Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Okultyzm w III Rzeszy. Jak Niemcy parali się czarną magią

fot.Blind Spot Pictures Kadr z filmu Iron Sky

Wraz z odrodzeniem się mody na ezoteryzm i okultyzm w latach 60-tych XX wieku, ożyły legendy związane z domniemanymi konszachtami nazistów z siłami nadprzyrodzonymi. Temat ten rozbudzał wyobraźnię do czerwoności, co znalazło swoje odzwierciedlenie w niezliczonych publikacjach o zróżnicowanym poziomie merytorycznym.

Również kultura popularna jest po dziś bardzo chłonna jeśli chodzi o mitologie związane z Trzecią Rzeszą. Wystarczy wymienić choćby filmy takie jak „Indiana Jones i ostatnia krucjata”, „Iron Sky”, „Dead Snow”, komiksy Hellboy, serię gier komputerowych Wolfenstein czy nasz rodzimy Mortyr. Do tego doliczyć można masę książek fabularnych i science-fiction, żeby mieć względne pojęcie na temat ogromu tej tematyki.

W niniejszym przeglądowym artykule chciałbym przybliżyć czytelnikom korzenie tych legend oraz wpływ, jaki miała wiara w siły nadprzyrodzone na historię Trzeciej Rzeszy.

Niemieccy okultyści czerpali m.in. z teozofii Heleny Bławatskiej

Genezy romansu nazistowskich Niemiec z okultyzmem upatrywać trzeba, jak wykazał Nicolas Goodrick-Clarke, w rosnącej po wojnie prusko-austriackiej z 1866 roku świadomości etnicznej i narodowej. Był to proces charakterystyczny dla Europy tamtych czasów, ale wśród ludności niemieckiej przyjął wyjątkowo nacjonalistyczny sznyt. Wówczas wykrystalizowała się koncepcja tak zwanego pangermanizmu oraz ariozofii. Ta ostatnia, wypracowana przez Guido von Lista i Jörga Lanz von Liebenfelsa, łączyła w sobie eugenikę, agresywny darwinizm społeczny, anty-katolicyzm i antysemityzm. Elementy te legły u podstaw nazistowskich wizji supremacji wybranej przez Boga rasy białych arian, którą promowali też ewolucjoniści tacy jak Ernst Krause, Otto Ammon, Ludwig Wilser czy Ludwig Wöltmann w pracach z przełomu XIX i XX wieku. Do tego należy jeszcze dołożyć czerpanie pełnymi garściami z teozofii Heleny Bławatskiej, tradycji europejskiego okultyzmu, religii orientalnych oraz… elementów satanizmu.

Mroczne fundamenty Trzeciej Rzeszy

Swojego rodzaju pomostem pomiędzy XIX-wiecznym okultyzmem, a organizacjami funkcjonującymi w strukturach NSDAP był Zakon Germański oraz Towarzystwo Thule. W obu tych jednostkach prowadzono zaawansowane badania nad genealogią germańskiego ludu, wywodząc go od legendarnych Ariów, ponadto poszukiwano Świętego Graala, Włóczni Przeznaczenia oraz lokalizacji mitycznych lądów, Atlantydy i Lemurii. Szczególnie pod koniec lat 20-tych oraz w następnej dekadzie moda, czy też mania na wszelką metafizykę skutkowała wysypem proroctw wskazujących na Niemcy jako „lud wybrany”. Adolf Hitler natomiast był rysowany jako nowy Bóg. Różne „zbiegi okoliczności”, jak przewidziany w proroctwie „awans” Hitlera na kanclerza oraz pożar Reichstagu miały ogromny wpływał na nastroje społeczne.

Na początku lat 30-tych utworzono nawet Front Duchowy, skupiający różnego rodzaju magów, wróżbitów, chiromantów i okultystów. W niejednym przypadku stali się oni wyroczniami dla takich osobistości jak przywódca SA Ernst Röhm (radził się astrologa Karla-Gunthera Heimsotha i zwierzał ze swojego homoseksualizmu) czy Rudolf Hess, który to zlecał magom przygotowywanie mu mikstur, dzięki którym miał spłodzić syna.

