Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Przemysł II faktycznie zamordował swoją pierwszą żonę?

Czy Przemysł II miał coś wspólnego z tajemniczą śmiercią Ludgardy?

fot.Ksawery Pilati/domena publiczna Czy Przemysł II miał coś wspólnego z tajemniczą śmiercią Ludgardy?

Kiedy w grudniu 1293 roku gruchnęła wieść o nagłej śmierci Ludgardy, ludność Wielkopolski natychmiast wskazała winnego. Również Jan Długosz uważał, że księżna zginęła z rozkazu swojego męża. Do dziś historycy spierają się o to, czy Przemysł II faktycznie maczał w tym palce. Jak było naprawdę?

Na początku 1257 roku księżna Elżbieta zaszła w ciążę, Przemysł I nie doczekał już jednak narodzin tego potomka. Syn pogrobowiec przyszedł na świat 14 października tegoż roku, cztery miesiące po śmierci księcia. Biskup Boguchwał ochrzcił go w katedrze poznańskiej, nadając po ojcu słowiańskie imię Przemysł, oznaczające „przemyślny”, „mądry”, „łebski”.

Pełnię władzy nad Wielkopolską, będącą ówcześnie zupełnie niezależnym państewkiem, przejął stryj PrzemysłaBolesław. Pod jego opieką dorastał mały Przemko, kształcony przez uczonych zakonników i wprawiany w rycerskie rzemiosło (…).

Przemysł II marzył o synu, jednak Ludgarda nie dała mu potomka. Czy to dlatego zginęła? Ostatecznie władca doczekał się (już z drugą żoną) tylko córki Ryksy Elżbiety.

fot.Antoni Boys/domena publiczna Przemysł II marzył o synu, jednak Ludgarda nie dała mu potomka. Czy to dlatego zginęła? Ostatecznie władca doczekał się (już z drugą żoną) tylko córki Ryksy Elżbiety.

I żyli długo i szczęśliwie?

Gdy chłopak osiągnął 16. rok życia, stryj postanowił go ożenić. Młody książę wyruszył do Szczecina, by poznać kandydatkę, wnuczkę księcia szczecińskiego – Ludgardę. Młodsza od niego o dwa lata dziewczyna przypadła mu do gustu. Po krótkim wzajemnym zapoznaniu zorganizowano na miejscu ślub.

Ówcześnie 14-latki uznawane były za dojrzałe do życia seksualnego, można było więc również urządzić pokładziny. Przemysł zaraz potem wrócił do Wielkopolski, Ludgarda zaś została jakiś czas w Szczecinie, przygotowując się do przeprowadzki. Powitano ją później uroczyście w nadgranicznym Drezdenku, dokąd przybyła wraz ze swym dworem.

Małżonkowie wraz z Bolesławem, jego żoną Jolentą i grupą dostojników wyruszyli w jednym orszaku do Poznania. Wydawało się, że parę czeka zgodne i szczęśliwe pożycie, zwłaszcza że Przemysł nie wykazywał jakichś skłonności pokutniczych w stylu jego bogobojnego rodziciela.

Osiągnąwszy dorosły wiek, książę zażądał od stryja wydzielenia mu osobnego władztwa – dzielnicy poznańskiej – i po krótkim konflikcie cel osiągnął. Bolesław nie miał syna i wiadomo było, że całą prowincję w przyszłości obejmie bratanek. (…) Na przejęcie reszty Wielkopolski nie czekał zresztą długo. W kwietniu 1279 roku Bolesław dostał ataku febry i zasłabł. Czując zbliżającą się śmierć, wezwał do swego łoża bratanka i powierzył mu opiekę nad swoją żoną i córkami. Wkrótce potem zamknął oczy na zawsze.

Przemysł (…) prawdopodobnie już wówczas zaczął snuć rozmyślania o koronie królewskiej na swej głowie. Tym bardziej jednak dręczył go pewien poważny, związany z tym problem: w małżeństwie z Ludgardą wciąż nie mógł się doczekać syna.

Lekarstwo na brak potomka

Można przypuszczać, że wykreował w swym umyśle ściśle określoną wizję przyszłości. Chciał konsekwentnie podążać drogą, której zwieńczeniem była królewska władza, jednocześnie przysposabiając swego męskiego potomka do zastąpienia go w przyszłości na tronie. Potrzeba ta mogła być tym silniejsza, że sam wychowywał się bez ojca. Nie dziwi więc jego nerwowa niecierpliwość w oczekiwaniu na upragnionego dziedzica.

Ludgarda i jej dwórki bez wątpienia próbowały jakoś zaradzić problemowi, szukając różnych specyfików przeciw bezpłodności. Pomysłów wówczas nie brakowało. Wykształcony na francuskim uniwersytecie w Montpellier Mikołaj – dominikanin, nadworny medyk księcia sieradzkiego – głosił np., że na wszelkie kłopoty pomaga jedzenie jaszczurek i żab. Czy zdesperowana księżna wielkopolska wypróbowała jego zalecenia, tego nie wiemy. W każdym razie lata mijały, a Ludgarda w ciążę nie zachodziła.

