Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Kobiety z Ravensbrück” (Sarah Helm)

Na przestrzeni ostatnich siedmiu dekad powstało mnóstwo publikacji o obozach koncentracyjnych. Najbardziej wstrząsające były relacje bezpośrednich świadków, byłych więźniów. Czy książka o Ravensbrück, napisana i wydana ponad 70 lat po zakończeniu wojny, może powiedzieć nam coś nowego o hitlerowskich masowych zbrodniach?

Książka Kobiety z Ravensbrück, autorstwa Sary Helm, jest pozycją wyjątkową, tak samo jak wyjątkowy był tytułowy obóz. Literatura Holocaustu nie poświęca szczególnego miejsca Ravensbrück.

Niewiele osób z tych, które tam zginęły było żydowskiego pochodzenia. Obóz powstał stosunkowo późno, zaledwie kilka miesięcy przed wybuchem wojny. Przez sześć lat miejsce to było więzieniem, a także dochodowym przedsiębiorstwem i jednocześnie barbarzyńskim laboratorium, w którym przeprowadzano pseudonaukowe eksperymenty medyczne.

Liczbę ofiar Ravensbrück szacuje się na 92 tysiące. Był to jedyny obóz koncentracyjny dla kobiet. Oficjalnie założono go jako miejsce resocjalizacji tak zwanych kobiet aspołecznych, czyli prostytutek, złodziejek, bezdomnych. Jednak jeszcze przed wybuchem wojny trafiła tu spora grupa badaczek Pisma Świętego. Tych perfekcyjnych niemieckich pań domu nazistowskie władze nie tolerowały, ponieważ głosiły, że Hitler jest antychrystem.

Na przestrzeni kolejnych lat obóz powiększał się i stawał coraz bardziej międzynarodowy. Przeważnie zwożono tam kobiety związane z ruchem oporu. W 1944 roku w Ravensbrück zbudowano komorę gazową. Do tego czasu, więźniarki z wyrokami śmierci lub niezdolne do niewolniczej pracy zabijano zastrzykami w serce lub wywożono je do innych miejsc masowej zagłady, między innymi do Auschwitz lub Bernburgu.

Obóz w Ravensbrück, niedaleko miejscowości Fürstenberg w Brandenburgii, został założony w listopadzie 1938 roku. Funkcjonował aż do końca wojny. Na zdjęciu widać więźniarki przy pracy w pierwszym roku działania obozu.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-1985-0417-15/ CC-BY-SA 3.0 Obóz w Ravensbrück, niedaleko miejscowości Fürstenberg w Brandenburgii, został założony w listopadzie 1938 roku. Funkcjonował aż do końca wojny. Na zdjęciu widać więźniarki przy pracy w pierwszym roku działania obozu.

Obozowe intrygi

Sarah Helm buduje swoją opowieść bazując na relacjach byłych więźniarek oraz czerpiąc informacje z dokumentów na temat funkcjonowania obozu. Autorka umiejętnie łączy talent literacki z reporterską wnikliwością. Tworzy plastyczny obraz pięknej okolicy, w której rozpoczęto budowę baraków i skrupulatnie wymienia skąd przyjeżdżały kolejne kobiece transporty. Bohaterkami książki są przede wszystkim więźniarki, ale także funkcjonariuszki, lekarze, pielęgniarki oraz komendanci. Słowem, cała obozowa społeczność, wśród której trwała nieustanna walka. Funkcjonariusze walczyli o władzę i wpływy, więźniarki – o życie i godność.

Autorka w ciekawy sposób przedstawia mechanizm funkcjonowania obozu, analizując układy panujące między jego zarządcami. Od początku trwał tu bowiem konflikt między Joanną Langefeld, naczelniczką obozu, a Maxem Koegelem, komendantem. Langefeld, w odróżnieniu od innych funkcjonariuszy, nie kopała, nie katowała, ani nawet nie wyzywała więźniarek od „parszywych kurew”. Sprzeciwiała się wprowadzeniu, wymyślonej przez Koegela, kary chłosty. Próbowała w tej sprawie interweniować u samego Himmlera. Jednak nie znaczy to, że nazistowska funkcjonariuszka miała odwagę przeciwstawić się złu, które działo się na jej oczach. Sarah Helm nie kreśli postaci czarno-białych. Pisząc o Langefeld, przytacza słowa jednej z więźniarek:

Modliła się do Boga o siłę, aby powstrzymać dziejące się zło, ale kiedy do gabinetu trafiła Żydówka, jej twarz tchnęła nienawiścią.

