Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

W młodości nic nie zapowiadało, że Piłsudski cokolwiek osiągnie. Kto wciągnął go do polityki i z nieporadnego Ziuka zrobił Komendanta?

Józef Piłsudski w młodości (fot. domena publiczna, koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka)

fot.domena publiczna, koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka Józef Piłsudski w młodości (fot. domena publiczna, koloryzacja Aleksandra Zaprutko-Janicka)

Czy wiadomo, kto stworzył Józefa Piłsudskiego? Innymi słowy: czy da się wskazać jednego konkretnego człowieka, który ukształtował przyszłego przywódcę i popchnął go na drogę prowadzącą do marszałkowskiej buławy, do na poły dyktatorskiej władzy nad Polską, a następnie na pomniki, obrazy i karty szkolnych podręczników?

Sam Ziuk powiedziałby pewnie, że taką osobą była jego matka, Maria z Billewiczów Piłsudska. Otwarcie twierdził przecież: „po matce odziedziczyłem charakter”; na innym zaś miejscu: „Matka mnie do tej roli, jaka mnie wypadła, chowała”. Gdy nie wiedział, jak postąpić w danej sytuacji, pytał samego siebie, co wówczas zrobiłaby ona. Wprawdzie Maria osierociła go, gdy miał zaledwie siedemnaście lat, ale do końca życia odczuwał jej przemożny wpływ. Gdy zaś umierał, w roku 1935, w testamencie zamiast dyspozycji politycznych pozostawił wspomnienia dotyczące matki oraz wytyczne co do tego, co ma się stać z jej pochówkiem.

Maria z Billewiczów była kobietą silną i dumną, a do tego zdeklarowaną, nieustępliwą patriotką. Wszystkie te cechy usiłowała – z mniejszym czy większym skutkiem – zaszczepić Józefowi. Za jej sprawą chłopak od najmłodszych lat czuł, że jest stworzony do rzeczy wielkich i że sukces zwyczajnie mu się należy. Między przekonaniem o własnym talencie i potencjale a determinacją potrzebną do urzeczywistnienia pragnień rozciągała się jednak przepaść.

Bez wytrwałości i bez planów. Młodość Piłsudskiego

Zachowały się listy młodego Piłsudskiego pisane z Syberii, w których żalił się: „Wychowano mnie tak, że wpojono we mnie wiarę w moje zdolności, a co za tym idzie, w niezwykłe przeznaczenie moje. Wiara ta głęboko się we mnie wjadła, lecz zarazem nie wychowano we mnie wytrwałości, bez której, ma się rozumieć, wiele zamiarów tylko zamiarami pozostać może”. Tak długo, jak Ziuk przebywał w głębi Rosji, niczego nie bał się bardziej niż wizji przedłużenia zsyłki.

Maria z Billewiczów Piłsudska, matka Marszałka (fot. zdjęcie pochodzi z książki Kamila Janickiego Niepokorne damy)

fot.zdjęcie pochodzi z książki Kamila Janickiego Niepokorne damy Maria z Billewiczów Piłsudska, matka Marszałka (fot. zdjęcie pochodzi z książki Kamila Janickiego „Niepokorne damy”)

Gdy zaś wiosną 1882 roku na nowo zawitał w rodzinne strony, na Wileńszczyznę, i przekonał się o zupełnym bankructwie utrzymującego go wcześniej ojca, poczuł się zagubiony i zdezorientowany. Wracając z zesłania, nie miał jasnych planów na przyszłość, a te, które powoli wykluwały się w jego głowie, były raczej mrzonkami niż ścisłymi projektami, mogącymi zapewnić mu zajęcie i dochody.

Chciał na przykład, bez robienia studiów, samodzielnie przygotować się do egzaminu prawniczego i tym samym zdobyć cenny zawód. Zaczął nawet przesiadywać nad podręcznikami, bardziej jednak markował naukę, niż rzeczywiście wkuwał materiał. Rozważał też pracę w tej czy innej kancelarii, odstręczała go jednak perspektywa nudy i monotonii. W tych pierwszych tygodniach i miesiącach po powrocie do Wilna na pewno nie myślał o wiązaniu swojego życia z działalnością polityczną. W innym liście z Syberii zapewniał, że wyciągnął nauczkę z błędów młodości i że byłby gotów „dać słowo honoru” rosyjskim władzom, że nigdy, choćby w najdrobniejszy i przypadkowy sposób, nie będzie się już mieszać do jakiejkolwiek działalności wywrotowej. Jeśli marzył o konkretnym, namacalnym fachu, do którego miał choćby krztynę predyspozycji, to o pisarstwie.

Komentarze (1)

  1. Prawdziwa historia Odpowiedz

    Nic go jednak tak nie ukształtowsło jak praca kapusia dla Austrii, Japonii a przede wszystkim Niemiec. Taki pierwowzór Bolka.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.