Dobra passa dla magów nie trwała jednak długo, ponieważ już w marcu 1933 roku aresztowano nadwornego wróżbitę Hitlera, Eryka Hanussena. Zdelegalizowano Towarzystwo Thule, a innych przedstawicieli nadprzyrodzonego fachu uwięziono, albo wygnano poza granice Rzeszy.

Czarna magia na usługach nazistów

Ostoją dla wszelkiej maści okultystów lub też zwykłych szarlatanów był „dwór” Heinricha Himmlera, który stał się dla nich istnym mecenasem. Reichsführer SS, wraz z najwyższymi notablami Trzeciej Rzeszy celebrował rozmaite rytuały wzorowane na wagnerowskich operach w owianym wątpliwą sławą zamku Wewelsburg. W specjalnej komnacie w podziemiach zamku stał też okrągły kamienny stół, nawiązujący do legend króla Artura.

W 1935 roku powstało ponadto Towarzystwo Badawcze nad Pradziejami Spuścizny Duchowej, Niemieckie Dziedzictwo Przodków (Ahnenerbe), które prowadziło badania archeologiczne, etnograficzne, antropologiczne, historyczne oraz „nadprzyrodzone” jak chociażby wspomniane poszukiwania Włóczni Przeznaczenia. Prócz tego, już po wybuchu II wojny światowej, najważniejsze osobistości Rzeszy jak i sam Hitler często radzili się wróżbitów w kluczowych ze strategicznego punktu widzenia kwestiach, jak choćby wyznaczenie daty niemieckiej agresji na Francję, Belgię i Holandię oraz kampanię przeciwko ZSRR.

Na zamku Wewelsburg odprawiano okultystyczne rytuały

Horoskopy i rzekomo rozszyfrowane proroctwa Nostradamusa były drukowane w specjalnych czasopismach propagandowych i rozrzucane za liniami frontu, by podkopać morale przeciwników. Strona aliancka nie była zresztą dłużna nazistom, werbując do swojego kontrwywiadu różnej maści wróżbitów, którzy produkowali analogiczne pisma, szmuglowane na tereny okupowane. Poza tym tego marynarka wojenna oraz lotnictwo Trzeciej Rzeszy korzystały z usług astrologów i radiestetów. Organizacja Ahnenerbe brała również udział w makabrycznych doświadczenia na więźniach obozów koncentracyjnych, które często miały ezoteryczne podłoże, graniczące z obłędem, natomiast ich wartość naukowa była zerowa.

Złowroga symbolika

Na potrzeby budowy nowego ładu i totalitarnej propagandy, opracowano cały leksykon symboli. Zaczerpnięto je zarówno od starożytnych kultur klasycznych, mitologii germańskiej oraz kręgu cywilizacji orientalnych.

Najpopularniejszym symbolem, związanym z hitlerowskimi Niemcami była oczywiście swastyka, będąca jednocześnie jednym z najbardziej uniwersalnych symboli na świecie. Co ciekawe, jej dokładna geneza nie jest jasna, aczkolwiek występowała prawie na każdym kontynencie i można ją odnosić do kultu słońca, kierunków świata, żywiołów, mocy stwórczej oraz była talizmanem przynoszącym szczęście i powodzenie w życiu. Swastyka nazistowska, rysowana w kolorze czarnym w białym okręgu na czerwonym tle, była obrócona pod kątem 45° z ramionami zwróconymi w prawo. Jej prostota miała niewyobrażalną moc, w którą wielu bezwzględnie wierzyło.

Innymi symbolami, często wykorzystywanymi przez nazistów były m.in. podwójna błyskawica SS oznaczająca szczęście, runa Othala, symbol Hitlerjugend, runa Tiwaz, symbol SA, pierścień Totenkopfring czy charakterystyczny gest rzymskiego pozdrowienia.

