Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Podbój Pomorza przez Bolesława Krzywoustego. Piastowie wracają nad Bałtyk

Polskie starania o Pomorze zakończyły się sucesem w 1107 roku. Bolesław Krzywousty podporządkował sobie zaciekle broniącą się dzielnicę. Ilustracja i podpis z książki "Polskie triumfy".

fot.mateirały prasowe Polskie starania o Pomorze zakończyły się sukcesem w 1107 roku. Ilustracja z książki „Polskie triumfy”.

Starania Piastów o podporządkowanie Pomorza przez wiele lat nie przynosiły rezultatów. Kolejne wyprawy polskich książąt kończyły się niepowodzeniem aż do momentu, gdy władzę w państwie przejęło „marsowe dziecię” – Bolesław Krzywousty. Jak udało mu się podporządkować zaciekle broniącą swojej niezależności dzielnicę i jej najważniejsze grody?

Proces stopniowego odrywania Pomorza od państwa Piastów rozpoczął się po upadku biskupstwa kołobrzeskiego w 1005 roku. Do początku XII wieku mieszkańcom tych terenów udało się całkowicie usamodzielnić od Polski. Trudno dzisiaj jednoznacznie określić, gdzie przebiegała granica ich ziem; być może, jak proponuje historyk wojskowości, profesor Andrzej Feliks Grabski, ciągnęła się od dolnej Warty, przez Noteć, do Drawy i Gwdy.

Wiadomo natomiast, że broniąca swej niezależności dzielnica pozostała przy pogaństwie. Funkcjonowała tam lokalna administracja, na której czele stał książę – przywódca wojskowy wspomagany przez radę możnych.

Pierwsze sukcesy

Próby ponownego przyłączenia Środkowego Pomorza podjął w latach 1090–1091 książę Władysław Herman. Jego sukcesy okazały się jednak tylko przejściowe. Pasmo niepowodzeń udało się przełamać dopiero jego młodszemu synowi – Bolesławowi Krzywoustemu. Już w pierwszych latach rządów postawił on sobie za cel podporządkowanie nadmorskich terenów. Jego walka o sporne ziemie trwała ponad 20 lat. Na pierwsze sukcesy – w tym zdobycie Białogardu i Kołobrzegu – nie trzeba było jednak czekać aż tak długo.

Próby ponownego przyłączenia Pomorza Środkowego do Polski podjął ojciec Krzywoustego Władysław Herman.

fot. Aleksandr Lesser/domena publiczna Próby ponownego przyłączenia Pomorza Środkowego do Polski podjął ojciec Krzywoustego Władysław Herman.

Krzywousty wyprawił się na północ już jesienią 1102 roku, kilka miesięcy po śmierci Hermana, mimo że w kraju wciąż trwała walka o schedę po ojcu, w której przeciwko niemu występował jego starszy brat Zbigniew. Jego pierwsza kampania wyruszyła z Wielkopolski. Książę szedł przodem z garstką konnicy, a za nimi maszerowały piesze siły główne. Do przebycia mieli około 190 kilometrów. Ich celem był Białogard nad Parsętą. Konne jednostki zdobyły gród szturmem praktycznie z marszu, a następnie złupiły i zrównały z ziemią.

W tym miejscu należy oczywiście wyjaśnić, że wierzchowce służyły piastowskim drużynnikom wyłącznie w podróży. Wały grodowe zdobywano już bez ich pomocy. Nie zmienia to faktu, że ze względu na ich błyskawiczne zwycięstwo jednostki piesze nawet nie zdążyły wziąć udziału w ataku. Przybyły pod warownię po prostu zbyt późno.

Po tym sukcesie Bolesław, bogatszy o „nieprzeliczone” łupy wojenne, wycofał się ze swoimi oddziałami w kierunku Wielkopolski. Chciał najprawdopodobniej tylko wybadać sytuację na Pomorzu, by lepiej przygotować kolejne kampanie. Dla pomorskich ludów był to przede wszystkim znak, że wojska Piastów częściej będą ich niechcianymi gośćmi.

Bolesław wkracza do Kołobrzegu

Szybko się to potwierdziło, ponieważ kolejna wyprawa na Północ wyruszyła już rok później. Jesienią 1103 roku książę wyznaczył miejsce zbiórki swojej armii w Głogowie. Wyruszył z tego śląskiego grodu bez żadnego piechura, z „garstką wybranych rycerzy oraz koni”.

