Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Anarchy in the PRL

Ruchy młodzieżowe obnażały absurdy życia w PRL

Po II wojnie światowej, aż do lat 80-tych nie było w Polsce żadnej struktury opozycyjnej, która odnosiłaby się do koncepcji anarchizmu. Tworzone w latach 80-tych ruchy, mimo że zaliczane często do nurtów „solidarnościowych”, zrywały z tradycjami wypracowanymi przez KOR, ROPCiO oraz Solidarność na rzecz bardziej uniwersalnych idei, mocno osadzonych w koncepcjach lewicowych.

Na początku lat 80-tych liderem opozycji politycznej była Solidarność. Szczególnie podczas 16-miesięcznego tak zwanego „karnawału Solidarności”, który trwał od oficjalnego zarejestrowania związku do ogłoszenia stanu wojennego. Dzierżyła wówczas rolę hegemona w tej materii i to ona rozdawała karty. W połowie rzeczonej dekady zapanowało jednak wśród jej przedstawicieli ostre wyhamowanie aktywności. Z jednej strony stan wojenny rozbił jej struktury, z drugiej obywatele poczuli się rozczarowani i utracili wiarę w możliwość zmiany rzeczywistości na lepszą.

Stan wojenny rozbił struktury Solidarności

Komunistyczny reżim nie upadł. Nie widać było też większych szans na wprowadzenie bardziej humanitarnej jego wersji. Represje względem buntowników trwały w najlepsze. Kierownictwo „S” było podzielone i niezdecydowane, bez szans na zorganizowanie takiego zrywu obywatelskiego jak sprzed grudnia 1981 roku. W takich warunkach przedstawiciele środowisk studenckich oraz młodzieżowych, czyli ci, którzy w chwili rejestracji do Solidarności byli zbyt młodzi, a w połowie lat 80-tych zbyt rozczarowani działalnością Związku, postanowili sami walczyć z systemem na własnych warunkach. Niejako zachętą do takich aktywności był ostry kryzys w strukturach Solidarności w 1984 roku, kiedy 7 stycznia ujawnił się działacz Aleksander Hall, członek tajnej RKK NSZZ Solidarność Regionu Gdańskiego:

Uważał on, że model podziemnego oporu stał się nieskuteczny, a przywódcza rola podziemnych władz związku już się skończyła. Wzywał do szukania nowych form działalności – jawnej i półjawnej. Uważał też, że Solidarność nie może być jedyną siłą polityczną, z którą należy wiązać nadzieję na zmianę sytuacji w Polsce. Do podobnych wniosków dochodzili inni czołowi działacze opozycji jak […] Adam Michnik.

Anarchiści

Pierwszą grupą anarchistyczną w Polsce lat 80-tych był Ruch Społeczeństwa Alternatywnego. Powstał wśród uczniów I Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku. W czerwcu 1983 roku bracia Janusz i Cezary Waluszkowie, Wojciech Jankowski oraz Krzysztof Skiba napisali Manifest RSA. Wszyscy już od 1980 roku byli znani na polu opozycyjnym. Wcześniej angażowali się w pismo Gilotyna, której nonkonformizm był nie do przyjęcia dla innych ugrupowań, w tym Solidarności (wtedy właśnie dowiedzieli się, że politykę, którą uprawiają nazywa się anarchizmem).

Janusz Waluszko tak wspominał początku ruchu:

Jakaś hipisowska ulotka (grupy młodzieży na rzecz społeczeństwa alternatywnego) oraz publikacje w rocznicę maja 1968 roku popchnęły nas ku neoanarchizmowi (lewacko-kontrkulturowemu). Pojawiła się nazwa Ruch Społeczeństwa Alternatywnego, będąca jednocześnie programem naszej grupy.

Główną platformą informacyjną RSA było pismo Homek. Istotną różnicą wobec wcześniejszych grup opozycji było odrzucanie jakiejkolwiek formy dialogu z komunistami:

Krytykowali opozycję za – ich zdaniem – naiwny sposób myślenia w tej sprawie. Potępiali szczególnie Lecha Wałęsę, o którym pisali na łamach swego pisma we wrześniu 1984 r.: . Uważali, że ani Solidarność, ani żadna z istniejących organizacji podziemnych nie były zdolne do tworzenia w tym czasie faktów politycznych.

Credo ich postawy zostało zawarte w manifeście RSA:

Każdy człowiek ma prawo nie tylko kultywować, lecz tworzyć własną kulturę, religię, światopogląd i własny etos życia.

