Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Społeczny awans czy „nowe piekło”? Co w czasach PRL-u Polki sądziły o swojej pracy zawodowej

W pierwszych dekadach PRL kobiety masowo ruszyły, by zdobywać rynek pracy.

fot.Jerzy Baranowski/domena publiczna W pierwszych dekadach PRL kobiety masowo ruszyły, by zdobywać rynek pracy.

W pierwszych dekadach istnienia PRL kobiety masowo „wyszły z domów” i ramię w ramię z mężczyznami zdobywały zawodowe szlify. Sukces na drodze do równouprawnienia? Z pewnością. Jednak przed ferowaniem zbyt optymistycznych wyroków warto sprawdzić, co do powiedzenia na ten temat miały same zainteresowane.

Problemem aktywizacji zawodowej kobiet w Polsce Ludowej zajęła się Agata Klimek z Muzeum PRL w Krakowie. Jako materiał źródłowy wykorzystała tak zwane „pamiętniki konkursowe”, czyli relacje nadesłane w odpowiedzi na trzy konkursy zorganizowane przez „Życie Warszawy” i „Tygodnik Powszechny” w pierwszej połowie lat 60. XX wieku. Wyniki swoich badań opublikowała na łamach „Prac historycznych”.

Jak podkreśla krakowska badaczka, był to dla kobiet okres ważnej transformacji. O ile bowiem jeszcze w 1950 roku na sto pań pracowało zaledwie trzynaście, o tyle dekadę później liczba ta wynosiła już czterdzieści dwa. Coraz częściej na rynek pracy wchodziły też mężatki, co dodatkowo stanowiło wyzwanie dla tradycyjnego podziału ról w rodzinie. „Nowoczesny” ideał kobiety realizującej swoje zawodowe ambicje stanowił bowiem wyraźne przeciwieństwo dotychczasowej wizji strażniczki domowego ogniska.

reklama

Co ciekawe, wypowiedzi uczestniczek konkursu doskonale odzwierciedlają to napięcie. Klimek zwraca uwagę, że ich prace składają się na niezwykle zróżnicowany obraz Polek w latach 60.:

Znalazły się wśród nich respondentki, które świetnie odnalazły się w nowej roli kobiety pracującej – kariera zawodowa stała się dla nich ważnym punktem życia, drogą do realizacji osobistych ambicji, istotnym czynnikiem kształtującym ich tożsamość, dającym satysfakcję.

W dorobku konkursowym pojawiło się też jednak wiele głosów kobiet, dla których aktywność zawodowa była wynikiem konieczności, a nie chęci. Dla nich nowe realia okazały się dodatkowym obciążeniem, wykraczającym często poza ich możliwości i siły, powodującym permanentne poczucie przemęczenia i wyczerpania.

Po II wojnie światowej coraz więcej kobiet podejmowało studia. Pragnęły też realizować swoje ambicje w wybranym zawodzie. Na zdjęciu dr S. Błaszczyk ze swoimi studentkami podczas badań terenowych.

fot.Józef Burszta/CC BY-SA 3.0 pl Po II wojnie światowej coraz więcej kobiet podejmowało studia. Pragnęły też realizować swoje ambicje w wybranym zawodzie. Na zdjęciu dr S. Błaszczyk ze swoimi studentkami podczas badań terenowych.

Po dwóch przeciwnych stronach barykady znalazły się choćby uczestniczki o pseudonimach „Magda Warszawianka” i „Kreślarka”. Pierwsza z nich zrezygnowała z pracy zawodowej, żeby poświęcić się wychowywaniu dzieci. Okazało się to jednak kiepską decyzją. „Przez cały ten czas czułam się nieszczęśliwa, wyłączona z życia, zepchnięta na jego margines” – wspominała. Druga z kolei otwarcie przyznała, że chętnie przyjęłaby rolę domowej gospodyni: „Marzę o wyjściu za mąż za człowieka, który by mnie kochał. Chciałabym się zająć synem i domem. Praca zawodowa mnie męczy”.

Dlaczego nie wszystkie kobiety chciały zdobywać rynek pracy? Klimek wyjaśnia, że często na ich barkach wciąż spoczywały wszystkie lub niemal wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem domu:

Problem ten, bardzo wyraźnie widoczny w narracjach konkursowych, potęgowała postawa wielu mężczyzn, którzy, często zapewne nie dostrzegając konsekwencji uzawodowienia kobiet i nowych zadań, jakie w związku z tym na nie spadały, nie czuli się współodpowiedzialni za prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi.

Przeprowadzona przez krakowską badaczkę analiza doskonale pokazuje, jak złożonym i wielowymiarowym procesem była zachodząca w pierwszych dekadach PRL aktywizacja zawodowa kobiet. Warto podkreślić zwłaszcza fakt, że obejmowała ona nie tylko same zainteresowane, ale także państwo i – może nawet na pierwszym miejscu – ich mężów i partnerów. „Bez zaangażowania wszystkich wymienionych wyżej stron – kobiet, mężczyzn oraz państwa – proces ten byłby niemożliwy” – podsumowuje Klimek.

Źródło:

Wiadomości ze świata nauki przygotowujemy w oparciu o publikacje naukowe z ostatnich 18 miesięcy. Sięgamy do najbardziej prestiżowych periodyków historycznych, by znaleźć i opowiedzieć naszym Czytelnikom o najciekawszych, a często przemilczanych odkryciach polskich (i nie tylko) naukowców. Dzisiejszy artykuł powstał w oparciu o:

  • Agata Klimek, Aktywizacja zawodowa kobiet w pierwszych dekadach PRL. Analiza zagadnienia w świetle wybranych wypowiedzi konkursowych z lat 60. XX wieku, „Prace historyczne. Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego” nr 144 (2017).

Jeśli jesteś wydawcą lub autorem i chciałbyś, abyśmy sięgnęli do konkretnej publikacji – skontaktuj się z nami.

reklama

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.