Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Mormoni chrzczą pośmiertnie ofiary holokaustu i nie tylko. Ochrzcili między innymi Annę Frank i Adolfa Hitlera

Mormoński chrzest w Panamie. (fot. Young in Panama, lic. CCA 2.0 Generic)

fot.Young in Panama, lic. CCA 2.0 Generic Mormoński chrzest w Panamie. (fot. Young in Panama, lic. CCA 2.0 Generic)

Praktykowany przez mormonów chrzest w imieniu zmarłych wzbudza kontrowersje. Przedstawiciele kościoła samowolnie chrzczą w swoim obrządku zmarłych, którzy nie mają już w tej sprawie nic do powiedzenia. Teraz po raz kolejny zabrali się za chrzczenie ofiar holokaustu.

W obrządku mormonów istnieje formuła pozwalająca na chrzczenie osób zmarłych. Chrzest żywego członka kościoła jest dokonywany w imieniu osoby martwej, co do zasady – jego krewnego lub przodka. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich praktykuje ten zwyczaj od roku 1840. Jak wierzą mormoni, ochrzczeni w ten sposób ludzie, zyskują możliwość konwersji na prawdziwą wiarę już w życiu pozagrobowym.

Helen Radkey, była mormonka, która odrzuca praktykę chrztu dla zmarłych, śledzi dokładnie bazy danych swojego dawnego kościoła. Są one dostępne publicznie i pozwalają zdalnie sprawdzić kto został ochrzczony jako mormon: czy to za życia czy po śmierci.

Do tej pory znalazła w nich nazwiska zmarłych krewnych celebrytów, w tym rodziny Kardashianów, prezydenta Trumpa, Hillary Clinton, a także Marilyn Monroe, Humphrey’a Bogarta oraz matkę królowej Elżbiety II. Największe kontrowersje wzbudzają jednak nazwiska ofiar i sprawców holokaustu.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.