Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy w 1917 roku Rosja mogła się stać wolnym i demokratycznym krajem?

Sesja Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich.

fot.domena publiczna Sesja Piotrogrodzkiej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich.

Jeśli coś łączy zwolenników i przeciwników tezy o możliwości zaistnienia demokracji w Rosji, to tendencja do wskazywania na rok 1917. To on zdeterminował polityczną drogę naszego wschodniego sąsiada. Od tego, co wówczas nastąpiło przez całe kolejne stulecie będzie zależeć ustrój Rosji i jej stosunek do idei demokracji.

„Tak, potrzebujemy republiki, ale na jej czele powinien stać dobry car” – zanotował kilka dni po abdykacji cara Mikołaja II ówczesny brytyjski ambasador w Rosji sir George Buchanan. Dyplomata jego królewskiej mości miał usłyszeć te słowa od jednego z żołnierzy.

Frank A. Golder – amerykański historyk, przebywający wówczas w Piotrogrodzie – pozostawił po sobie bardzo podobne świadectwo: „Krążą pogłoski o żołnierzach, którzy twierdzą, że chcą republiki na podobieństwo angielskiej, albo republiki z carem. Jeden z żołnierzy powiedział, że należy wybrać prezydenta. Zapytany kogo by wybrał, odpowiedział: Cara”.

Czy powinniśmy traktować te słowa jako dowód na rzecz szeroko powtarzanej tezy o genetycznej niezdolności Rosjan do zrozumienia tego, czym jest demokracja? A zarazem: absolutnej niezdolności do jej zbudowania? Zanim postaramy się odpowiedzieć na to pytanie, sięgnijmy po lupę i popatrzmy dokładniej na spektakl rozgrywający się w Rosji.

Idealny kandydat na prezydenta Rosji? Wielu widziało w tej roli cara Mikołaja II! Portret pędzla Borysa Kustodijewa z 1915 roku.

fot.domena publiczna Idealny kandydat na prezydenta Rosji? Wielu widziało w tej roli cara Mikołaja II! Portret pędzla Borysa Kustodijewa z 1915 roku.

Rosyjski pęd do demokracji

Po abdykacji cara 2 marca (według juliańskiej rachuby lat) 1917 roku i przejęciu władzy przez Rząd Tymczasowy, słowo demokracja zaczęto odmieniać przez wszystkie przypadki. Osoby noszące znienawidzone powszechnie nazwiska Rasputin i Romanow zmieniały je na „Demokratów”. Pancernik „Mikołaj I” stał się pancernikiem „Demokracja”. Niemal wszyscy poważni gracze na scenie politycznej legitymizowali swój polityczny przekaz, odwołując się co chwila do pryncypiów, które opatrywano przymiotnikiem „demokratyczny”.

Gieorgij Lwow, pierwszy premier Rządu Tymczasowego sięgnął po metaforę duszy rosyjskiej, której istotę starali się uchwycić najwięksi literaci, Fiodor Dostojewski i Lew Tołstoj. Demokracja, według niego, idealnie wpasowywała się w duchowość rosyjską. Lwow poszedł jednak o krok dalej i stwierdził, że dusza rosyjska była gotowa także zlać się z demokracja całego ówczesnego świata i przewodzić światowemu blokowi krajów, dla których hasła wolności, równości i braterstwa są najważniejszymi wartościami.

Za rzecznika demokracji uważała się także Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. W wystosowanym do narodów całego świata manifeście z 28 marca 1917 autorzy pisali o „wielkim zwycięstwie wszechświatowej wolności i demokracji” i wyrażali przekonanie, że w Rosji „zatryumfuje demokratyczna republika”.

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Catherine Merridale, zatytułowanej "Lenin w pociągu" (Znak Horyzont 2017).

Artykuł powstał między innymi na podstawie książki Catherine Merridale, zatytułowanej Lenin w pociągu (Znak Horyzont 2017).

Jak Rosjanie rozumieli demokrację?

Demokratą czuł się również przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin i dlatego też używał demokracji jako argumentu w sporach ze swoimi politycznymi oponentami. Przywódca bolszewików chwilę po powrocie do Piotrogrodu w kwietniu 1917 roku zrugał swoich współpracowników, mówiąc, że jakikolwiek układ z Rządem Tymczasowym będzie oznaczał „śmierć demokracji”. Epizod ten barwnie opisała w swojej nowej książce „Lenin w pociągu” brytyjska historyczka Catherine Merridale.

Krytykując Rząd Tymczasowy za to, że nie zakończył do tej pory wojny, Lenin podawał w wątpliwość, czy podziela on rzeczywiście wartości demokratyczne.

Komentarze (1)

  1. Takeha Odpowiedz

    Lenin i tak by sie jakoś dostał do Rosji, to by raczej niczego nie zmieniło. Inna sprawa to pokój. Odebrałoby to główny argument bolszewikom, a po za tym umożliwiłoby rozbrojenie i puszczenie do domów zrewoltowanego wojska, pozostawiając tylko jednostki mniej lub bardziej pewne. Oczywiście pozostałyby główne problemy. To że jest pokój i quazi demokratyczny rząd nie znaczy ze skorumpowana i nieefektywna administracja rosyjska w jakis sposób się zmieniła – może więc rewolucja zostałaby tylko odsunieta w czasie o parę lat. Zakładając że jednak reformy poszłyby w pożądanym kierunku, to czy powstałaby w Rosji demokracja w naszym rozumieniu? Wydaje mi się że powstałaby jakaś forma monarchii konstytucyjnej, z silna rolą monarchy – w końcu armia (a przynajmniej kadra oficerska) była mocno przywiązana do idei cara. Problem pozostaje co by się stało z Polską i innymi krajami które po rewolucji powstały.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.