Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Polscy kolaboranci. Ilu ich było i co chcieli osiągnąć, współpracując z hitlerowcami?

W niektórych państwach Niemcy chętnie prowadzili rekrutację do ochotniczych oddziałów Waffen SS. A jak było w Polsce?

fot.domena publiczna W niektórych państwach Niemcy chętnie prowadzili rekrutację do ochotniczych oddziałów Waffen SS. A jak było w Polsce?

Aktorzy. Sędziowie. Policjanci. Część Polaków z różnych powodów decydowała się na współpracę z nowymi, okupacyjnymi władzami. Tych, którzy liczyli na wykorzystanie jej do własnych celów, czekało jednak gorzkie rozczarowanie. Największymi wrogami polskich kolaborantów okazali się bowiem… sami Niemcy. 

Kolaboracja jest zjawiskiem niejednoznacznym, ma wiele odcieni, można ją oceniać różnie zależnie od perspektywy i czasu. Wystarczy przypomnieć, jak negatywnie postrzegana była przez sporą część społeczeństwa współpraca Piłsudskiego z Niemcami podczas I wojny światowej. Kiedy około 20 sierpnia 1914 r. legionowi kawalerzyści zjawili się w dworku Henryka Sienkiewicza w podkieleckim Oblęgorku, pisarz zrugał ich za to że „idą z Niemcami”.

W odpowiedzi Bolesław Wieniawa-Długoszowski wykrzyczał: „Bodaj z samym diabłem, byle do wolnej Polski”. O ile też politycy czy żołnierze decydują się na takie alianse dla osiągnięcia jakiegoś celu, „zwykli” ludzie kolaborują, żeby się wzbogacić, lub – po prostu – przeżyć.

„Trzy Warszawy”

W opracowanym w 1942 r. przez Delegaturę Rządu na Kraj raporcie „Trzy Warszawy” szacowano, że 5 procent jej mieszkańców to „Warszawa haniebna”, 70 procent jest biernych, ale życzliwych ruchowi oporu i w końcu 25 procent to „Warszawa walcząca”. Można założyć, że poza stolicą, będącą centrum politycznego, militarnego i ekonomicznego oporu, proporcje były gorsze.

„Bodaj z samym diabłem, byle do wolnej Polski” odpowiedział generał Wieniawa-Długoszowski Henrykowi Sienkiewiczowi, który wyrzucał mu sojusz z Niemcami.

fot.Willem van de Poe/CC BY-SA 3.0 nl „Bodaj z samym diabłem, byle do wolnej Polski” odpowiedział generał Wieniawa-Długoszowski Henrykowi Sienkiewiczowi, który wyrzucał mu sojusz z Niemcami.

Wszędzie też do tej grupy „haniebnej” zaliczano donosicieli, ludzi szantażujących, wyłapujących, wydających (a nieraz i zabijających) Żydów, członków konspiracji czy radzieckich jeńców wojennych, utrzymujących i demonstrujących zażyłe kontakty z okupantami, urzędników ze zbytnią gorliwością wykonujących polecenia władz (lub nawet je uprzedzających). Są to przykłady ewidentne, już podczas okupacji budzące odrazę i karane przez podziemne sądy.

Trudniej jest ocenić np. ludzi kultury, którzy znacznie chętniej niż się powszechnie sądzi, nie podporządkowywali się zaleceniom bojkotu i zarejestrowali się u okupacyjnych władz. Dawało to im możliwość występów np. w oficjalnych teatrzykach, grania w niemieckich filmach, pisania do oficjalnej prasy. Tylko w Warszawie było pięć tysięcy takich przypadków!

Komentarze (6)

  1. Bartosz W. Odpowiedz

    To może teraz: „Żydowscy kolaboranci. Ilu ich było i co chcieli osiągnąć, współpracując z NIEMCAMI”? Oczywiście to ironia, wiem, że coś takiego przekracza zdecydowanie możliwości
    (i chęci) państwa portalu.

  2. Anonim Odpowiedz

    Wreszcie znaleziono człowieka który zamiast korzystania ze źródeł będzie starał się być źródłem.No cóż….skoro belki we własnym oku trudno dostrzec,bo się nie opłaca…. To trzeba robić to co się opłaca.

  3. lodzermensch Odpowiedz

    Urzędnicy, policjanci i sędziowie nie mieli za dużegowyboru.Za uchylanie się od słuzby groziła kara smierci albo KZL.Czego nie mozna powiedziec o spolonizowanych zydowskich elitach-chętnie kolaborujących z niemcami.

    • Bartosz W. Odpowiedz

      Do policji żydowskiej szło się tylko na ochotnika (inaczej jak do chociażby „granatowych”, na rozkaz albo kula w łeb), pamiętajmy o tym.

Odpowiedz na „lodzermenschAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.