Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Co dawni Polacy sądzili o Krzyżakach? 600 lat czarnej legendy

"Krzyżacy" Aleksandra Forda. Kadr z filmu.

„Krzyżacy” Aleksandra Forda. Kadr z filmu.

Przez setki lat to wcale nie Grunwald ogniskował pamięć o Krzyżakach. Najbardziej wrogo o Zakonie nie myśleli zresztą Polacy, ale… zamieszkali w Rzeczypospolitej Niemcy.

Korzeni polskiej czarnej legendy Zakonu Niemieckiego Najświętszej Marii Panny, jak oficjalnie brzmiała nazwa zakonu krzyżackiego, trzeba szukać jeszcze w średniowieczu.

O nieprzychylnym, wręcz wrogim nastawieniu ówczesnych mieszkańców Królestwa Polskiego do rycerzy w białych płaszczach z czarnymi krzyżami świadczą choćby zeznania świadków podczas XIV-wiecznych procesów polsko-krzyżackich, krytyczne słowa Pawła Włodkowica podczas soboru w Konstancji w 1414 roku, czy też opisy sporów i wojen polsko-krzyżackich w „Rocznikach, czyli kronikach słynnego Królestwa Polskiego” Jana Długosza spisywanych połowie XV wieku.

Wydaje się, że Polacy we wczesnej epoce nowożytnej pamiętali o Krzyżakach głównie w kontekście bitwy stoczonej na polach Grunwaldu 15 lipca 1410 roku. Już w od lat 20. XV wieku do początków XVII stulecia 15 lipca, czyli Święto Rozesłania Apostołów, obchodzono uroczyście w całej polskiej prowincji kościelnej, wygłaszając wspominkowe kazania o wiktorii grunwaldzkiej, co skłania historyków do traktowania tej daty jako pierwszego polskiego święta państwowego. Z kolei sławne miecze grunwaldzkie po opatrzeniu ich godłami Korony i Litwy na początku XVI w. stały się insygniami królewskimi władców państwa polsko-litewskiego, a 51 chorągwi krzyżackich spod Grunwaldu wystawionych na widok publiczny w katedrze wawelskiej można było oglądać jeszcze w okresie wczesnonowożytnym.

Wielki mistrz Ulrich von Jungingen w bitwie pod Grunwaldem. Fragment obrazu Jana Matejki.

Wielki mistrz Ulrich von Jungingen w bitwie pod Grunwaldem. Fragment obrazu Jana Matejki.

Stereotyp o ograniczonym zasięgu

Wydaje się jednak, że w polsko-litewskiej kulturze pamięci od połowy XVI do schyłku XVIII wieku oprócz dość rozpowszechnionej tradycji grunwaldzkiej negatywne stereotypowe wyobrażenia o Krzyżakach miały raczej ograniczony zasięg. Bodaj najbardziej rozpowszechnione były przede wszystkim na terenach znajdujących się niegdyś pod krzyżackim panowaniem, to jest w Prusach Królewskich z Gdańskiem, Toruniem i Elblągiem, włączonych do Królestwa Polskiego w wyniku wojny 13-letniej z Zakonem w latach 1454-1466.

Z pewnością do utrwalenia tej negatywnej pamięci o Krzyżakach przyczyniły się nie tylko krytyczne ujęcia w historycznych dziełach historyków z Prus Królewskich, upatrujących kulminacji walki o „wolność” pruskich stanów z „krzyżacką tyranią” w 1454 roku, czyli momencie wybuchu wojny 13-letniej (1454-1466) i przyłączenia Prus do Korony Polskiej. Pamięć o tym wydarzeniu utrwalały również hucznie organizowane przez władze miejskie Gdańska, Torunia i Elbląga w 1654 i 1754 roku jubileusze 200- i 300-lecia tego wydarzenia.

Komentarze (4)

  1. Karol Odpowiedz

    Czy to próba wybielenia zbrodniczej przeszłości krzyżactwa ?,to zbrodniarze,krzywoprzysiężcy,zdrajcy i to haniebne dzieło kontynuują Niemcy do dziś.

  2. Gardota Odpowiedz

    Drogi Igorze nie napisałeś ile razy Prusowie napadli splądrowali i spalili Łomżę. Nie napisałeś o tym kto sprowadził Krzyżaków i w jakim celu.To dlaczego Polacy mają nie lubić swoich wyzwolicieli którzy to raz na zawsze wyzwolili ich od tych okrutnych Prusów ( nie mylić z Prusakami)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.