Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Dziwaczny zakład między Lechem Wałęsą i Adamem Michnikiem

Adam Michnik (oryginalne zdjęcie: autor Heinrich-Böll-Stiftung, lic. CC BY-SA 2).

Adam Michnik (oryginalne zdjęcie: autor Heinrich-Böll-Stiftung, lic. CC BY-SA 2).

„Prawdopodobnie Wałęsa tak się nadaje na prezydenta jak ja na spikera” – ostrzegał Adam Michnik przed wyborami w 1990 roku. Ale gdy przyszło co do czego, zgodził się wypełnić warunki niedopowiedzianego zakładu.

Porównaniem takim posłużył się Adam Michnik podczas kampanii wyborczej jesienią 1990 roku. Było ono autoironicznym odpowiednikiem powiedzenia, że ktoś pasuje do pełnienia funkcji jak wół do karety, czyli nie nadaje się zupełnie do roli, do której aspiruje. „Nie można jąkały stawiać przed radiowym mikrofonem, bo to zbyt odpowiedzialne stanowisko”.

Od spikera oczekuje się zazwyczaj nienagannej, a przynajmniej płynnej wymowy, a redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”, Adam Michnik, raczej nie dysponuje tą cechą, co nie przeszkadza mu zresztą być interesującym mówcą.

Lech Wałęsa odpowiedział na spotkaniu w Białymstoku (w dniu, w którym ukazał się słynny artykuł Michnika Dlaczego nie będę głosował na Lecha Wałęsę?), że pomoże mu zostać spikerem. Michnik podsumował tę wymianę opinii i obietnic stwierdzeniem, że Wałęsa chce, by jeszcze jedna niekompetentna osoba zajęła odpowiedzialne stanowisko.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.