Na fotografii mieszkalny budynek SS znajdujący się na terenie obozu. Kolejnymi komendantami stacjonującymi tu byli Günther Tamaschke, Max Koegel oraz Fritz Suhren. 30 kwietnia 1945 roku Armia Czerwona "oswobodziła" więźniów.

fot.Norbert Radtke/ CC-BY-SA 3.0 Na fotografii mieszkalny budynek SS znajdujący się na terenie obozu. Kolejnymi komendantami stacjonującymi tu byli Günther Tamaschke, Max Koegel oraz Fritz Suhren. 30 kwietnia 1945 roku Armia Czerwona „oswobodziła” więźniów.

Obóz powolnej zagłady

Obóz w Ravensbrück stanowił oczko w głowie Himmlera. Reichsführer-SS odwiedzał go wielokrotnie, często łącząc wizytę służbową ze spotkaniem z kochanką, która mieszkała w wygodnej wilii kilka kilometrów od obozu. Najważniejszy po Hitlerze człowiek III Rzeszy niepokoił się, że zupy, którymi karmione są więźniarki zawierają za mało warzyw. Z drugiej jednak strony, irytowało go panujące tu, jego zdaniem, zbyt powolne tempo zabijania.

Poprzez takie pozornie absurdalne „ciekawostki” oraz epizody z biografii czołowych nazistów, Helm stara się wytłumaczyć plan Himmlera bazujący na wykorzystywaniu niewolniczej pracy. Bardziej pożywna zupa była niezbędna dla więźniarek, które przynosiły obozowej kasie znaczne dochody. Część kobiet „zatrudniono” w fabrykach Siemensa oraz Daimlera-Beinza. Kobiety, które ze względu na słaby stan zdrowia nie nadawały się do pracy, musiały być według Himmlera szybko unicestwiane – dla darmozjadów nie było tu miejsca. Niewolnicza harówka, połączona z uciążliwym marszem do fabryki i stale panującym głodem sprawiały, że więźniarki szybko traciły siły, a Ravensbrück nazwano po latach „obozem powolnej zagłady”.

Jedną z ważniejszych zalet książki Sary Helm jest ukazanie funkcjonowania kobiecego obozu w szerszym historycznym kontekście. Dzięki wnikliwości autorki dowiadujemy się, że to zamach na Reinharda Heydricha, szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy oraz Protektora Moraw i Czech, miał wpływ na rozpoczęcie w Ravensbrück barbarzyńskich pseudomedycznych doświadczeń.

Od 1942 roku kobiety niezdolne już do pracy w obozie uśmiercano w pobliskich komorach gazowych lub za pomocą dosercowych zastrzyków fenolu. Pod koniec roku 1944 do użytku oddana została widoczna na zdjęciu komora gazowa, postawiona już w samym obozie. Zginęło w niej około 6 tysięcy osób.

fot.Norbert Radtke/ CC-BY-SA 3.0 Od 1942 roku kobiety niezdolne już do pracy w obozie uśmiercano w pobliskich komorach gazowych lub za pomocą dosercowych zastrzyków fenolu. Pod koniec roku 1944 do użytku oddana została widoczna na zdjęciu komora gazowa, postawiona już w samym obozie. Zginęło w niej około 6 tysięcy osób.

Sam zamach Heydrich przeżył, jednak wskutek odniesionych w jego wyniku obrażeń, dość szybko zmarł. O jego życie walczył znany niemiecki chirurg i przyjaciel Himmlera, Karl Gebhardt. Po śmierci Heydricha rozjuszony Hitler zarzucił lekarzowi, że nie uratował pacjenta, ponieważ nie zastosował w leczeniu sulfamidów (środków bakteriostatycznych). Chirurg był przekonany, że führer przecenia działanie owych specyfików. Himmler wpadł na pomysł jak oczyścić przyjaciela w oczach wodza. Zaangażował go do prowadzenia doświadczeń na więźniarkach z Ravensbrück. Eksperymenty miały poprawić metody leczenia żołnierzy rannych na froncie.

