Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Maria Charlotta Koburg. Nieszczęśliwe życie cesarzowej Meksyku

Charlotta z rodzicami i rodzeństwem

Na bramie jej posiadłości w Belgii miała wisieć tabliczka: „Tu mieszka cesarzowa Meksyku, szwagierka cesarzowej Austrii, sojusznika Rzeszy. Niech zachowany będzie jej spokój”. Ten „spokój” był jednak pobożnym życzeniem — Maria Charlotta Koburg nie miała łatwego życia.

Wychowano ją w przekonaniu, że jest stworzona do wielkich rzeczy. Urodziła się 7 czerwca 1840 roku jako córka króla Belgów Leopolda I oraz jego drugiej żony – Ludwiki Marii, a swoje imię zawdzięczała natomiast pierwszej żonie swojego ojca – Charlocie Hanowerskiej. Leopoldowi I zależało, by jego córka była solidnie wykształcona – tak, by w przyszłości była chlubą męża i kraju, który przyjdzie jej reprezentować. Stąd też Maria Charlotta miała rozległą wiedzę dotyczącą polityki, geografii, muzyki i sztuki. Biegle władała językiem francuskim, niemieckim, angielskim, włoskim i hiszpańskim. Nic zatem dziwnego, że w połowie XIX wieku była jedną z najlepszych kandydatek na żonę na europejskich dworach.

Księżniczka Charlotte

Ulubieńcy włoskiego ludu

Miała siedemnaście lat, gdy w 1857 roku w Brukseli poślubiła arcyksięcia Maksymiliana Habsburga — brata cesarza Franciszka Józefa I. Zyskała tym samym tytuł „Jej Cesarskiej i Królewskiej Wysokości Charlotty Arcyksiężniczki Austrii, Królewskiej Księżnej Węgier i Bohemii”. Dla ambitnej Charlotty był to więc niezwykle dobry start.

Pierwsze dwa lata małżeństwa para spędziła w Lombardii, gdzie Maksymilian piastował stanowisko wicekróla. Młode małżeństwo zamieszkało w Monza pod Mediolanem i szybko zyskało na popularności wśród włoskich poddanych. Maksymilian uchodził za niezwykle liberalnego polityka, co – choć podobało się jego poddanym — złościło cesarza, który w 1859 roku pozbawił brata reprezentacyjnej funkcji. Wkrótce także Lombardia (po przegranej wojnie włosko-francusko austriackiej) została oddana przez Austrię Napoleonowi III. Po odsunięciu od spraw włoskich Maksymilian i Charlotta zamieszkali w rezydencji Miramare nieopodal Triestu, której budowę Maksymilian nadzorował osobiście.

Maximilian i Charlotte

Miss wiedeńskiego dworu

Maksymilian złościł Franciszka Józefa, natomiast Charlotta — cesarzową Sisi. Ponoć wyczuloną na punkcie swojej urody Elżbietę szczególnie drażnił fakt, że popularna wśród poddanych Charlotta uważana jest za najpiękniejszą kobietę na dworze. Dodatkowo Charlotta, która wzorowo wypełniała obowiązki arcyksiężnej, szybko stała się ulubienicą matki Franciszka Józefa i Maksymiliana — arcyksiężnej Zofii. Przyszła cesarzowa Meksyku była bowiem przeciwieństwem Elżbiety, która nie lubiła pełnić monarszych obowiązków.

Zazdrość działała także w drugą stronę: belgijska księżniczka zazdrościła urody słynnej Sisi. Denerwowała się także jej zażyłymi rozmowami wrażliwym Maksymilianem — cesarzowa lubiła bowiem spędzać czas w towarzystwie szwagra, którego marzeniem było poświęcenie się botanice. Maria Charlotta miała jednak o wiele bardziej ambitne plany. Wkrótce miała się przekonać, że takie marzenia mogą okazać się przekleństwem.

Charlotte była bardzo piękną kobietą

Uważaj, czego sobie życzysz

W październiku 1863 roku roku do małżonków przybyła delegacja z Meksyku, gotowa zaoferować Maksymilianowi oraz jego małżonce koronę Meksyku. Maksymilian, który już wcześniej był poinformowany o możliwej propozycji, podszedł do niej z pewną dozą ostrożności:

Monarcha może zostać prawnie przywrócona i osadzona na solidnych podstawach tylko przez potwierdzające i swobodnie wyrażone głosowanie całego narodu. Dopiero w wyniku takiego ogólnokrajowego głosowania może dojść do przyjęcia zaoferowanego tronu. W przypadku, gdy szlachetny naród meksykański, jako całość, w drodze wyboru opowie się za mną , będę gotowy, za zgodą szacownej głowy mej rodziny i z pomocą Wszechmogącego.

Charlotta, która zrobiła niezwykle pozytywne wrażenie na meksykańskiej delegacji, była natomiast wniebowzięta możliwością awansu. Naciskała na męża, by przyjął meksykański tron, argumentując, że w ten sposób uda mu się wyjść z cienia brata.

