Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy rdzenni Amerykanie zajadali się grzechotnikami? Niezwykłe znalezisko w… zmumifikowanych odchodach ludzkich

Grzechotnik teksaski (na zdj.) raczej nie stanowił standardowego elementu diety mieszkańców południowego Teksasu. Dlaczego więc został zjedzony w całości?

fot.Gary Stolz/domena publiczna Grzechotnik teksaski (na zdj.) raczej nie stanowił standardowego elementu diety mieszkańców południowego Teksasu. Dlaczego więc został zjedzony w całości?

Badacze z teksasu w próbkach ludzkich odchodów sprzed 1500 lat znaleźli szczątki grzechotnika. Wiele wskazuje na to, że gad został spożyty w całości – niewykluczone, że była to część ceremonii bądź rytuału przejścia w lokalnej społeczności myśliwsko-zbierackiej.

Podstawę diety mieszkańców południowego Teksasu piętnaście stuleci temu stanowiły agawy, opuncje, warzywa przypominające szparagi, gryzonie oraz – jak wynika z najnowszego znaleziska – grzechotniki wraz ze szkieletem, skórą oraz zębami jadowymi.

Na niezwykły koprolit (skamieniałe ekskrementy), pozostawiony przez jedną z rdzennych społeczności myśliwsko-zbierackich, po raz pierwszy natrafiono pod koniec lat 60. ubiegłego wieku, jednak jak dotąd pozostawał on nieprzebadany. Tymczasem, jak donoszą naukowcy na łamach czasopisma „Journal of Archeological Science”, jest to pierwszy dowód na konsumowanie przez ludzi całych jadowitych węży.

Z uwagi na fakt, że spożycie gada w całości wiązało się z zagrożeniem życia, naukowcy przypuszczają, że człowiek, który wydalił analizowane resztki, raczej nie chciał tym nietypowym posiłkiem zaspokoić głodu. Zjedzenie grzechotnika stanowiło prawdopodobnie część jakiegoś nieznanego rytuału.

Archeolodzy podkreślają, że choć lokalna ludność – z braku innych źródeł białka zwierzęcego – uwzględniała w swojej diecie węże (również jadowite), to na ogół usuwano im głowy, pozbawiano skóry oraz grzechotek i pieczono mięso na ogniu. Analiza koprolitu wskazuje natomiast, że „gad ewidentnie został zjedzony w całości, na dodatek nie ma żadnych oznak, by został on wcześniej spreparowany lub ugotowany”.

Elanor Sonderman, Crystal Dozier i Morgan Smith znaleźli w próbce odchodów 11 żeber, 11 kręgów, 48 łusek oraz ząb węża z rodziny żmijowatych. Prawdopodobnie był to grzechotnik teksaski (Crotalus atrox) – najniebezpieczniejszy grzechotnik Ameryki Północnej, którego ukąszenie może być śmiertelne dla człowieka.

Jak donosi portal Smithsonian.org, w próbce zmumifikowanego kału znaleziono 11 żeber, 11 kręgów, 48 łusek oraz ząb grzechotnika.

fot.screen własny/Smithsonian.org Jak donosi portal Smithsonian.org, w próbce zmumifikowanego kału znaleziono 11 żeber, 11 kręgów, 48 łusek oraz ząb grzechotnika.

Co ciekawe, naukowcy przypuszczają, że gryzoń, którego szczątki również znaleziono w zmumifikowanym kale, faktycznie został zjedzony przez węża, a do ludzkiego układu pokarmowego trafił „wtórnie” wraz z nietypowym „gadzim” posiłkiem.

Niewykluczone, iż rdzenni mieszkańcy południowego Teksasu traktowali jadowite węże jako coś w rodzaju „bramy lub bariery pomiędzy ziemią a zaświatami”. Spożycie grzechotnika mogło więc wiązać się z rytuałem przejścia bądź próbą nawiązania kontaktu ze światem duchów. Z drugiej strony, istnieje też możliwość, iż nietypowe znalezisko jest efektem… eksperymentu głodnego lub nadmiernie ciekawskiego członka społeczności, który postanowił przekonać się, jak smakują surowe, jadowite węże, po czym nigdy więcej tego nie powtórzył.

Dawne latryny i pozostałości ekskrementów są dla badaczy niezwykle interesującym źródłem wiedzy o życiu naszych przodków. W ubiegłym roku brytyjscy badacze natrafili na przykład na szczątki minoga rzecznego w średniowiecznym szambie. Tak zwana ryba-wampir, uznawana 700 lat temu za wyjątkowy przysmak, ma „na sumieniu” przynajmniej jedną ofiarę – angielskiego króla Henryka I.

Źródło informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.