Szóstego dnia marszu, w piątek, po przyjęciu komunii świętej i przegrupowaniu sił w pobliskim lesie, Bolesław uderzył na Kołobrzeg. Gród ten, położony w odległości około dwóch i pół kilometra od morza, znany był wówczas z eksploatacji solanek i połowu śledzi. Jego grodzianie prowadzili również szeroko rozwinięty handel z państwami skandynawskimi. Był więc atrakcyjny nie tylko z pobudek politycznych.

Krzywousty pozostawił za sobą oddział odwodowy, którego zadaniem było ubezpieczanie wojsk zajętych oblężeniem. Jego oddziały przeprawiły się przez rzekę, a następnie błyskawicznie zaatakowały, zaskakując niczego się niespodziewających kołobrzeskich grodzian. Miejscowy książę salwował się nawet ucieczką.

Kolejna wyprawa wojenna i kolejny sukces! Z perspektywy polskiego księcia tym razem jednak zaledwie połowiczny. O ile kołobrzeskie podgrodzie zostało bowiem zdobyte, złupione i spalone, o tyle główny gród pozostał nienaruszony. Dlaczego? Powód podaje Gall Anonim: „[…] obfitość bogactw i łupów na Pomorzu zaślepiła waleczność rycerzy i w ten sposób los ocalił swoje miasto z rąk Polaków”.

Zasobność grodu, a tak naprawdę podgrodzia, zrobiła na jednostkach Bolesława ogromne wrażenie. Oszołomione zastałym bogactwem, w większości zupełnie odstąpiły od ataku na gród, wprawdzie o wiele zamożniejszy, ale i trudniejszy do zdobycia. Przypuszczono zaledwie kilka szturmów na wały grodowe. Zostały one jednak szybko powstrzymane przez załogę warowni.

Rycerze, z którymi wyruszył Bolesław Krzywousty byli tak zaskoczeni bogactwem łupów, jakie zdobyli w podgrodziu Kołobrzegu, że stracili chęć do atakowania samego miasta. Na ilustracji rysunek Marka Szyszki, za zgodą autora.

fot.Marek Szyszko/za zgodą autora Rycerze, z którymi wyruszył Bolesław Krzywousty byli tak zaskoczeni bogactwem łupów, jakie zdobyli w podgrodziu Kołobrzegu, że stracili chęć do atakowania samego miasta. Na ilustracji rysunek Marka Szyszki, za zgodą autora.

Po uderzeniu na Kołobrzeg Bolesław, wioząc liczne zdobycze wojenne i pojmanych jeńców, ruszył w drogę powrotną w kierunku Wielkopolski. Kampania ta przyniosła mu wielką sławę, nie tylko wśród własnych drużynników, ale też na samym Pomorzu.

Jak Bolesław został Księciem Północy

Kolejne lata upłynęły Krzywoustemu na rywalizacji ze Zbigniewem. Między 1104 a 1106 rokiem bracia walczyli głównie o Wielkopolskę. Doszło w tym czasie również do niegroźnego, ale jednak niespodziewanego ataku Pomorzan na młodszego z braci. Podejrzewano, że mógł on być przeprowadzony za wiedzą Zbigniewa. Zagrożony równocześnie ze strony Czechów Bolesław mógł wysłać na północ tylko część swoich jednostek. Poza złupieniem pasa przygranicznego wyprawa odwetowa nie przyniosła większych korzyści.

Następna kampania pomorska rozpoczęła się dopiero w 1107 roku. Wcześniej Bolesław wymógł na Zbigniewie zobowiązanie, że przygotuje własne oddziały do walk na północy. Wyruszono zimą, co samo w sobie było ewenementem, ponieważ zdecydowana większość ówczesnych wojen rozpoczynała się późnym latem. Książę uznał jednak, że mróz stwarza dużo większe szanse podejścia pod znaczące pomorskie grody. Bagna, przy których się znajdowały, był bowiem o tej porze roku zamarznięte.

