Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Minister Macierewicz mógłby się od niego uczyć. Jak Józef Piłsudski niszczył polską armię?

Kazimierz Sichulski sportretował Piłsudskiego ze Stańczykiem i z Wernyhorą. W rzeczywistości jednak dobro kraju, reprezentowane przez te postacie, nie zawsze było u niego na pierwszym miejscu

fot.domena publiczna Kazimierz Sichulski sportretował Piłsudskiego ze Stańczykiem i z Wernyhorą. W rzeczywistości jednak dobro kraju, reprezentowane przez te postacie, nie zawsze było u Marszałka na pierwszym miejscu

Masowe czystki personalne w korpusie oficerskim, szukanie haków, obsadzanie stanowisk osobami o wątpliwych kompetencjach czy zmiana przepisów emerytalnych… Takie działania podjął w polskiej armii Marszałek Józef Piłsudski po przewrocie majowym. Wygląda na to, że dziś ma on wiernych naśladowców.

Wojsko Polskie po przewrocie majowym 1926 roku było wewnętrznie rozbite. Po dwóch stronach barykady stanęli przeciwko sobie ludzie, którzy jeszcze nie tak dawno wspólnie wywalczyli Polsce niepodległość i rozprawili się z bolszewicką nawałą. Wydawało się jednak, że zwycięski Józef Piłsudski będzie starał się te rany zabliźnić. W swoim pamiętnym rozkazie z 22 maja 1926 roku Marszałek pisał, między innymi, że:

W jedną ziemię wsiąkła krew nasza, jednym i drugim jednakowo drogą, przez obie strony jednakowo umiłowaną. Niechaj ta najcenniejsza w Polsce krew żołnierza, pod stopami naszymi będzie nowym posiewem braterstwa.

Były to jednak tylko piękne słowa, mające na celu uspokojenie nastrojów w armii. Rzeczywiste działania Marszałka i jego zaufanych legionistów w tej materii były przeciwne w stosunku do powyższych deklaracji. Piłsudski zamierzał –  pod pozorem chęci odchudzenia korpusu generalskiego oraz unormowania proporcji ilościowych pomiędzy oficerami o różnych stopniach – przeprowadzić w wojsku szeroką reformę kadrową. Plan ten miał w istocie podłoże polityczne. Jego celem było „odstrzelenie” wszystkich oficerów, którzy podczas wydarzeń majowych pozostali lojalni konstytucyjnym władzom Rzeczypospolitej oraz pozbycie się ze służby czynnej tych, służących wcześniej w armiach zaborców.

O ile pierwszy zamiar, oczywiście z punktu widzenia Piłsudskiego i jego zwolenników, raczej nie budził zdziwienia, to drugi był po prostu skandaliczny. Do marca 1921 roku weryfikacji poddano wszystkich generałów i oficerów wywodzących się zarówno z wojsk byłych zaborców, jak i polskich formacji niepodległościowych. W wyniku tego, szeregi polskiej armii musiało opuścić ponad 11 tysięcy oficerów. Z wynikiem pozytywnym zweryfikowano natomiast ponad 15 tysięcy, służących w armiach państw zaborczych, których przyjęto do służby w Wojsku Polskim. Nietrudno się domyślić, do czego dziś możemy porównać te działania.

W wyniku weryfikacji prawie połowa oficerów musiała opuścić armię. Na zdjęciu pułkownik Józef Piłsudski ze swoim sztabem przed Pałacem Gubernialnym w Kielcach w 1914 roku.

fot.domena publiczna W wyniku weryfikacji prawie połowa oficerów musiała opuścić armię. Na zdjęciu pułkownik Józef Piłsudski ze swoim sztabem przed Pałacem Gubernialnym w Kielcach w 1914 roku.

Kto nie z Mie…, z Ziukiem tego zmieciem

Pierwsze zatrzymania wyższych oficerów dowodzących wojskami rządowymi nastąpiły tuż po zaprzestaniu walk. Internowano wtedy generałów: Tadeusza Rozwadowskiego, Juliusza Malczewskiego, Włodzimierza Ostoję-Zagórskiego, Bolesława Jaźwińskiego, Stanisława Hallera, Józefa Hallera, Edmunda Kesslera, Stefana Suszyńskiego; oraz pułkowników: Władysława Andersa i Gustawa Paszkiewicza.

Pierwszych czterech trzymano w areszcie, najpierw w Warszawie, później na Antokolu w Wilnie. Jednocześnie z wszelkich instytucji wojskowych na gwałt ściągano dokumentację powstałą podczas walk majowych, szukając w nich śladów ich rzekomo „zbrodniczej” działalności. Józef Piłsudski osobiście naciskał w tej sprawie prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego, gen. Krzemińskiego oraz naczelnego prokuratora wojskowego gen. Dańca. Żądał znalezienia jakichkolwiek dowodów, które obciążałyby zatrzymanych generałów. Chciał w ten sposób skompromitować niezwykle zasłużonych dla Polski żołnierzy zarówno w oczach armii, jak i społeczeństwa. Dlatego właśnie, w sprzyjającej „buntownikom” Piłsudskiego prasie, rozpętano nagonkę na uwięzionych, dezawuując ich zasługi dla Rzeczypospolitej.

Komentarze (3)

  1. Olo Odpowiedz

    Zrozumiałe. Pan Marszałek, po 1926r., nie powinien NIC robić z armią. Z Armią afer łapówkowych. Armią upolitycznioną od dołu do góry. Z Armią złodziei obdzierających żołnierza w każdej jednostce wojskowej. Z Armią dowodzoną przez Panie Generałowe i Pułkownikowe. No zaiste, wyrzucał z wojska niesamowitych fachowców, samych zasłużonych wiarusów …… bryzgania atramentem w kancelariach i napuszonych przemówień o patriotyzmie, wygłaszanych do głodnych i obdartych żołnierzy. Wprowadzał „swoich” ? Ano wprowadzał mimo, że nie byli wykształceni, cwani i wyrachowani w sztabowych bojach. Byli …uczciwi. Czegoś Wam to nie przypomina ? Bo mnie tak, piszę o Armii już ze 20 lat.

    • Darek Kaliński Odpowiedz

      Szanowny Olo,

      „nieuczciwych” oficerów nie eliminuje się poprzez majstrowanie przy przepisach emerytalnych – od tego jest wymiar sprawiedliwości. Natomiast sytuację próbował uzdrowić Rydz-Śmigły, który po objęciu funkcji Generalnego Inspektora Sił zbrojnych wymienił część kadry dowódczej zarówno w jednostkach bojowych jak i instytucjach centralnych. Otworzył również drzwi do awansów i wyższych stanowisk dla oficerów spoza Legionów „Familia legionowa” miała mu to za złe, bo w ten sposób podważył część decyzji podjętych przez marszałka Piłsudskiego, i zaczęła pod nim kopać. A na temat dotychczasowej polityki kadrowej w wojsku świetną opinię wygłosił płk. dypl. Aleksander Prągłowski, który styczniu 1936 r. został wyznaczony na stanowisko pierwszego oficera sztabu inspektora armii. Mianowicie stwierdził że: „polityka personalna w armii nie kierowała się dobrem sprawy, ale interesem klanu”.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.