Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Islandczycy przeszli na chrześcijaństwo z powodu wybuchu wulkanu? Naukowcy z Cambridge twierdzą, że taka była konsekwencja ogromnej erupcji z X wieku

Erupcja wulkanu na Islandii (fot. Olikristinn, lic. CCA-SA 3.0 U)

Erupcja wulkanu na Islandii (fot. Olikristinn, lic. CCA-SA 3.0 U)

Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge przebadali między innymi próbki islandzkich lodowców i przeanalizowali rysunek słojów drzew, co pozwoliło im ustalić datę wybuchu wulkanu Eldgjá. Jak się okazuje, erupcja z X wieku miała zaskakujące konsekwencje dla mieszkańców wyspy.

Islandia przez swoje położenie na podwodnym grzbiecie śródoceanicznym, oddzielającym od siebie płyty tektoniczne euroazjatycką i północnoamerykańską, posiada na swoim terytorium wiele czynnych wulkanów. To na tej wyspie w X wieku miała miejsce ogromna powódź lawowa. Czym jest to zjawisko? To przedłużająca się erupcja wulkanu, podczas której ogromny strumień lawy wypływa z krateru, a towarzyszą mu wyziewy gazów siarkowych. Co ciekawe, gdy ustalono datę wybuchu i porównano ją z kronikami z epoki, znaleziono wiele wzmianek o jej następstwach.

Przede wszystkim po Europie rozeszła się chmura pyłu siarkowego, przez co obserwowano „krwawe Słońce”, które świeciło znacznie słabiej niż zazwyczaj. Wzmianki o tym zjawisku pojawiają się w kronikach irlandzkich, włoskich i niemieckich z tego okresu. Jak piszą naukowcy w artykule opublikowanym w czasopiśmie „Climatic Change”, wybuch wulkanu spowodował dynamiczną odpowiedź atmosfery, a w konsekwencji stłumił życiodajne wylewy Nilu w Egipcie.

Dziejopisowie wzmiankowali „krwawe Słońce” w 939 roku, co zgadza się z danymi z badań glacjochemicznych. Także analizy dendrologiczne wskazują na wyraźne ochłodzenie półkuli północnej w roku 940. Po porównaniu wszystkich wyników naukowcy uznali, że powódź lawowa trwała od wiosny 939 do co najmniej jesieni 940 roku.

Islandzki wulkan (fot. BArni1, lic. CC0)

fot.BArni1, lic. CC0 Islandzki wulkan (fot. BArni1, lic. CC0)

Ta tragedia spadła na mieszkańców Islandii gdy osadnictwo na wyspie zdążyło ledwie okrzepnąć. Pierwsi ludzie (Wikingowie i Celtowie) zamieszkali tu na stałe około roku 874, a kolejne migracje trwały kilkadziesiąt lat. Po wybuchu wulkanu Eldgjá życie ludzi zamieszkujących Islandię było pełne przeciwności. Zimy były długie i surowe, wyspę nawiedzały susze, co doprowadziło do głodu i przynajmniej częściowego regresu osadnictwa.

Z okresu erupcji nie zachowały się żadne islandzkie utwory literackie, jednak powstały najprawdopodobniej już 961 roku poemat „Przepowiednia widzącej” opisuje straszliwy wybuch wulkanu z kataklizmami meteorologicznymi. Ma to być ognisty koniec starych bogów, których zastąpi jeden bóg. Tytułowa widząca to prorokini wskrzeszona przez Odyna. Po zmartwychwstaniu wieszczy ona upadek starego panteonu w okolicznościach podobnych do tych towarzyszących ogromnej, przedłużającej się erupcji.

Zdaniem naukowców poemat miał pokazać mieszkańcom Islandii, że stara wiara skazana jest na zagładę. W artykule w „Climatic Change” sugerują oni, że wspomnienie erupcji w połączeniu z narracją z poematu stało się katalizatorem chrystianizacji tych ziem. Ich zdaniem zjawiska wulkaniczne, przypominające chrześcijańską wizję ogni piekielnych, były doskonałym paliwem napędzającym debatę teologiczną, a w konsekwencji sprzyjającym rozprzestrzenianiu się nowej religii.

Źródła informacji:

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.