Pierwszym celem wyprawy stał się ponownie Białogard, który po zdobyciu go przez Bolesława pięć lat wcześniej odbudowano i wzmocniono. Krzywousty maszerował z konnicą oraz jednostkami pieszymi. Po dotarciu na miejsce, ze względu na nikłe szanse zdobycia grodu z marszu, nakazał rozłożenie obozu oraz budowę maszyn oblężniczych. Zwiastowało to dłuższe walki – jakie więc było zaskoczenie, gdy warownia padła już po kilku dniach ataków! Piast wkroczył do zdobytego miasta, ale nie pozostał tam długo.

Bolesław zamierzał kontynuować walki o Pomorze, mimo że prowadził także walkę o ojcowską schedę ze swoim bratem, Zbigniewem. Ilustracja i podpis z książki "Polskie triumfy".

fot.materiały prasowe Bolesław zamierzał kontynuować walki o Pomorze, mimo że prowadził także walkę o ojcowską schedę ze swoim bratem, Zbigniewem. Ilustracja i podpis z książki „Polskie triumfy”.

Pozostawiwszy część swoich ludzi w Białogardzie, książę wyruszył do odległego o prawie 40 kilometrów Kołobrzegu. Tam jednak… również nie napotkał większego oporu. Jak relacjonuje Gall Anonim:

A gdy już kierował się ku miastu Kołobrzegowi i zamyślał zdobyć gród najbliższy morzu, zanim jeszcze podstąpił pod miasto, oto mieszczanie i grodzianie z pochylonymi (kornie) głowami zaszli drogę Bolesławowi, ofiarując (mu) samych siebie i (swoje) wierne służby.

Jak się okazało, wieści z Białogardu dotarły do Kołobrzegu szybciej niż armia piastowska. Mieszkańcy mieli czas, by przygotować się na jej przybycie. Miejscowi, bogatsi o doświadczenie sprzed kilku lat, poddali gród bez walki, a nieznany z imienia książę oddał hołd wkraczającemu polskiemu władcy.

Po pięciu tygodniach triumfalnej kampanii Krzywousty wraz z drużyną wrócił do Wielkopolski. Pozostawił jednak w podporządkowanych grodach własne garnizony, których zadaniem było tworzenie na podbitych terenach piastowskiej administracji. Sam zaś mógł się cieszyć nadanym przez Galla Anonima nowym przydomkiem – „Książę Północy”.

O tym oraz innych zwycięstwach naszego oręża przeczytasz w naszej najnowszej książce "Polskie triumfy". To idealny prezent dla każdego miłośnika historii. Kup z rabatem w naszej księgarni.

O tym oraz innych zwycięstwach naszego oręża przeczytasz w naszej najnowszej książce „Polskie triumfy”. To idealny prezent dla każdego miłośnika historii. Kliknij i kup w przedsprzedaży z rabatem w naszej księgarni.

W stronę piastowskiego Pomorza

Zimowa wyprawa z przełomu 1107 i 1108 roku nie oznaczała końca wojen Bolesława na północy. Udało się jednak włączyć do jego państwa Środkowe Pomorze wraz z co najmniej dwoma ważnymi grodami.

Kolejne konflikty z nadmorską dzielnicą wybuchły z winy Zbigniewa. Nie tylko, mimo wcześniejszych zobowiązań, nie wspomógł on brata zimą 1107 roku, lecz także złupił jeden z należących do niego grodów. Starszy książę współpracował też ciągle z Pomorzanami.

Pewnego razu Zbigniew, przebrany w zbroję zwykłego woja, stał nawet podobno osobiście na czele napastniczych wojsk. Bolesław nie mógł mu tego darować. Między braćmi wybuchł kolejny konflikt. Wkrótce starszy z nich po tym, jak nie otrzymał spodziewanej właśnie z Pomorza pomocy, ewakuował się przez Czechy na dwór niemiecki.

Na północy natomiast wciąż trwały walki. Wiosną 1108 roku Pomorzanie z zaskoczenia uderzyli na Spicymierz, jeden z grodów Zbigniewa leżący miedzy Kaliszem a Łęczycą. Przebywał tam rzekomo arcybiskup gnieźnieński Marcin wraz ze swoją świtą. Na skutek pomyłki najeźdźcy porwali jednak… archidiakona, któremu zresztą udało się później bezpiecznie wrócić do kraju.

