minutach został uderzony młotkiem w goleń. Po 25 minutach August Bier zdecydował się na dość sprośny test: ściskanie i ciągnięcie jąder Augusta Hildebrandta. Ponownie: sukces!

Normalne czucie zaczęło wracać Hildebrandtowi po około 45 minutach. Panowie, by uczcić triumf, poszli coś zjeść, zapijając posiłek winem i wypalając kilka cygar. Jednakże eksperyment pozostawił po sobie pewne skutki uboczne, które odczuł zwłaszcza Hildebrandt. Bóle głowy „nie do zniesienia”, wymioty, wybroczyny na kości piszczelowej, generalnie ból w całym ciele. Ciekawy jest epilog tej historii, ponieważ sam Hildebrandt zwrócił się potem przeciwko Bierowi, sugerując, że to nie on, a amerykański naukowiec James Leonard Corning był prawdziwym „ojcem znieczulenia”. Czy stało się tak dlatego, że w swojej pracy Bier potraktował go nie jako współautora, a jedynie przedmiot badania? Nie wiadomo. Natomiast sam Bier w tamtym momencie odradzał stosowanie tego typu znieczulenia. Zmienił zdanie dopiero w roku 1904, kiedy zsyntetyzowano inny środek znieczulający – stowainę.

Czytaj też: Aby udowodnić, skąd się biorą dzieci, ten naukowiec… zakładał żabom majtki!

Dobre, złe i… brzydkie skutki obecności Biera na froncie

W 1914 roku August Bier został mianowany Obergeneralarzt der Marine w Wilhelmshaven. Jednakże na własne życzenie został później oddelegowany do 18 Armii, która znajdowała się wtedy w Belgii. Przeprowadzał dość makabryczne w skutkach eksperymenty na niemieckich żołnierzach. Otóż na tyle przejął się faktem, że wielu z nich utknęły w głowach metalowe fragmenty, że… postanowił spróbować je usunąć przy pomocy niezwykle silnych magnesów!

Bier miał być załamany faktem, jak wielkie obrażenia powodowała jego metoda u żołnierzy, którzy mieli w głowie bardzo niewielkie kawałki metalu – nie większe niż pestki wiśni. Skutek tych absurdalnych działań był oczywisty: wielu z tych, którzy przeżyli ostrzały artyleryjskie, umierało w bolesnej agonii. W efekcie Bier tym bardziej docenił wagę tego, by niemieccy żołnierze zostali wyposażeni w odpowiednie hełmy. Zdążył bowiem zauważyć, że 80% urazów głowy było spowodowanych przez odłamki i granaty.

Bier miał zasługi w opracowaniu modelu niemieckiego hełmu dla walczących na froncie żołnierzy

fot.Museum Rotterdam /CC BY-SA 4.0 Bier miał zasługi w opracowaniu modelu niemieckiego hełmu dla walczących na froncie żołnierzy

Co szokujące, niektórzy twardogłowi oficerowie argumentowali, że chowanie się pod hełmem stanowiło zaprzeczenie pruskich zasad mówiących o odwadze i heroizmie. Cóż, tutaj akurat Bier miał rację, kontrując, że jeżeli żołnierz zapala papierosa na skraju okopu i zostaje zabity przez snajpera, to odwaga i heroizm niewiele mają z tym wspólnego. Miał zresztą swoje zasługi w opracowaniu modelu niemieckiego hełmu dla walczących na froncie żołnierzy. Główną postacią odpowiedzialną za ten projekt był dr Friedrich Schwerd z Instytutu Technicznego w Hanowerze. Jednakże to właśnie August Bier przedstawił jego sugestie wyższym szczeblom decyzyjnym. Natomiast Schwerd był autorem najważniejszych rozwiązań technicznych, zakładających m.in. dodanie do hełmu odpowiedniego ochraniacza, wysuniętego z tyłu tak, by chronił szyję, a z przodu wystającego ponad brwi i skronie. Ten niemiecki hełm jest określany mianem Stahlhelm.

Czytaj też: Alianci prowadzili eksperymenty na własnych obywatelach. Dziesiątki tysięcy ofiar gazu musztardowego

Smutny koniec

Po przejściu na emeryturę August Bier zajął się m.in. badaniami nad mutacjami u roślin. Przykry był dla niego rok 1944, kiedy jego żona została aresztowana przez Gestapo. Powód był banalny: wspomnienie znajomego ze szkolnych czasów. Sam Bier, wtedy już niemalże niewidomy, znalazł się w domu starców w Beeskowie. Niedaleko znajdował się radziecki obóz. Biera rozpoznała pracująca w nim rosyjska chirurżka, która uczęszczała kiedyś na jego wykłady. Rosjanie zajęli się nim i przewieźli go do Sauen, gdzie wcześniej mieszkał. Później trafił do Turyngii. W 1947 roku zmarła jego żona. August Bier w styczniu 1949 roku dostał ataku apopleksji. Potem zachorował na grypę i zapalenie płuc. Zmarł 12 marca 1949 roku.

Bibliografia

  1. Van Bergen, Before My Helpless Sight: Suffering, Dying and Military Medicine on the Western Front, 1914–1918, Routledge, New York 2016.
  2. Hansson, Schagen, The Limit of a strong Lobby: Why did August Bier and Ferdinand Sauerbruch never receive the Nobel Prize?, „International Journal of Surgery”, No. 12/2004.
  3. Lalkhen, Ból. Mózg, opioidy i zagadki medycyny, Wydawnictwo Znak, Kraków 2020.
  4. Larsen, Anestezjologia, Tom I, Elsevier Urban & Partner, Wrocław 2013.
  5. Looseley, Corning and cocaine: the adventof spinal anaesthesia, „Grand Rounds”, Vol. 9/2009.
  6. Schneider, The mad science book: 100 amazing experiments from the history of science, Fall River Press, New York 2009.
  7. Tenner, Our Own Devices: How Technology Remakes Humanity, Vintage Books, New York 2004.
  8. Tubbs, Clawson, Stahlhelm: Evolution of the German Steel Helmet, The Kent State University Press, Kent 2000.
  9. Van Zundert, Goerig, August Bier 1861-1949. A Tribute to a Great Surgeon Who Contributed Much to the Development of Modern Anesthesia On the 50th Anniversary of His Death, „Regional Anesthesia and Pain Medicine”, No. 1, Vol. 25/2000.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.