Para ruszyła do Paryża, gdzie Napoleon III przekazał nowiny na temat referendum podczas którego ponad 70% opowiedziało się za przyjęciem Maksymiliana na tronie. Napoleon przemilczał, że głosowanie odbyło się pod czujnym okiem francuskich żołnierzy — zabronił także informowania arcyksięcia, że sytuacja w jego nowym cesarstwie jest mocno niestabilna. Głośno jednak mówił o wsparciu Francji dla poparcia nowych rządów.

10 czerwca 1864 roku Maksymilian i Charlotta przyjęli od delegacji meksykańskiej tytuły cesarza i cesarzowej Meksyku. Dwa miesiące wcześniej podpisano także — ku niezadowoleniu Charlotty — „pakt rodzinny”, w którym Maksymilian zrzekał się w imieniu swoim oraz potencjalnych potomków praw dynastycznych. Franciszek Józef I obiecał wówczas bratu i bratowej austriacki okręt wojenny wraz z legionem katolickich ochotników, który przewiezie cesarską parę do ich nowego imperium.

Carlota, nie Charlotta

12 czerwca 1864 roku Charlotta (która od tej pory zaczęła używać hiszpańskiej wersji swojego imienia – Carlota) i jej małżonek wjechali uroczyście do stolicy Meksyku. Witały ich tłumy kreoliskich elit, a uroczystemu wjazdowi towarzyszyły salwy z 101 dział, parada wojskowa, bicie kościelnych dzwonów i uroczyste Te Deum. Cały dzień wieńczył spektakularny bal. Cesarz wraz z małżonką początkowo zamieszkał w pałacu San Cosme, a następnie — w zamku Chapultepec, rezydencji dawnych hiszpańskich wicekrólów. Charlotta była szczęśliwa — oto była cesarzową Meksyku, a jej mąż cesarzem.

Młoda cesarzowa otwarcie włączyła się w politykę swojej nowej ojczyzny. Doradzała mężowi, jednocześnie strofując go za zbyt małe zaangażowanie we wprowadzeniu reform w kraju. Zależało jej, by cesarstwo stało się krajem nowoczesnym. To cesarzowa odpowiadała za zniesienie kar cielesnych oraz wprowadzenie limitowanych godzin pracy. Brała udział w pracach przy opracowaniu nowej konstytucji dla kraju, ogłosiła także prawo do powszechnego nauczania, które gwarantowało edukację obowiązkową i bezpłatną. Wspierała rozwój sieci telegraficznej, kolei, transportu parowego. Podróżowała po kraju – odwiedziła m.in. miasto Majów Uxmal na Jukatanie. Aktywnie włączyła się także w działalność charytatywną i filantropijną – ufundowała konserwatorium muzyczne oraz Akademię, otwierała sierocińce i domu opieki.

Wraz z zaangażowaniem w sprawy meksykańskie, spadało jej zainteresowanie własnym małżeństwem. Maksymilian oraz Charlotta spędzali bardzo mało czasu razem, a sytuacji nie poprawiały plotki o rzekomej fascynacji cesarza Meksykankami. Jednak tym, co najbardziej zabolało cesarzową była decyzja męża o adopcji wnuków poprzedniego cesarza: Agustína de Iturbide y Green i jego kuzyna Salvadora de Iturbide y de Marzán. Dla Carloty było to ogromnym upokorzeniem – potraktowała to publiczne potwierdzenie jej niemożności posiadania potomstwa.

Charlotte jako cesarzowa Meksyku

Audiencja u „zła na ziemi”

Szybko jednak że okazało się, sytuacja polityczna w Meksyku nie jest tak stabilna, jak przedstawiał to Napoleon III. Przeciwko niemu wystąpił wraz z poplecznikami prezydent Meksyku — Benito Jurarez wraz z partyzantami. W lipcu 1866 roku, na wieść o tym, że Napoleon III zadecydował o wycofaniu swoich żołnierzy, Maksymilian postanowił abdykować. Na to jednak nie mogła zgodzić się ambitna Charlotta – taką decyzję męża nazwała „dowodem tchórzostwa i niekompetencji”. Maksymilian ugiął się pod presją ze strony żony, zadecydowano również o wysłaniu jej z misją dyplomatyczną do Europy, w celu pozyskania wsparcia.

Pierwszym europejskim przystankiem było St. Nazaire — to tam Charlotta dowiedziała się o klęsce Austrii z Prusami (co ją zmartwiło) oraz o zainaugurowaniu transatlantyckiej łączności kablowej (co ją ucieszyło). Nie marnując czasu, jeszcze z St. Nazaire wysłała telegram do Napoleona III z informacją, że jedzie do Paryża rozmawiać o sytuacji w Meksyku. Wiadomość ta dała jednak czas władcy Francuzów, by odpowiednio się na wizytę Charlotty przygotować – nie miał bowiem zamiaru rozmawiać z nieszczęsną cesarzową. Gdy Charlotta przybyła do stolicy, cesarzowa Eugenia poinformowała ją, że Napoleon III chory i nie przyjmuje nikogo. Dopiero groźby Charlotty poskutkowały i wpuszczono ją przed oblicze władcy — na nic się jednak zdały jej prośby, płacze i krzyki. Napoleon nie zamierzał już wspierać Maksymiliana. Wyjeżdżając z Paryża do ukochanego Miramaru rozżalona Charlotta napisała jeszcze do męża, że Bonaparte jest „złem na ziemi” i „opętany przez diabła”.

