Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Nie chcę, ale muszę. Słowa Lecha Wałęsy przeszły do historii. Tylko czy ktokolwiek mu uwierzył?

Lech Wałęsa w 2007 roku (fot. Sławek, lic. CCA-SA 2.0 G)

fot.Sławek, lic. CCA-SA 2.0 G Lech Wałęsa w 2007 roku (fot. Sławek, lic. CCA-SA 2.0 G)

„Nie chciałem być przewodniczącym, nie chcę być ani prezydentem, ani premierem, ale zrobię to dla Polski” – przekonywał Lech Wałęsa. A potem już krócej: „nie chcę, ale muszę”.

Lech Wałęsa odpowiadał w ten sposób na pytania dziennikarzy, czy zamierza kandydować na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Nawiązał do swojej wcześniejszej deklaracji: „Nie chciałem, nie chcę i nie będę premierem”, złożonej 16 sierpnia 1989 roku, na dwa dni przed ostateczną klęską misji tworzenia rządu przez gen. Czesława Kiszczaka.

Podobnie odpowiedział 4 maja 1990 roku na pytanie, zadane przez Alojzego Pietrzyka (podczas posiedzenia Komisji Krajowej „Solidarności”), czy zdecyduje się pozostać przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, czy raczej wybierze prezydenturę. Powiedział wtedy: „Nie chciałem być przewodniczącym, nie chcę być ani prezydentem, ani premierem, ale gdy będzie 500 partii i anarchia, zrobię to dla Polski”.

W 1990 roku, po rozpoczęciu kampanii przyspieszenia i ubiegania się o urząd prezydenta RP, Lech Wałęsa powiedział: „Nie chcę być prezydentem. Będę musiał być prezydentem”.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.