Ohyda, o której świat postanowił zapomnieć

Sarah Helm w swojej książce uświadamia nam, że Ravensbrück „był ohydą, o której świat postanowił zapomnieć”. Przedstawia także pojedyncze (i zupełnie nieznane) osoby, jak na przykład Wanda Hjort, które starały się zwrócić uwagę świata na kobiecy obóz.

W 1959 roku utworzono na terenie obozu Muzeum - Miejsce Pamięci Ravensbrück. Dopiero jednak w 1996 roku udało się zamieścić pamiątkową tablicę na wniosek wciąż żyjących ofiar pseudomedycznych eksperymentów dokonywanych w obozie.

fot.Paweł Drozd/ GFDL W 1959 roku utworzono na terenie obozu Muzeum – Miejsce Pamięci Ravensbrück. Dopiero jednak w 1996 roku udało się zamieścić pamiątkową tablicę na wniosek wciąż żyjących ofiar pseudomedycznych eksperymentów dokonywanych w obozie.

Hjort legalnie, bo za zgodą komendanta, weszła do obozu pod pretekstem odwiedzin swojej dalekiej krewnej. „Do dziś dręczy mnie to, co widziałam” – usłyszała od Wandy kilkadziesiąt lat później Sarah Helm. Norweżka w samym środku wojny nie pozostała obojętna na kwestie obozów. Próbowała interweniować w oddziale Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, jednak bez powodzenia. MKCK unikał poruszania tematu obozów koncentracyjnych twierdząc, że jest upoważniony wyłącznie do wspierania jeńców wojennych, a nie cywilów.

Autorka podkreśla hipokryzję liderów MKCK przytaczając jednocześnie szczególny przypadek sekretnego zaangażowania się Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w kwestii Ravensbrück. Przewodniczący Carl Burckhardt trzy razy interweniował u Himmlera w sprawie swojej uwięzionej w obozie przyjaciółki, hrabiny Karoliny Lanckorońskiej.

Dzieło Sary Helm to wnikliwa biografia wyjątkowego obozu. Autorka pokazuje, jak ważną rolę pełniło Ravensbrück w machinie wojennej III Rzeszy. Książka porusza wiele trudnych wątków, nie pomija żadnego aspektu. Przynosi także opis układów między więźniarkami, które podzielone na kategorie i narodowości, musiały rywalizować o strefę obozowych wpływów.

Wygląd szwalni w przemysłowej części obozu. Zdjęcie z 2005 roku.

fot.Norbert Radtke/ CC BY-SA 3.0 Wygląd szwalni w przemysłowej części obozu. Zdjęcie z 2005 roku.

„Należało podjąć trudne decyzje, kogo ocalić i kogo wysłać w zamian”. Słowa te odnoszą się do starań o usunięcie z listy transportowej do komór gazowych w Majdanku własnych bliskich. Helm nie unika więc drażliwych kwestii. Dlatego potrafiła otwarcie napisać także o gwałtach dokonywanych przez czerwonoarmistów podczas wyzwalania obozu w 1945 roku.

Plusy:

  • wielowątkowość (autorka przedstawia funkcjonowanie obozu z wielu perspektyw)
  • szeroki kontekst historyczny
  • oddanie głosu więźniarkom, większość z nich pozostałaby na zawsze anonimowa, gdyby nie dociekliwość autorki

Minusy:

  • w tak bogatej i różnorodnej opowieści zabrakło rozdziału o licznej grupie Polek, które trafiły do obozu po upadku Powstania Warszawskiego
  • niektóre wątki wydają się niedokończone, autorka poświęca cały rozdział pierwszej komendantce obozu Joannie Langefeld, a pomija ciekawy epizod ucieczki nazistki z aresztu, do którego trafiła po wojnie za działalność w obozach (prawdopodobnie to byłe więźniarki pomogły Langefeld odzyskać wolność)

Zgrzyty:

  • brak

Metryczka:

Autor: Sarah Helm
Tytuł: „Kobiety z Ravensbrück. Życie i śmierć w hitlerowskim obozie koncentracyjnym dla kobiet
Wydawca: Prószyński i S-ka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 912
Rok wydania: 2017

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.