Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Hańba na honorze Drugiej Rzeczypospolitej”. Czym była Bereza Kartuska?

Fragment pocztówki piętnującej powstanie obozu w Berezie, wydanej przez Międzynarodową Organizację Pomocy Rewolucjonistom.

fot.CC-BY-SA 3.0 Fragment pocztówki piętnującej powstanie obozu w Berezie, wydanej przez Międzynarodową Organizację Pomocy Rewolucjonistom.

Bez sądu, bez prawa do odwołania, bez wyroku. Wrogowie polityczni byli sadystycznie bici, maltretowani, zmuszani do pracy ponad siły. A wszystko to w miejscu, które nawet politycy Sanacji określali mianem polskiego „obozu koncentracyjnego”.

Bereza Kartuska to niewielkie miasteczko w województwie poleskim, położone około stu kilometrów na północny wschód od Brześcia (obecnie miasto Biaroza w obwodzie brzeskim na Białorusi).

Swą nazwę zawdzięczało klasztorowi Kartuzów, który został ufundowany przez Sapiehów w połowie XVII wieku. Jednakże swoistego rozgłosu miejscowość ta nabrała za sprawą ulokowania tutaj w 1934 roku tak zwanego Miejsca Odosobnienia, potocznie nazywanego obozem odosobnienia, czy nawet obozem koncentracyjnym.

Czerezwyczajka na rok

Władze polskie podjęły taki krok po zamachu na życie ministra spraw wewnętrznych, Bronisława Pierackiego, do jakiego doszło w Warszawie 15 czerwca 1934 roku. Chociaż zamachowiec zbiegł przed pościgiem, to śledczy zdołali szybko ustalić, że był on członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

Jednakże w pierwszym momencie przypadek skierował podejrzenia w stronę Obozu Narodowo-Radykalnego, który został krótko wcześniej utworzony przez radykalny odłam Narodowej Demokracji. W odczuciu sanacyjnej elity hipoteza ta nosiła o tyle cechy prawdopodobieństwa, iż piłsudczycy nosili w sobie żywą pamięć o morderstwie prezydenta Gabriela Narutowicza, dokonanego 12 lat wcześniej przez nacjonalistycznego fanatyka.

Bezpośrednim pretekstem do otwarcia obozu w Berezie było zamordowanie ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.

fot.domena publiczna Bezpośrednim pretekstem do otwarcia obozu w Berezie było zamordowanie ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.

Gdy więc godzinę po zamachu na Pierackiego premier Leon Kozłowski zgłosił się do Belwederu z propozycją utworzenia „obozów izolacyjnych”, silnie wzburzony Piłsudski przyzwolił na to, zastrzegając: „ja się na tę czerezwyczajkę na rok zgodziłem”.

Sąd bez wnikania w meritum sprawy

Już 17 czerwca 1934 roku w „Dziennik Ustaw” ukazało się przygotowane przez rząd rozporządzenie Prezydenta, zgodnie z którym „osoby, których działalność lub postępowanie daje podstawy do przypuszczenia, że grozi z ich strony naruszenie bezpieczeństwa, spokoju lub porządku publicznego, mogą ulec przetrzymaniu lub przymusowemu umieszczeniu w miejscach odosobnienia, nie przeznaczonych dla osób skazanych lub aresztowanych z powodu przestępstwa”.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.