Europejska niechęć

Kolejnym punktem jej misji był Watykan. Chralotta, jako gorliwa katoliczka, głęboko wierzyła, że papież udzieli pomocy jej mężowi. Jednocześnie coraz częściej zawodził ją jej własny osąd sytuacji – wszędzie wietrzyła spiski na swoje życie. Potrafiła wypić wodę z publicznej fontanny, ponieważ wierzyła, że tylko tam woda nie jest zatruta!

Rozczarowaniem okazała się również postawa papieża, Piusa IX. Nie był on ani chętny do udzielenia pomocy Maksymilianowi, ani tym bardziej – do uwierzenia w spiski, które wszędzie widziała cesarzowa (poinformowała go m.in. o tym, że szpiedzy Napoleona III zatruwają jej jedzenie). Charlotta wiedziała, że nie może także liczyć na pomoc Austrii — zresztą Wiedeń uważał, że troska o Maksymiliana jest bezzasadna, gdyż on sam w listach nie pisał o niczym niepokojącym. Uznano więc misję Charlotty za jej kolejny bezsensowny wymysł. Cesarzowa nie mogła liczyć nawet na poparcie arcyksiężnej Zofii, której sympatia do synowej znacznie zmalała po tym, jak ta namówiła męża na przyjęcie meksykańskiej korony.

„Biedna Carlota!”

Charlotta była zdruzgotana. Do Włoch wezwano księcia Flandrii – Filipa, jej brata, który zaopiekował się nieszczęśliwą siostrą. Początkowo liczono, że odzyska siły po pobycie w Miramare – gdy jednak tak się nie stało, Filip zadecydował o zleceniu badań lekarskich i przewiezieniu jej do Belgii. Lekarze orzekli, że Charlotta cierpi na chorobę psychiczną, czego dowodem miało być również jej paranoidalne zachowanie podczas podróży po Europie. Wieści o złym stanie cesarzowej dotarły także do Meksyku – tam publicznie odprawiano msze za jej powrót do zdrowia, na których pojawiały się tłumy mieszkańców stolicy, uwielbiających swoją cesarzową. Kondycji psychicznej Charlotty nie poprawiła jednak informacja o rozstrzelaniu jej męża w Meksyku w czerwcu 1867 roku.

fot.Edouard Manet Rozstrzelanie Maksymiliana

Podobno jego ostatnimi słowami był okrzyk: „Biedna Carlota!”. Pomimo faktu, że w ostatnich latach ich małżeństwo trawił kryzys, po śmierci męża Charlotta pielęgnowała pamięć o zmarłym, z czułością o nim mówiąc i przechowując wszelkie pamiątki.

Wraz z upływem lat jej choroba postępowała. Nieszczęśliwa cesarzowa do końca życia pozostawała pod opieką swojego brata Leopolda II w belgijskich rezydencjach. W opiece tej Leopold miał też swój interes — Charlotta dysponowała ogromnym majątkiem, którym mógł zarządzać. W dużym stopniu fortuna jego siostry przyczyniła się do kolonizacji Konga.

Swojego męża przeżyła o sześćdziesiąt lat — zmarła 19 stycznia 1927 roku. Do końca życia kazała się tytułować cesarzową Meksyku.

Bibliografia:

  1. Łepkowski Tadeusz, Historia Meksyku, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1986
  2. Hamann Brigitte, Cesarzowa Elżbieta, wyd. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1999
  3. Grodziski Stanisław, Franciszek Józef I, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1978
  4. Wojtczak Jarosław, Wojna Meksykańska 1861-1867, wyd. Bellona, Warszawa 2009

Komentarze (1)

  1. Maria. Odpowiedz

    Poznawanie historii – fascynujące zajęcie. Piękny, pełen empatii tekst.
    Marzę o tym, ażeby ktoś zajął się historią medycyny, pod kątem życiorysów ich twórców. Ale- koniecznie , opartą na materiałach źródłowych. Np. – ojca wirusologii, Ludwika Pasteura. „Dzięki” jego przekonaniu i do dziś funkcjonującemu konsesusowi, że odkrył śmiercionośnego wirusa wścieklizny w XIX wieku bez mikroskopu elektronowego, trwa szczepionkowa hucpa. Życiorys uczonego napisał Gerald Geison (na podstawie udostępnionych notatek laboratoryjnych).
    Marzenie…

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.