Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Pilot z Dywizjonu 303, który dzięki ogromnej mobilizacji Polaków został bohaterem wystawy na stulecie RAF nie żyje

Franciszek Kornicki w 2010 roku ponownie za sterami Spitfire'a.

fot.Pk 104, lic. GFDL Franciszek Kornicki w 2010 roku ponownie za sterami Spitfire’a.

W czwartek odszedł z tego świata podpułkownik Franciszek Kornicki. Był pilotem Dywizjonu 303 oraz dowódcą Dywizjonów 308 i 317. Dwa miesiące temu zwyciężył w plebiscycie Muzeum Królewskich Sił Powietrznych i dziennika „The Telegraph” na bohatera przyszłorocznej wystawy na stulecie RAF.

O śmierci pilota poinformowała świat Gmina Mircze za pośrednictwem swojego profilu facebookowego. Wczoraj ogłosiła, że na posiedzeniu rady uczczono minutą ciszy pamięć zmarłego 16 listopada 2017 roku podpułkownika Franciszka Kornickiego.

We wrześniu tego roku Kornicki zwyciężył w plebiscycie Muzeum RAF i dziennika „The Telegraph” na bohatera wystawy z okazji stulecia Królewskich Sił Powietrznych w 2018 roku. Polski pilot zdobył 325 tys. głosów – aż szesnastokrotnie więcej niż wszyscy jego rywale łącznie! Kornicki przyznał po ogłoszeniu wyników, że jest „zaskoczony i nieco oszołomiony” swoją popularnością i dodał, że był tylko „jednym z bardzo wielu”, którzy przyczynili się do triumfu w II wojnie światowej.

Franciszek Kornicki urodził się 18 grudnia 1916 roku w Wereszynie. Ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, z której przeszedł do 162 Eskadry Myśliwskiej w III Dywizjonie Myśliwskim 6 Pułku Lotniczego Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie obronnej 1939 roku jako pilot Armii „Łódź”. Po ataku ZSRR udało mu się ewakuować do Rumunii.

Ze sfałszowanymi dokumentami Kornicki trafił do Francji, gdzie przeszedł szkolenia w bazie Lyon Bron. Po francuskiej kapitulacji udało mu się przedostać do Wielkiej Brytanii, gdzie latał w legendarnym Dywizjonie 303 i w Dywizjonie Myśliwskim Nocnym 307. W 1941 roku dostał się do nowo sformowanego Dywizjonu 315.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.