Starogermańska symbolika była również wykorzystywana przy masowych obrzędach. Miała ona oddziaływać bezpośrednio na masy, udowadniając potęgę ludu germańskiego i jego wyższości nad innymi rasami.

Zmierzch bogów

Jasnowidze i okultyści towarzyszyli nazistom do samego końca. W maju 1941 roku, Rudolf Hess, wiedziony absurdalnymi przepowiedniami, udał się samolotem do Szkocji, by negocjować pokój między Niemcami a Wielką Brytanią. Mentor Hessa, profesor Karl Haushofer miał doznać wizji przymierza tych dwóch mocarstw. Same szczegóły tego lotu są do dziś przedmiotem wielu sensacyjnych dywagacji, faktem jednak jest, że Hess został przez aliantów uwięziony i najprawdopodobniej postradał zmysły. Pokłosiem tego była czystka wśród „nadprzyrodzonych” doradców Trzeciej Rzeszy, znana jako „Akcja Hess”. Wielu z nich zostało aresztowanych, zamordowanych lub osadzonych w obozach koncentracyjnych.

Najważniejszym symbolem III Rzeszy stała się swastyka

Proroctwa mogły być też przyczyną spisku Himmlera przeciwko Hitlerowi. Według horoskopów, żywot Führera miał podobny przebieg jak Napoleona Bonaparte, przy czym rzecz jasna uwagę przykuwał tragiczny koniec francuskiego imperatora. Osobisty astrolog Himmlera, Wilhelm Wulff miał ogromny wpływ na Reichsführera SS, szczególnie od 1944 roku, gdy okazało się, że Trzecia Rzesza nie ma szans na wygraną.

Z chwilą klęski wyprawy na Moskwę (w którą wierzono do samego końca, czego dowodem jest całkowite nieprzygotowanie armii na srogie rosyjskie zimy), cała skrupulatnie budowana przez wiele lat nazistowska kosmologia runęła jak domek z kart. Nowa era Nadczłowieka nie nadeszła, a Hitler nie został nowym, aryjskim Bogiem.

Temat zaangażowania nazistów w magię i kontakty z mocami nadprzyrodzonymi jest skrajnie kontrowersyjny, ale jednocześnie niezwykle fascynujący. Zbyt wiele jest dowodów, żeby ignorować okultystyczne zainteresowania większości czołowych figur Trzeciej Rzeszy. Odbijało się to na każdym aspekcie funkcjonowania nazistowskiej machiny: począwszy od przebudowy historii świata na podstawie instrumentalnie traktowanych dzieł historycznych oraz znalezisk archeologicznych, przez symbolikę i rytuały, którymi przesycone było ówczesne życie codzienne, aż po motywy agresji na poszczególne państwa.

Uznawanie jednak słabości do ezoteryzmu za główne motywacje stojące za powstaniem i ekspansją Trzeciej Rzeszy byłoby wielką przesadą. Z drugiej strony, dyskredytowanie całej historii byłoby niewłaściwe. Jednakże jednoznaczna ocena wpływów, jakie okultyzm miał na funkcjonowanie Trzeciej Rzeszy jest niemożliwa do jednoznacznego rozstrzygnięcia, ponieważ z samej swojej natury wiara w zjawiska nadprzyrodzone wymyka się naukowym metodom poznania.

Bibliografia:

  1. N. Goodrick-Clarke, The Occult Roots of Nazism. Secret Aryan Cults and Their Influence on Nazi Ideology,
  2. P. Roland, Nazisci i okultyzm. Ciemne moce III Rzeszy,
  3. E, Kurlander, Demony Hitlera. Ezoteryczne korzenie III Rzeszy,
  4. F. King, Szatan i swastyka. Okultyzm w partii nazistowskiej

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.