W odwecie za ten rajd Bolesław uderzył na silnie umocniony Czarnków. Zdobył go, choć dopiero po użyciu machin oblężniczych. Po opanowaniu grodu umieścił w nim komesa oraz wojsko, a wielu grodzian skłonił do porzucenia pogaństwa i przyjęcia wiary chrześcijańskiej.

Walki o Pomorze trwały przez znaczną część panowania Krzywoustego, ostatecznie jednak zakończyły się jego pełnym sukcesem.

fot.Jan Matejko/domena publiczna Walki o Pomorze trwały przez znaczną część panowania Krzywoustego, ostatecznie jednak zakończyły się jego pełnym sukcesem.

Jeszcze na przełomie lat 1108–1109 wojska polskie toczyły kolejne walki. Tylko jedna bitwa zakończyła się zwycięstwem Pomorzan. Ten pojedynczy sukces nie przerwał jednak pasma triumfów „Księcia Północy”. Niedługo później zdobył on kolejną warownię: Wieleń nad Notecią. Nakło zdobył z kolei już w 1109 roku. W następstwie upadku tego grodu poddały się także załogi Wyrzyska, Łobżenicy, Krainy, Wysokiej, Piły i Złotowa.

W ten sposób władca zabezpieczył się przed atakiem, do którego mogłoby dojść po wymarszu jego wojsk na południe. Musiał się tam udać, by stawić czoła poważniejszemu zagrożeniu. Oto na jego państwo najechał król Henryk V. Jednostki niemiecko-czeskie zbliżały się już do Głogowa, którego mieszkańcy przygotowywali się do obrony.

Agresywną politykę wobec Pomorza Bolesław kontynuował tuż po zakończeniu wojny z Niemcami i Czechami. W trakcie kolejnych wypraw zdobywał stopniowo terytoria Pomorza Gdańskiego, a następnie Zachodniego. Ostatecznie pokonał niesfornych sąsiadów z północy w latach 20. XII wieku. Przyłączył wówczas całe sporne terytorium do własnego państwa, a następnie rozpoczął jego chrystianizację.

***

Tekst w rozszerzonej wersji znajdziecie w książce „Polskie triumfy. 50 chwalebnych bitew z naszej historii”. Dzięki tej bogato ilustrowanej publikacji poznacie starcia, które zmieniły bieg dziejów. Od zwycięskich bojów w czasach Bolesława Chrobrego, po zacięte walki drugiej wojny światowej. Sukcesy, o których każdy Polak powinien pamiętać. Kup już dzisiaj z rabatem w naszej księgarni.

Dowiedz się więcej:

  1. Bolesław III Krzywousty i jego czasy. Materiały sesji naukowej zorganizowanej w Głogowie w 900 rocznicę urodzin władcy Polski, red. Tadeusz Rollauer, Legnica 1985.
  2. Dziemba R., Jak Krzywousty Kołobrzeg zdobywał, „Kulisy Kołobrzeskie”, nr 8 (2006).
  3. Kiersnowscy T. i R., Życie codzienne na Pomorzu wczesnośredniowiecznym, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1970.
  4. Leciejewicz L., Kołobrzeg w czasach Bolesława Krzywoustego, Muzeum Oręża Polskiego, Kołobrzeg 2007.
  5. Obronność polskiej granicy zachodniej w dobie pierwszych Piastów, red. Lech Leciejewicz, Ossolineum, Wrocław 1984.
  6. Pietras Z.S., Bolesław Krzywousty, WAM, Kraków 2000.
  7. Szymczak J., Sposoby zdobywania i obrony grodów w Polsce w okresie rozbicia dzielnicowego, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości”, t. XXII (1979).
  8. Szymczak J., Grody w Polsce środkowej i zachodniej w okresie rozbicia dzielnicowego, ZGWN, Łódź 1980.

O zwycięstwach polskiego oręża przeczytasz w książce:

Komentarze (3)

  1. Ludwik Py Odpowiedz

    W sumie rzecz dobrze napisana lecz brakuje mi w tekście mapek ilustrujących mniej lub bardziej włości Zbigniewa, Bolesława oraz kierunków kolejnych wypraw, działań, grodów…>ocena 3+

Odpowiedz na „Ludwik PyAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.