W miarę upływu czasu i gaśnięcia nadziei stosunki pomiędzy książęcą parą coraz bardziej się psuły. Na początku lat 80. po dawnym nastoletnim zauroczeniu nie pozostał nawet ślad. Przemysł, jak to wówczas bywało, obwiniał żonę o bezpłodność, dając jej odczuć swe zniecierpliwienie, potem niechęć, a w końcu – wręcz nienawiść.

Niewykluczone, że ludzie, którzy zamordowali Przemysła II, chcieli się na nim zemścić za zabójstwo Ludgardy.

fot.Wojciech Gerson/domena publiczna Niewykluczone, że ludzie, którzy zamordowali Przemysła II, chcieli się na nim zemścić za zabójstwo Ludgardy.

Życie księżnej zamieniało się w pasmo udręki. Osamotniona, odtrącona przez męża, traktowana chłodno przez dworskie otoczenie więdła niczym jesienny liść. Przebywała głównie w swych komnatach, nie biorąc udziału w publicznych wydarzeniach i uroczystościach.

Przemysł chyba wstydził się swej małżonki, sam jej widok psuł mu humor, wprawiał w rozdrażnienie, a nawet gniew. Rozwód nie wchodził oczywiście w grę, był zakazany przez Kościół. Książę miał jednak na podorędziu inny sposób pozbycia się żony.

Tajemnicza śmierć Ludgardy

Ludgarda poniosła śmierć pomiędzy 11 a 15 grudnia 1283 roku na zamku w Gnieźnie. Przemysł przebywał wówczas na terenie dóbr książęcych pod Pyzdrami. „Z powodu bezpłodności żony i pragnienia męskiego potomka nasłał pewne osoby dla jej uśmiercenia” – pisał XV-wieczny kronikarz Jan Długosz. Zgodnie z jego relacją księżna wyczuwała wcześniej, co ją może czekać, i nawet błagała męża z płaczem, by ją odesłał do domu, na Pomorze.

Los zadrwił sobie z Przemysła II. On sam również zginął z ręki zamachowców.

fot.Aleksander Lesser/domena publiczna Los zadrwił sobie z Przemysła II. On sam również zginął z ręki zamachowców.

Nic to jednak nie dało. Monarcha nakazał ludziom ze służby zabić żonę podczas swej nieobecności. Gdy wyjechał, kobieta została uduszona poduszkami przez służących. „Mniemał Przemysł – kontynuował dziejopis – że jego zbrodnia, o której niewiele wiedziało osób, w wiecznym utonie milczeniu”. Stało się jednak inaczej. Wieść o śmierci 23-letniej księżnej rozniosła się po Wielkopolsce lotem błyskawicy, wywołując wielkie poruszenie.

Prosty lud nie miał wątpliwości, że za zabójstwem stał władca. Tragedia szybko znalazła swe odzwierciedlenie w mnożących się jak grzyby po deszczu ludowych pieśniach i opowieściach o nieszczęśliwej księżnej i jej okrutnym małżonku.

Wielkopolski Piast przezornie nie obnosił się zbytnio z żałobą. Dobrze wiedział, że na pokaz obłudy mało kto da się nabrać i udawany żal może tylko wzmóc podejrzenia. Intensywnie szukał już tymczasem kolejnej kandydatki na matkę swego następcy. Odpowiednią dziewczynę znaleziono dość daleko, bo aż w Szwecji.

Tekst pierwotnie ukazał się w książce Marcina Szymaniaka "Polskie zamachy", która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Tekst pierwotnie ukazał się w książce Marcina Szymaniaka „Polskie zamachy”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Ryksa była bratanicą króla szwedzkiego Magnusa, wychowywaną na jego dworze. Przemysł wysłał na północ swego notariusza Tylona, by w jego imieniu zawarł małżeństwo. Doszło do tego 11 października w Nyköping. Potem emisariusz przywiózł pannę młodą do Wielkopolski, gdzie odbyły się uroczystości ślubne.

Szwedka spodobała się władcy z Poznania. Być może była ładniejsza, niż się spodziewał, i doznał miłego zaskoczenia. Można też przypuszczać, że stanowili pod względem usposobienia bardziej dobraną parę niż Przemysł i Ludgarda. W oficjalnych dokumentach monarcha wyrażał się później o swej skandynawskiej połowicy bardzo ciepło, nazywając ją „umiłowaną żoną”.

Podniesiony na duchu książę zabrał się z nowym zapałem do realizacji swych wielkich planów. Nocami żwawo pracował nad spłodzeniem następcy, za dnia montował polityczne sojusze, snuł plany, knuł intrygi.

Źródło:

Powyższy tekst stanowi fragment książki Marcina Szymaniaka, Polskie zamachywydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Więcej o zamachach, które zmieniły historię Polski:

 

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.