Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Udaremniono przemyt bezcennych średniowiecznych militariów. Zamiast do prywatnej kolekcji trafiły do polskiego muzeum

Ekwipunek średniowiecznego rycerza. Fotografia poglądowa.

fot.NadineDoerle, pixabay, domena publiczna Ekwipunek średniowiecznego rycerza. Fotografia poglądowa.

Trzy unikatowe szable, hełm i pięć bojowych czekanów. Taki zbiór udało się pół roku temu zabezpieczyć celnikom w Bobrownikach. Wczoraj ekwipunek został uroczyście przekazany do Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Ale ich przemytnik nie dał za wygraną…

Zabezpieczone militaria datowane są na IX-XIII wiek. Ich przemyt udaremniono w grudniu 2016 roku i styczniu 2017 roku. Zabytkowy ekwipunek spoczywał w muzealnym depozycie do zakończenia procedur prawnych związanych z przepadkiem przedmiotów i ukaraniem przemytników. Dopiero teraz można go było uroczyście przekazać do zbiorów placówki.

Według archeologów przedmioty te zrabowano z grobów wojowników, leżących obecnie na Ukrainie, Białorusi, Rosji albo nawet Bułgarii. Nie możemy jednak bliżej określić ich lokalizacji ani kontekstu kulturowego, przez to straciły wiele na wartości jako źródło wiedzy o przeszłości.

Dzięki pracownikom Muzeum Podlaskiego udało się wstępnie określić wiek i autentyczność znaleziska. Zabytkowe militaria muszą teraz przejść zabiegi renowacyjne i konserwatorskie. Potem będzie można je oglądać na ekspozycji. Szczególnym unikatem na skalę Polski są szable – w tym okresie na naszych terenach używano zamiast nich mieczy.

Co ciekawe, całkiem niedawno udało się lokalnym celnikom odnaleźć 680 rosyjskich monet z XVIII wieku oraz 40 sztuk biżuterii z brązu schowanych w baku na benzynę. Przemycała je 62-letnia kobieta, która zaangażowana była też w przewóz średniowiecznego uzbrojenia. Za poprzednią próbę została ukarana grzywną, tym razem grozi jej wyższa kara. Wspomniane przedmioty prawdopodobnie także trafią do Muzeum Podlaskiego.

Źródła informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.