Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Cud nad Wisłą”. Sławne dzisiaj określenie było w rzeczywistości atakiem wymierzonym w Józefa Piłsudskiego

Alegoria zwycięstwa 1920 (fot. domena publiczna).

fot.domena publiczna Alegoria zwycięstwa 1920 (fot. domena publiczna).

Jeśli o sukcesie przesądziła boska interwencja, to nie mógł za niego odpowiadać marszałek Józef Piłsudski. I taka interpretacja bardzo była w smak endecji.

„Cud nad Wisłą”. To określenie bitwy warszawskiej, „osiemnastej decydującej bitwy w dziejach świata”, mające sugerować, iż nie marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu zawdzięczać możemy zwycięstwo, lecz jedynie opiece boskiej. Popularyzowała je zwłaszcza „Gazeta Warszawska”, reprezentująca poglądy narodowej demokracji (tzw. endecji).

Opozycja wobec rządu starała się zresztą wpoić opinii publicznej przekonanie, iż w ogóle efekty wojny polsko-bolszewickiej trudno nazwać zwycięstwem. Bitwa warszawska rozegrała się w dniach 14–17 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy (m.in. Radzymin), jej apogeum zaś przypadło na 15 sierpnia, czyli święto Matki Boskiej Królowej Polski. W wyniku bitwy oddziały radzieckie dowodzone przez Michała Tuchaczewskiego i Siemiona Budionnego zmuszone zostały do odwrotu.

Ostatnia przeszkoda

Wcześniej, latem 1920 roku wojska radzieckie nieprzerwanie parły na zachód. Dążono do rozszerzenia rewolucji w Europie, na przeszkodzie zdawało się stać „tylko” świeżo odrodzone państwo polskie. Wojska polskie cofały się. Dowodzący nimi marszałek Piłsudski podczas odwrotu przygotowywał odwody, które miały umożliwić uderzenie w lukę między frontami (północnym i południowym) wroga.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.