Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Najlepiej zarabiający gladiatorzy. Jakich fortun się dorobili?

Nie wszyscy gladiatorzy walczyli o wolność. Niektórych pociągała sława, a jeszcze innych - pieniądze.

fot.José Moreno Carbonero/domena publiczna Nie wszyscy gladiatorzy walczyli o wolność. Niektórych pociągała sława, a jeszcze innych – pieniądze.

Luksusowe rezydencje. Sowite nagrody od sponsorów. Gladiatorzy na arenie walczyli nie tylko o wolność, ale także o… grube pieniądze. Czy możemy wskazać tych, którzy zarobili najwięcej?

Czy wśród gladiatorów znajdowali się bogacze? Oczywiście. Na arenie stawali przecież nawet sami rzymscy cesarze, tacy jak Kommodus czy Kaligula. Ci jednak nie tyle dorobili się na walkach, co marnotrawili na nie pieniądze ze skarbca. Nieco inaczej sprawa wyglądała w przypadku „normalnych” wojowników. Dla wielu z nich największą wygraną stanowiły przecież nie pieniądze, a rudis, drewniany miecz gwarantujący wolność.

Ale wśród walczących nie brakowało i takich, którym chodziło przede wszystkim o sławę i idące za nią pieniądze, a także lepsze warunki życia. Możliwości zarobku były niemałe. Dobry gladiator za walkę przy pełnym amfiteatrze mógł dostać aż kilkanaście tysięcy sestercji, czyli ponad dziesięć razy więcej niż wynosił roczny żołd legionisty. Albo i więcej, bo na przykład cesarz Tyberiusz podczas urządzonych przez siebie igrzysk płacił weteranom areny nawet po sto tysięcy.

Jak widać, zawodowcy mogli pozwolić sobie na naprawdę wygodną emeryturę. Ci, którzy zebrali mniejsze środki, zostawali ochroniarzami bogaczy i polityków, a nawet gwardzistami cesarzy. Pozostali zajmowali się szkoleniem kolejnych pokoleń wojowników w swojej familii (czyli „stajni”, trupie gladiatorskiej).

Walki gladiatorów były wyjątkowo spektakularne. Nic dziwnego, że można było na nich nieźle zarobić...

fot.Jean-Léon Gérôme/domena publiczna Walki gladiatorów były wyjątkowo spektakularne. Nic dziwnego, że można było na nich nieźle zarobić…

Sukces finansowy – o czym wiemy z nielicznych niestety źródeł – odniosło zwłaszcza kilku gladiatorów. Niestety nie ma wśród nich żadnych kobiet. Gladiatrix rzadko pojawiały się na arenie i nie było na nie wielkiego zapotrzebowania, choć jako półnagie Amazonki miały na pewno swoich kibiców. Kto znalazł się na naszej liście?

5. Sisinnes

Kwota, którą zarobił Scyta Sisinnes, nie była może oszałamiająca, ale na pewno udało się dzięki niej wiele osiągnąć. Jego historię znamy z relacji Lukiana z Samosat z II wieku naszej ery. Sisinnes został gladiatorem, by ocalić swego przyjaciela Toxarisa przed nędzą i niewolą za długi. To, trzeba przyznać, bardzo przyzwoita stawka! Decydującą walkę stoczył w czarnomorskim mieście Amastris (dziś Amasra w Turcji). Pojedynek był zacięty – zanim przebił przeciwnika mieczem, sam został ranny. Ale kiedy ostatecznie zwyciężył, dostał w nagrodę dziesięć tysięcy drachm. Wystarczyło to na rozwiązanie problemów finansowych przyjaciela. A wojownik więcej nie potrzebował – po wygranej wrócił w rodzinne strony i ożenił się z siostrą Toxarisa.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.