Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Historia mapami opisana (recenzja: Edward Brook-Hitching „Złoty atlas”)

Czy w dobie powszechnego dostępu do Internetu, gdzie można przecież znaleźć „wszystko” wydawanie publikacji zawierających historyczne mapy ma jeszcze jakikolwiek sens? „Złoty atlas” Edwarda Brooke’a-Hitchinga udowadnia, że jak najbardziej tak.

Nazwisko autora zapewne nie jest obce czytelnikom interesującym się tego typu publikacjami. W zeszłym roku do księgarń trafił bowiem jego –  bardzo ciepło przyjęty –  „Atlas lądów niebyłych”. Teraz Dom Wydawniczy Rebis oddaje w nasze ręce polskie wydanie najnowszej pracy Brooke’a-Hitchinga.

Tym razem brytyjski popularyzator nauki oraz członek Królewskiego Towarzystwa Geograficznego w 39 rozdziałach opisuje historię odkryć geograficznych od starożytności aż po XX wiek. Kolejne rozdziały prezentują konkretnych podróżników oraz ich wkład w poznawanie przez Europejczyków (ale nie tylko) coraz to odleglejszych zakątków globu. Wyjątek stanowią dwa fragmenty, jeden przybliżający historię „badania i mapowania świata antycznego” i drugi ten poświęcony morskim wojażom wikingów, które przekrojowo opisują te zagadnienia.

Właśnie, trzeba tutaj podkreślić, że autor nie ogranicza się jedynie do okryć poczynionych przez mieszkańców „Starego Kontynentu”. W „Złotym atlasie” nie zabrakło historii arabskich podróżników czy barwnych opisów dokonań chińskiego admirała Zheng He.

Całość została napisana bardzo przystępnym językiem (należą się tutaj słowa uznania dla tłumacza Janusza Szczepańskiego). W efekcie aż trudno oderwać się od lektury. Co ważne, teksty są tak pomyślane, że nawet osoba, która wcześniej nie interesowała się historią odkryć geograficznych bez problemu odnajdzie się w prezentowanej tematyce. Z kolei ci, którzy maja już wiedzę na ten temat bez wątpienia docenią to, że Hitching często prostuje popularne mity czy przekłamania, przedstawiając jednocześnie najbardziej aktualny stan badań. Powołuje się przy tym na znane autorytety ze świata nauki.

"Złoty atlas" do doskonałe połączenie wartościowej treści z piękną szatą graficzną.

fot.Rafał Kuzak „Złoty atlas” do doskonałe połączenie wartościowej treści z piękną szatą graficzną.

Warstwa tekstowa to jedno, ale w przypadku tej publikacji równie istotna jest strona wizualna. W końcu mówi się, że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów. Myliłby się ten, kto sądzi, że „Złoty atlas” to tylko setki pięknych, kolorowych historycznych map. To znacznie więcej. Poza nimi znajdziemy w książce podobizny wielkich odkrywców, wizerunki mieszkańców krain, które odwiedzali, rysunki statków, którymi pływali i tak dalej.

Publikacja pełna jest wizualnych smaczków, które bez wątpienia docenią czytelnicy. Bardzo pomysłowa i praktyczna jest na przykład oś czasu, która znajduje się na górnym marginesie. Dzięki niej otwierając atlas w dowolnym miejscu od razu wiemy, w jakim okresie historycznym się znajdujemy. Całość została wydana na dobrej jakości papierze. Niestety nie jest szyta, a klejona. Wszystko zaś spina piękna, twarda oprawa.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.