Prócz sprzeciwu względem wszelkich totalitaryzmów, niedomagającej Solidarności, w której upatrywano nową wersję opresyjnych rządów, oberwało się za to samo Kościołowi, co budziło oczekiwane przez członków RSA oburzenie po obu stronach barykady.

fot.archiwum prywatne Janusza P. Waluszko Akcja RSA

Po trzech latach działania, w 1986 roku wewnątrz ruchu zapanowała stagnacja. Część działaczy związała się Ruchem Wolność i Pokój, część z Formacją Tranzystorową „Totart”. Wstrzymano działalność kół dyskusyjnych na niemal dwa lata. Dopiero w 1988 roku wznowiono aktywną działalność RSA. Wraz z anarchistami z Ruchu Wolność i Pokój oraz Totartem oświadczyli utworzenie Międzymiastówki Anarchistycznej, później przemianowaną na Federację Anarchistyczną.

„Obywatelu, pomóż milicji, pobij się sam”

Pomarańczowa Alternatywa powstała w początkach lat 80-tych w środowisku wrocławskich hippisów i opozycjonistów (Ruch Nowej Kultury i Studencki Komitet Solidarności). Istotną postacią był torunianin Waldemar „Major” Fydrych. Zasłynęli akcją malowania postaci krasnoludków w największych polskich miastach.  Najczęściej pojawiały się na plamach farb, którymi zamalowywano antykomunistyczne hasła. Tym samym krasnoludek rychło stał się symbolem grupy.

W drugiej połowie lat 80-tych Pomarańczowa Alternatywa zaczęła nabierać rozpędu, a to dzięki napływowi młodych ludzi, głównie studentów, którym nie po drodze było z zawodzącą po całej linii Solidarnością. Najsławniejszą wówczas akcją było rozdawnictwo deficytowego papieru toaletowego podczas Festiwalu Teatru Otwartego. Nabrawszy tym samym wiatru w żagle, przy sympatii opozycji politycznej, ruch cedził kolejne happeningi. O ile na przykład akcje Totartu spotykały się z niezrozumieniem dla prezentowanej skali surrealizmu, tak we Wrocławiu miały charakter jajcarski. Świętowano zmyślone święta i rocznice, obnoszono się z wymyślonymi bohaterami czy sytuacjami, wszystkimi odnoszącymi się jednak do polskiej rzeczywistości. Co odróżniało Pomarańczową Alternatywę od innych ruchów anarchistycznych czy anarchizujących działających wówczas w Polsce, to brak nadbudowy ideologicznej. Głównym celem grupy było uwypuklanie absurdów otaczającej rzeczywistości.

Największym ich happeningiem był marsz krasnoludków, który odbył się 1 czerwca 1988 roku w Wrocławiu. Brało w nim udział kilkanaście tysięcy osób z pomarańczowymi czapeczkami na głowie. Większość podobnych akcji kończyła się zatrzymaniem przez milicję. Uczestnicy ruchu do tego stopnia prowokowali milicje, że tamci zatrzymywali wszystkie osoby, które miały na sobie coś pomarańczowego. Nie trudno domyślić się, że wielokrotnie były to osoby przypadkowe.

Wielokrotnie też służby nie wiedziały jak zareagować, ponieważ zdarzało się, że uczestnicy Pomarańczowej Alternatywy proklamowali akcje „państwowotwórcze” oraz używali nowomowy właściwej dla komunistycznego betonu, obnażając tym samym idiotyzm zakutych komunistycznych łbów.

fot.TOMASZ KIZNY Bardzo charakterystyczne dla działań Pomarańczowej Alternatywy było malowanie krasnoludków na murach w miejscach ocenzurowanych

Ruch Wolność i Pokój

Jednym z najbardziej wpływowych i najprężniej działających grup był Ruch Wolność i Pokój. Za oficjalną datę jego utworzenia uznaje się dzień 14 kwietnia 1985 roku. W porównaniu do Solidarności, z którą często był wiązany, WiP był bardzo innowacyjny, o czym świadczyły hasła, jakie lansowano: obrona praw człowieka, zaangażowanie w problemy o skali europejskiej, także światowej oraz kwestie związane z ochroną środowiska. Jako pierwszy ruch opozycyjny żywo protestował przeciwko postępującej w PRL bezmyślnej degradacji środowiska naturalnego oraz grabieżczą polityką względem niego. Główną jednak platformą walki z władzą komunistyczną była obowiązkowa służba wojskowa:

Odwoływał się m.in. do prawa odmowy służby wojskowej i składania przysięgi, która zawierała sformułowania dotyczące wierności rządowi PRL i z Armią Czerwoną.

Aktywiści publicznie podawali swoje dane osobowe, przez co wielokrotnie byli aresztowani, sądzeni i oskarżani na kary więzienia czy grzywny. Głównym powodem zatrzymań była odmowa pełnienia służby wojskowej oraz składania przysięgi. Jedna z takim spraw, dotycząca działacza Niezależnego Zrzeszenia Studentów Marka Adamkiewicza stała za utworzeniem Ruchu Wolność i Pokój. Drugim, niemniej istotnym faktem było bestialskie zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki.

Ruch Wolność i Pokój powstał w 1985 roku

Wobec protestu przeciw militaryzacji i brutalizacji życia, członkowie WiP prowadzili pokojowe akcje typu non-violence. Należały do niej manifestacje, rusztingi (rozwijanie transparentów na rusztowaniach budynków w centrach miast i równoległe zrzucanie ulotek i opozycyjnej bibuły), sittingi (takie manifestacje, tylko że na siedząco) oraz najpopularniejsze i wywołujące największe sensacje strajki głodowe.

WiP działała we wszystkich największych miastach Polski. Dość wyraźną specyfiką wyróżniał się trójmiejski oddział ruchu. Wydawana tam była gazetka A Capella. Miała ona formę artzina, a informacje przekazywała w sposób nierzadko ironiczny, zabawny i nie stroniła przy tym od wulgaryzmów, przez co tamtejsi działacze WiP byli wielokrotnie krytykowani nawet w obrębie samego ruchu. Kraków natomiast był areną najciekawszych akcji organizowanych przez działaczy omawianej formacji. Manifestacje były regularnie rozgramiane przez milicję i ZOMO, funkcjonariusze bezpieki wchodzili do mieszkań niektórych aktywistów jak do swoich, a kary pozbawienia wolności czy grzywny nie były niczym zaskakującym.

WiP jako jedyne nielegalne ugrupowanie opozycyjne wymogło zmiany w prawie PRL. Chodzi o wieloletnie starania o wprowadzenie zastępczej służby wojskowej bez konieczności składania przysięgi. Mimo, że zmiana ustawodawstwa nie do końca zadowalała działaczy (odbywanie służby zastępczej było dłuższe od służby zasadniczej i wiązało się w wieloma uciążliwymi ograniczeniami), był to akt bez precedensu. Nawet osiadłej na laurach Solidarności nie udało się dokonać czegoś takiego.

Wolność i Pokój była jedną z ważniejszych organizacji anarchistycznych PRL

Wszystkie ruchy czy formacje odwołujące się do anarchizmu pragnęły stworzyć alternatywną formę społeczeństwa, w której zapanowałaby sprawiedliwość oraz równość wszelkich ludzi. Pomimo tego, praktycznie żadna z grup nie stworzyła realnego modelu funkcjonowania przyszłego, anarchistycznego społeczeństwa.

Paradoksalnie, gdy anarchistyczna opozycja zaczęła odnajdywać się w komunistycznym reżimie i budować jako-takie struktury, system ten upadł. W nowej rzeczywistości wiele wypracowanych wcześniej rozwiązań nie miało miejsca bytu. Agresywny kapitalizm, zmieszany z Polskimi specyficznym cwaniackim sznytem okazał się nie do przeskoczenia dla wielu aktywistów, którzy wyraźnie się pogubili. Anarchiści musieli zredefiniować się od nowa, by móc nadal walczyć z niesprawiedliwościami systemu.

Bibliografia:

  1. R. Antonów, Pod czarnym sztandarem. Anarchizm w Polsce po 1980 roku, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego 2004,
  2. M Litwińska, WiP kontra PRL. Ruch Wolność i Pokój 1985-1989, Wysoki Zamek 2015,
  3. J. Waluszko, Ruch Społeczeństwa Alternatywnego [w:] D. Kaczmarek (red.), Ruch Społeczeństwa Alternatywnego 1983-1991, Oficyna Wydawnicza Bractwa „Trójka” 2009,
  4. R. Tekieli, Ruch alternatywny lat osiemdziesiątych oczami świadka [w:] B. Noszczak (red.) Życie na przekór. Młodzieżowa kontestacja systemu w ostatniej dekadzie PRL (1980-1989) – nowe tropy i pytania badawcze, Instytut Pamięci Narodowej 2016.

Komentarze (3)

  1. Anonim Odpowiedz

    Historia Polski jest bardzo ciekawa , interesująca a przede wszystkim nie jest ani biała ani czarna. Warto i trzeba ją poznawać tylko należy pamiętać że nie można oceniać wydarzeń z przeszłości miarą dzisiejszą gdyż nie będzie to prawdziwe.

  2. Paweł Odpowiedz

    Anarchizm jest pociągający jako romantyczna idea buntu przeciwko wszystkiemu (przynajmniej dla mnie). I w tamtym okresie był pożyteczny jak każdy realny bunt przeciwko PRL. Lecz anarchizm jest żadną alternatywą, wręcz z definicji (struktura społeczno-polityczna objawiająca się niejako brakiem wszelkich struktur). I tu upatrywał bym przyczynę braku realnego modelu funkcjonowania przyszłego, anarchistycznego społeczeństwa. Albo też w odcięciu od wpływów agenturalnych państw zainteresowanych upadkiem PRL – ale to już moje konfabulacje. Co do artykułu – bardzo miła lektrua. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.